Szkoła nie ma informacji o tysiącach dzieci. pxhere.comŹródło: pxhere.com
Wszystkie wideo autora Kamil Wrzesiński
Autor Kamil Wrzesiński - 17 Maja 2020

Tysiące polskich dzieci po prostu zniknęło. Pedagodzy są zdruzgotani sytuacją

Szkoła przeszła gruntowne zmiany w związku z panującą epidemią w naszym kraju. Wprowadzone nauczanie zdalne stworzyło jednak szereg problemów. Jednym z nich jest brak kontaktu z dziećmi, którzy nie uczestniczą w lekcjach online.

Zamknięcie placówek edukacyjnych przysparza coraz więcej problemów. Nauczyciele skarżą się na utrudniony dostęp do informacji na temat ich wychowanków. Nie wiadomo co dzieje się za zamkniętymi drzwiami rodzin, z którymi utracono kontakt.

Uważaj, abyś nie dostał kolosalnego mandatu od jutra. Jak dotrzeć do fryzjera lub kosmetyczki?Uważaj, abyś nie dostał kolosalnego mandatu od jutra. Jak dotrzeć do fryzjera lub kosmetyczki?Czytaj dalej

Szkoła nie ma informacji o tysiącach dzieci. "Najczęściej są z domów przemocowych"

W samej stolicy urwał się kontakt z blisko 650 uczniami. - Przestały się logować. Nie odpowiadały na telefony czy maile. Nie mogliśmy się z nimi w żaden sposób skomunikować - przekazała Wiesława Dziklińska, dyrektorka szkoły podstawowej numer 58 w Warszawie. Tylko w jej szkole od początku nauczania zdalnego nauczyciele nie mieli żadnych informacji na temat 20 dzieci. Do dziesięciorga z nich udało się dotrzeć i zapewnić potrzebną pomoc. Z pozostałymi w dalszym ciągu nie ma żadnego kontaktu.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Wiadomości TVP złamały wczoraj przepisy? Bulwersujące fragmenty programu
2. Radiowa Trójka zostanie bez dziennikarzy? Po Niedźwiedzkim kolejne wypowiedzenie

- Co się takiego zadziało, że tych dzieci nie ma online? Dlaczego w ogóle nie odbierają informacji? Czy coś się złego dzieje? Czy jest tam przemoc? - pyta zmartwiona dyrektorka szkoły, cytowana przez tvn24.pl

Poza brakiem możliwości skontaktowania się z samymi dziećmi, wychowawcy nie mogą również dotrzeć do rodziców. - Dzwonimy z różnych telefonów i każdy jest odbierany, a później blokowany. Do takich rodzin prosimy o pomoc policję albo Ośrodki Pomocy Społecznej - mówi Wiesława Dziklińska. Warto dodać, że pracownicy ośrodków rzadko są wpuszczani do domów. Bez orzeczenia sądu rodzinnego niewiele w takiej sytuacji może zrobić także policja.

W tej sprawie wypowiedziała się psycholog Maria Rotkiel: - Najczęściej są to dzieci z domów przemocowych lub z domów, w których jest jakiś problem. Może być tak, że rodzic nie chce, aby nauczyciel widział, co się w domu dzieje. Często jest to kwestia tego, że rodzic jest pod wpływem alkoholu już od wczesnych godzin porannych - wyjaśnia.

ZOBACZ TAKŻE:

      1. Ważna zmiana dla wielu Polaków. Niektórzy nie będą musieli poddawać się 14-dniowej kwarantannie
      2. Kwarantanna w kościele. Świątynia zamknięta, msze odwołane
      3. Niewiarygodny skandal. Radny chce "utylizować bezdomne zwierzęta"
      4. Dziennikarze przyłapali Tadeusza Rydzyka. Jego imperium rozrasta się w ciszy
      5. Najnowszy sondaż prezydencki zmienia wszystko. Czy warto było dokonać zamiany kandydata?
      6. Dobra wiadomość o 1000+ dla turystów. Polacy mają powód do radości

Źródło: tvn24.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News