Adam opowiedział o działaniach kardynała Stanisława Dziwisza, gdy zgłosił mu, że przed laty molestował go ksiądz. Wikimedia.org/Flickr/ Joanna Adamik/ Public DomainŹródło: Wikimedia.org/Flickr/ Joanna Adamik/ Public Domain
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 22 Lutego 2021

Pan Adam był wykorzystywany jako dziecko przez księdza. Zgłosił to i powiedział, co zrobił Dziwisz

Pan Adam zdecydował się opowiedzieć o tym, jak zareagował Stanisław Dziwisz, gdy po latach zdecydował się wyznać prawdę na temat księdza, który molestował go, gdy ten był dzieckiem. Zachowanie kardynała zaskoczyło pana Adama, który w czasie rozmowy w programie "Między Niebem a Ziemią" zaznaczył, że natychmiast poczuł się zaopiekowany. Jego sprawa nie została zamieciona pod dywan, a on otrzymał od hierarchy wsparcie. To wyznanie pomoże odbudować kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi jego nadszarpnięty wizerunek?

  • W niedzielnym wydaniu "Między Niebem a Ziemią" na TVP 1 wyemitowany wywiad z panem Adamem
  • Mężczyzna przyznał, że w dzieciństwie był molestowany przez księdza w Wieliczce. Po latach zdecydował się zgłosić sprawę, gdy spotkał swojego oprawcę na targu w Krakowie
  • Na jego list odpowiedział ówczesny metropolita krakowski Stanisław Dziwisz
  • Mężczyzna relacjonował spotkanie i działania hierarchy, podkreślał, że poczuł się zaopiekowany, a sprawa nie została zamieciona pod dywan

Do pewnego momentu kardynał Stanisław Dziwisz mógł cieszyć się niejako immunitetem, jaki otrzymał w związku z wieloletnią współpracą z papieżem Janem Pawłem II. Niedawno jednak jego wizerunek mocno ucierpiał.

Na antenie TVN wyemitowano dokument "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" autorstwa Marcina Gutowskiego. To właśnie tam hierarcha został ukazany jako osoba, która przez lata miała informacje na temat nadużyć seksualnych księży i pomagała, by nie ujrzały one światła dziennego.

W zupełnie innym tonie na temat stosunku Stanisława Dziwisza do molestowania nieletnich przez księży wypowiedział się pan Adam. Mężczyzna był gościem niedzielnego programu emitowanego przez TVP 1 "Między Niebem a Ziemią".

Pan Adam relacjonuje swoje spotkanie ze Stanisławem Dziwiszem

W czasie swojej opowieści pan Adam nie ukrywał swojego zaskoczenia tym, jak został przyjęty przez ówczesnego metropolitę krakowskiego Stanisława Dziwisza. Mężczyzna zdecydował się opowiedzieć o tym, jak po latach zdobył się na odwagę, by zgłosić Kościołowi nadużycia ze strony pewnego księdza.

Wiadomości TVP znów zaatakowały TVN i stanęły w obronie nowej gwiazdy swojej stacjiWiadomości TVP znów zaatakowały TVN i stanęły w obronie nowej gwiazdy swojej stacjiCzytaj dalej

Pan Adam stał się ofiarą księdza pedofila w latach 90., gdy miał zaledwie 14-15 lat. Molestowanie nieletniego miało miejsce w Wieliczce, w tamtejszej parafii św. Klemensa. Dopiero jednak po latach zdecydował się podjąć działania mające ukarać duchownego za jego przewinienia.

Tajemnica prawdopodobnie nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie przypadkowe spotkanie ze swoim oprawcą w 2013 r. To właśnie wtedy, gdy mógł pochwalić się zbudowaniem szczęśliwego związku z żoną i spełnianiem się w roli ojca, na giełdzie elektronicznej w Krakowie spotkał księdza, który przed laty wykorzystywał go seksualnie.

Mężczyzna stwierdził, że dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że duchowny nadal może krzywdzić inne dzieci i postanowił działać. Skierował swoje kroki w stronę gabinetu Stanisława Dziwisza, który pełnił wtedy funkcję metropolity krakowskiego. Pan Adam nie ukrywał, że spodziewał się, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan, lecz hierarcha miał zaskoczyć go swoją postawą.

Molestowany przed laty mężczyzna pozytywnie ocenił działania hierarchy

Zanim pan Adam przekroczył próg gabinetu Stanisława Dziwisza, napisał do niego list, w którym opisał swój przypadek. Metropolita krakowski ku zdziwieniu molestowanego przez księdza mężczyzny zaprosił go na spotkanie.

- Ksiądz kardynał pierwsze co zrobił – powiedział, że napisałem dramatyczne słowa, że to są dramatyczne przeżycia, że bardzo mi współczuje, że chciałby zrobić, co w jego mocy, żeby mi pomóc. Spotkanie z nim i te słowa były dla mnie zdziwieniem - mówił pan Adam, którego świadectwo na temat postawy Stanisława Dziwisza cytuje nawet Katolicka Agencja Informacyjna.

- Szczerze powiedziawszy myślałem, że zostanie to "zamiecione pod dywan". Tak jak się teraz przekazuje wszystkim, że zamiatano pod dywan. A tu nagle słowa pokrzepienia. I widziałem w tym człowieku autentyczną troskę. I takie zaniepokojenie, że do tego doszło - dodał jeszcze, odnosząc się do kolejnych ujawnianych afer i udowadnianiu, że często wiele ze spraw dociera do hierarchów, ale ci nie decydują się nic z nimi robić. W czasie spotkania pana Adama i Stanisława Dziwisza ze strony metropolity krakowskiego padły konkretne propozycje oraz oferta wsparcia.

Kardynał Stanisław Dziwisz zaoferował swoje wsparcie

- Drugą rzeczą taką, której nie przewidziałbym w żadnym scenariuszu, to że jak już opowiedziałem co się stało, jakby na potwierdzenie tych swoich słów w liście, kardynał zapytał: czy pan zna wszystkie możliwości prawne jakie panu przysługują? Czy potrzebuje pan pomocy? Czy będzie pan sprawę zgłaszał w sądzie cywilnym? Jeżeli będzie pan podejmował jakieś kroki, to czy ma kto się tym zająć, czy też będzie pan chciał wsparcia w procesie cywilnym? - przekazał mężczyzna, wspominając swoje spotkanie z machiną Kościelną reprezentowaną w tym momencie przez metropolitę krakowskiego.

Pan Adam zaznaczył, że Stanisław Dziwisz jasno poinformował go, że wobec księdza, który molestował go w latach 90., kroki mające wyjaśnić sytuację i ukarać go za jego czyny podejmie sama instytucja Kościoła.

- Nikt mnie do niczego nie nakłaniał, nikt mi niczego nie sugerował. Tylko to były moje, osobiste, dojrzałe decyzje. Stwierdziłem, że jeżeli ksiądz kardynał będzie nad tym trzymał pieczę, to idziemy w stronę procesu kościelnego, zgodnie z prawem kanonicznym - dodał jeszcze pan Adam.

Czy stanowisko i opowieść mężczyzny pomoże Stanisławowi Dziwiszowi naprawić jego wizerunek nadszarpnięty przez ustalenia dziennikarza Marcina Gutowskiego? Po premierze "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" hierarcha odpowiadał na zarzuty, m.in. na antenie Radia Maryja. To właśnie tam zdecydował się przebaczyć wszystkim, którzy w niego uderzają (więcej na ten temat przeczytasz >TUTAJ<), nie zdecydował się jednak na przeprosiny ze swojej strony.

Źródło: o2 / "Między Niebem a Ziemią" / Katolicka Agencja Informacyjna

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

-