Sławomir to postać uwielbiana przez wielu. Komedia, w której ostatnio zagrał określono mianem najgorszej polskiej komedii ostatnich lat. Jak dał się wciągnąć w coś takiego?. facebook.com/slawomirfunpageŹródło: facebook.com/slawomirfunpage
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 4 Stycznia 2020

Jak Sławomir dał się wciągnąć w taką żenadę? Miała być kontynuacja kultowych produkcji, wyszła profanacja

Sławomir to polski aktor i piosenkarz uwielbiany przez wielu, a jego największe przeboje zna w Polsce każdy. "Futro z misia", czyli komedię, w której ostatnio zagrał określono mianem najgorszej polskiej komedii ostatnich lat. Jak dał się wciągnąć w coś takiego?

"Chłopaki nie płaczą" i "Poranek kojota" to filmy może nie wybitne, ale z pewnością kultowe, które zdecydowanie weszły do kanonu polskiej komedii. Trudno nie odnieść wrażenia, że "Futro z misia" w reżyserii Michała Milowicza miało być niejako kontynuacją wcześniej wspomnianych, kultowych komedii. Jednak wyszło fatalnie, film ten zbiera bardzo negatywne opinie i recenzje. "Miś leży i kwiczy na wielu płaszczyznach" - czytamy w recenzji NaTemat.pl.

Jest kontynuacja dramatycznej historii. Joanna Szczepkowska nie poddała się w obliczu tragedii drugiego człowiekaJest kontynuacja dramatycznej historii. Joanna Szczepkowska nie poddała się w obliczu tragedii drugiego człowiekaCzytaj dalej

Sławomir zagrał w "najgorszej komedii ostatnich lat", czyli w "Futrze z misia". Ciekawe jak przypadnie do gustu fanom Sławomira

W filmie widzimy na przykład żenujące sceny Sławomira w przebraniu misia, przypominającego słynnego, lubianego "misia z Krupówek" z Zakopanego. I tak jak tamten wzbudzał wiele sympatii, tak miś Sławomir zdecydowanie mniej. Do tego koszmarne dialogi, na siłe powtarzalne cytaty, dużo wulgaryzmów i żałosne żarty.

"Największe nieporozumienie to jednak scena, w której dwóch głupkowatych gangsterów śmieje się z nazwiska Curie. Myślałem, że nigdy nie skończą. Istny koszmar" - pisze Bartosz Godziński, redaktor NaTemat.pl, w recenzji komedii "Futro z misia". I zamiast dużej dawki śmiechu, można odczuwać zażenowanie. I w głowie wielu fanów Sławomira może rodzić się pytanie, jak ich idol dał się wciągnąć w coś takiego?

"Zawiodłem się zatem przeogromnie, bo brakuje mi fajnych polskich komedii z gagami, których apogeum przypadało właśnie na wyżej wspominany okres. Do kina szedłem z naprawdę dobrym nastawieniem, pomimo zwiastunów, które przepowiadały klęskę. Jeśli więc nie podeszła ci już sama zapowiedź, odpuść sobie" - pisze w dalszej części recenzji redaktor NaTemat.pl.

"Wymęczyłem się chyba bardziej niż postacie, które co chwilę gubiły się z powodu źle działającego GPS-a" - czytamy w recenzji.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ta komedia, jak na dobrą komedię przystało, powinna śmieszyć. Tu jest natomiast odwrotnie. "Wydawało mi się, że może jeszcze dochodzę do siebie po Sylwestrze i dlatego nic mnie nie bawi. Na "Futrze z misia" delikatnie uśmiechnąłem może z dwa razy. Kiedy wróciłem do domu, odpaliłem na poprawę humoru serial "Brooklyn 9-9". I wyłem ze śmiechu niczym wilk do księżyca. Odetchnąłem z ulgą, że to jednak nie ze mną było coś nie tak" - kończy recenzję Bartosz Godziński, opowiadając o swoich odczuciach i doświadczeniach.

A jakie są Wasze opinie na temat tego filmu? Byliście już w kinie? Wybieracie się?

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Z ostatniej chwili: znany polityk niespodziewanie trafił do szpitala

3. Iberion - grupa mediowa przyszłości

4. Antyfake - nowy portal fact-checkingowy grupy mediowej Iberion

5. TVP odpowiada za materiały o Aleksandrze Dulkiewicz. "Nic im o tym nie wiadomo"

6. Smutne wiadomości. Dariusz Sawicki przegrał walkę z nowotworem

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News