Strajk Kobiet. Twitter/Michalina Kobla/ScreenŹródło: Twitter/Michalina Kobla/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 29 Listopada 2020

Brawurowa akcja stołecznej policji w czasie Strajku Kobiet. W pośpiechu rzucili się na dziecięcą zjeżdżalnię

Strajk Kobiet wywołał nagłą reakcję funkcjonariuszy. Osoby zamknięte w kordonie próbowały wydostać się przez dziecięcą zjeżdżalnie. Policjanci ruszyli w stronę obiektu, rozmontowali go i rozrzucili na chodniku. Zaskakująca interwencja nie przyniosła skutku.

Wczorajszy Strajk Kobiet odnotował incydenty, których nie da się policzyć na palcach jednej ręki. Wciąż trwa konflikt między służbami zabezpieczającymi zgromadzenie, a uczestnikami protestów. W natłoku informacji i przebiegu demonstracji, wielu nie dostrzegło nagrania, na którym doszło do rozmontowania dziecięcej zjeżdżalni.

Na miejscu przebywała nasza reporterka, która ujęła fragment wyjątkowo zadziwiającego działania policji. Nagranie przesłane do naszej redakcji może zadzwiać.

Zaskakujące sceny w Zaskakujące sceny w "Jeden z dziesięciu". Uczestnik zaczął dyskutować z prowadzącym, Sznuk musiał interweniowaćCzytaj dalej

Strajk Kobiet: policja rozmontowała zjeżdżalnię, by protestujący nie uciekli z kordonu. Cel nie został osiągnięty

Nasza korespondentka już na samym początku Strajku Kobiet wskazywała na nie najlepsze zorganizowanie działań służb. Chaotyczne aktywności miały polegać na bezcelowym bieganiu z miejsca do miejsca, spisywaniu przypadkowych demonstrantów, czy też tworzeniu kilkuminutowych kordonów.

Tak zwane kotły policyjne były wyjątkowo nieprzemyślane. Część kobiet była przyparta do płotów, przez które można było przeskoczyć. Do przedostania się na drugą stronę w jednym z miejsc wykorzystano zjeżdżalnię dla małych dzieci. Próbę ucieczki dostrzegli funkcjonariusze. Natychmiastowo ruszyli po sprzęt, rozmontowali go i rozrzucili po chodniku. 

W tym czasie reszta przeskakiwała przez niski murek, co nie spotkało się już z reakcją

Już nie tylko ZUS. Bardzo ważne informacje ws. pieniędzy na emerytury, czas na OIPEJuż nie tylko ZUS. Bardzo ważne informacje ws. pieniędzy na emerytury, czas na OIPECzytaj dalej

Po zakończeniu Strajku Kobiet warszawska komenda opublikowała szereg wpisów, uzasadniających działania podejmowane przez policję. Przypomnijmy, że w wyniku zgromadzenia spryskano gazem pieprzowym posłankę Koalicji Obywatelskiej Barbarę Nowacką.

Poinformowano, że przedstawiciel policji nie miał na celu naruszania osoby objętej immunitetem poselskim. Jej zachowanie zostało odebrane jako próba przerwania utworzonego szyku. Biuro prasowe wskazuje na "zwykły odruch na świadome działanie obcej osoby".

Jacek Kurski znalazł swój Jacek Kurski znalazł swój "dowód potęgi". Nawet Kaczyński stoi murem za projektem prezesa TVPCzytaj dalej

Co więcej, skonfliktowani ze Strajkiem Kobiet policjanci deklarowali, że zabezpieczanie protestu i zaprowadzanie porządku publicznego nie jest ich zainteresowaniem, czy pasją, a obowiązkiem zawodowym. Środki przymusu bezpośredniego miały zostać użyte zgodnie z obowiązującym prawem. "Zawsze jest to ostateczność" - zapewniali. 

Barbara Nowacka miała chcieć przerwać kordon, a miotacz gazu miał być użyty "na krótko". Posłanka miała otrzymać liczne wezwania, na które miała nie reagować. Na zdjęciach opublikowanych przez polityczkę sprawa wygląda nieco inaczej. Widzimy, jak feministka trzyma legitymację przed twarzą funkcjonariusza. 

Na tych zdjęciach widać jak było... Fot. Czarek Sokołowski

Opublikowany przez Barbarę Nowacką Sobota, 28 listopada 2020

DZISIAJ GRZEJE:
1. Wzrasta nasza świadomość w kwestii zdrowia i coraz bardziej o nie dbamy. Ale czy wiemy jak robić to dobrze?
2. TVP dostała 4,8 miliarda złotych z budżetu państwa. Inne państwowe spółki mogą tylko pomarzyć o takich pieniądzach
3. Płaca minimalna 2021 do góry, znamy stawki. Uwaga, wzrosną także kary dla wszystkich
4. Rzecznik policji: Funkcjonariusze nie wiedzieli, że zatrzymują dziennikarkę. Tymczasem na zdjęciach widać coś innego

Policja podaje jednak, że "nie przebywa z politykami na co dzień i nie musi znać każdego z nich". Parlamentarzystka, pomimo wezwań, miała zbliżać się do funkcjonariusza i "nagle" wyciągnąć jakiś przedmiot przez jego twarzą. Zostało to odebrane jako zagrożenie. 

Co więcej, opinii publicznej umknęło także użycie środków przymusu bezpośredniego względem posłanki Lewicy - Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, która została wyniesiona z Trasy Łazienkowskiej. 

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

  1. Oficjalnie wydano już rozporządzenie. Nowe restrykcje na nadchodzące święta
  2. Najbardziej niezwykły domowy chleb na świecie. Potrzebujesz 1 osobliwego składnika, smakuje wybornie
  3. Szczegóły tajnego pogrzebu Henryka Gulbinowicza. Na grobie nietypowy wieniec
  4. "Pokaż, że masz jaja". Ostre słowa w stronę Przemysława Czarnka na antenie Polsat News
  5. "Uważaj na głowę". Niesamowita inicjatywa Szpitala Klinicznego w Krakowie
  6. Nic, tylko zazdrościć. Doda pokazała zdjęcie inne niż pozostałe, wypoczywa bardzo daleko od Polski
  7. 5-letnie dziecko dokonało niewiarygodnego odkrycia. Archeolodzy nie mogą uwierzyć

Źródło; [Twitter/KSP/Facebook/Barbara Nowacka/WTV]