Pomiń nawigację
Stanisław Piotrowicz udzielił wywiadu TVP Info
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 6 Listopada 2019

Stanisław Piotrowicz przyciskany ws. obrony ks. pedofila. "Nie miałem takiego obowiązku"

Stanisław Piotrowicz został jednym z kandydatów klubu PiS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Od chwili ogłoszenia tej decyzji, przeciwko "prokuratorowi stanu wojennego" wysuwane są te same argumenty, co w ostatniej kadencji Sejmu. W wywiadzie, udzielonym Samuelowi Pereirze dla TVP Info, Piotrowicz tłumaczył się ze swojej przeszłości w specyficzny sposób.

Klub PiS nominując kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, postawił na wyjątkowo kontrowersyjne nazwiska. Obok Krystyny Pawłowicz znalazł się Stanisław Piotrowicz, któremu opozycja i dziennikarze wypominają nie tylko funkcje pełnione w okresie PRL, ale i w III RP. Przypominamy - kandydat do TK, na początku tego wieku nadzorował pracę prokuratora, prowadzącego sprawę księdza-pedofila z Tylawy. Nim kapłan został skazany w 2004 roku, Piotrowicz publicznie bronił wyroku sądu niższej instancji, który umorzył sprawę.

Stanisław Piotrowicz w TK: Politykowi wytyka się stan wojenny. My przypominamy jego cięższy grzechStanisław Piotrowicz w TK: Politykowi wytyka się stan wojenny. My przypominamy jego cięższy grzechCzytaj dalej

- On dzieci również przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się tak też, że pocałował, zdarzało się tak, że na kolanach siedziało kilkoro dzieci, nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego - mówi o księdzu Piotrowicz na nagraniu, które nadal znaleźć można w internecie.

Stanisław Piotrowicz odpiera oskarżenia. "Nie miałem obowiązku prostować fałszywych informacji"

W udzielonym ostatnio Samuelowi Pereirze wywiadzie, Piotrowicz ponownie mierzył się z zarzutami o bronienie księdza pedofila.

- Informując wówczas o tej sprawie, cytowałem fragmenty zeznań świadków, co jest często konieczne. Przesłuchujący redaguje protokół, ale są takie fragmenty, kiedy jest zobowiązany dosłownie zapisać treść wypowiedzi, dlatego że ona świadczy o osobie, która wypowiada te słowa - mówił o nagraniu Piotrowicz.

Postępowanie, o którym mówił kandydat na sędziego TK, prowadzone było w sposób skandaliczny.

- Podczas śledztwa pokrzywdzone dziewczynki były konfrontowane z księdzem i w jego obecności musiały opowiadać o swoich przeżyciach. To niedopuszczalna praktyka, prowadząca do wtórnej wiktymizacji. Uznano, że nie ma podstaw, by proboszcza zbadał biegły psycholog. Na plebanii nie przeprowadzono wizji lokalnej - przypomina tygodnik "Polityka" w artykule, poświęconym umorzeniu sprawy.

Stanisław Piotrowicz jest przekonany, że padł ofiarą medialnej manipulacji.

- Przez 14 lat, a może i więcej byłem oskarżany o to, że broniłem księdza pedofila, bo tak prowadziłem śledztwo. Gdy po wielu, wielu latach okazało się, że to nieprawda, bo śledztwa takiego nie prowadziłem – ze strony tych samych dziennikarzy pojawiły się pretensje do mnie, dlaczego nie prostowałem ich fałszywych informacji. Odparłem, że nie miałem takiego obowiązku. To dziennikarze mieli obowiązek zbadać sprawę rzetelnie, zanim cokolwiek napiszą - mówił w rozmowie z Pereirą.