. ADAM NOCON/East NewsŹródło: ADAM NOCON/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 4 Lutego 2020

Pacjent z tętniakiem zmarł na SOR. Czekał w kolejce 18 godzin

SOR szpitala czerniakowskiego nie cieszy się najlepszą opinią. Jego notowania nie wzrosną zapewne po śmierci 71-latka, który zmarł w wyniku pęknięcia tętniaka. Mimo wykrycia problemu zbagatelizowano zagrożenie. Mężczyzna na oddziale ratunkowym spędził 18 godzin.

O śmierci pana Jacka informuje TVN Warszawa. Sprawę domniemanych zaniechań w sprawie opieki nad 71-latkiem, który 21 stycznia około godziny 3 nad ranem trafił na warszawski SOR, postanowił rozgłośnić pan Krzysztof, zięć zmarłego.

Z relacji pana Krzysztofa wynika, że starszy mężczyzna miał skarżyć się na ból wokół osi ciała na poziomie brzucha i kręgosłupa lędźwiowego. Jak czytamy, lekarze zbagatelizowali dolegliwości pacjenta. Utrzymywali, że to zapewne kolka nerkowa, a panu Jackowi niechętnie podawali leki.

Ksiądz z Podkarpacia oskarżony o kradzież prezerwatyw. Złożył rezygnacjęKsiądz z Podkarpacia oskarżony o kradzież prezerwatyw. Złożył rezygnacjęCzytaj dalej

SOR. "Nie ma lekarza radiologa"

Pierwsze badanie wykonano po niespełna 10 godzinach oczekiwania, około godziny 13:30. Już wówczas okazało się, że w aorcie brzusznej pacjenta znajduje się 10-centymetrowy tętniak. Jak podaje TVN Warszawa, zalecono "pilną konsultację z chirurgiem naczyniowym".

Szpital nie posiadał jednak wspomnianego chirurga. Mężczyzna miał zostać przetransportowany do innej placówki. – Mimo to nie został przewieziony. Pani chirurg, która nas przejęła po interniście, powiedziała, że trzeba wykonać tomografię z kontrastem. Badanie było wykonane około godziny 14.30. Co ciekawe, powiedziano nam, że na opis będziemy czekać kilka godzin, bo nie ma lekarza radiologa, który opisuje badania – wspomina pan Krzysztof.

Wynik tomografii dostępny był dopiero koło godziny 20, niemal 17 godzin po przyjeździe pacjenta na warszawski SOR. Pana Jacka zabrano nareszcie na salę obserwacyjną. Niestety, już w pół godziny później stan mężczyzny uległ znacznemu pogorszeniu. Pana Krzysztofa poinformowano, że 71-latek trafił na OIOM. – Po około godzinie lekarz zmianowy z SOR i pani chirurg poinformowali mnie o zgonie Jacka – mówił telewizji TVN zięć zmarłego.

Sprawa trafiła do prokuratury. – Po USG i potwierdzeniu zagrożenia życia nie interesował się nim nikt. Nie był nawet monitorowany, został pozostawiony sam sobie – zapewnia pan Krzysztof.

Śledztwo prowadzi warszawska Prokuratura Okręgowa. "Prokurator jest na etapie uzyskiwania dokumentacji medycznej pacjenta", poinformował TVN 24 rzecznik warszawskiej prokuratury Łukasz Łapczyński.

Czerniakowski szpital ocenił swoje działania jako "prawidłowe".

ZOBACZ TAKŻE:

1. Złe wieści dla 40 tys. kierowców. Jeszcze w tym roku stracą prawo jazdy

2. Linia lotnicza wprowadza przepisy wyjątkowe. Obowiazkowa odprawa 8 godzin przed odlotem

3. Badania wywracają do góry nogami wszystko, co myśleliśmy o kotach. Nawet nie wiecie, jak bardzo was kochają

4. Awantura w programie na żywo. Poseł nie wytrzymał, wyszedł ze studia

5. Co się stało Sikorskiemu? Do sieci wyciekły zdjęcia

6. Kinga Duda przyłapana, nagranie wyciekło do sieci. W kusej sukience zaczęła robić wyzywające show

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News