Pomiń nawigację
Stanisław Piotrowicz
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 5 Listopada 2019

Stanisław Piotrowicz w TK: Politykowi wytyka się stan wojenny. My przypominamy jego cięższy grzech

Stanisław Piotrowicz został wskazany przez klub PiS, jako jeden z kandydatów na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Komentatorzy polskiej sceny politycznej oraz reprezentanci opozycji automatycznie wyciągnęli przeciwko politykowi kartę "prokuratora stanu wojennego". My przypominamy, czego "dokonał" już po transformacji ustrojowej.

Klub Prawa i Sprawiedliwości postawił na zaskakująco kontrowersyjnych kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego. Przypominamy, że na liście poza Stanisławem Piotrowiczem znalazła się, słynąca z nazywania flagii Unii Europejskiej "szmatą" i obrażania posłów, Krystyna Pawłowicz.

Krytykując pierwszego z kandydatów, jego oponenci w pierwszej kolejności sięgnęli po argument, odnoszący się do jego działalności za PRL-u. Piotrowicz od 1978 roku pracował, jako prokurator. Politykowi wytyka się wydany przez niego w stanie wojennym akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Pikulowi. Działacz opozycyjny miał kolportować wydawnictwa drugiego obiegu. Prokurator bronił się później twierdząc, iż dążył do jak najszybszego umorzenia.

Afera wokół Afera wokół "wyplutego opłatka": znamy stanowisko kurii. Nie tego się spodziewaliśmyCzytaj dalej

Linia obrony, zakładająca działanie na niekorzyść systemu od wewnątrz, nie sprawdza się jednak w przypadku kolejnej plamy na życiorysie Piotrowicza. Dorobił się jej na długo po zmianie ustroju.

Stanisław Piotrowicz bronił księdza pedofila

Piotrowicz, w latach 1994-2002, zasiadł w Sądzie Dyscyplinarnym dla Prokuratorów przy Prokuraturze Generalnej. Nadzorował pracę prokuratora prowadzącego sprawę księdza z Tylawy, oskarżonego o molestowanie dzieci. To nie Piotrowicz bezpośrednio umorzył postępowanie. Jednak to jemu podlegał prowadzący, w skandaliczny sposób sprawę prokurator, i to on publicznie bronił księdza.

- Pojawiły się zeznania, że jeśli dziecko bolał brzuszek, to po dotknięciu przez księdza ból znikał (...) on dzieci również przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się tak też, że pocałował, zdarzało się tak, że na kolanach siedziało kilkoro dzieci, nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego - tłumaczył na konferencji Piotrowicz.

W 2004 roku ksiądz został prawomocnie skazany przez sąd wyższej instancji.