W trakcie jesiennych protestów przeciw wyrokowi TK Sejm ochraniała policja.. Piotr Molecki/East NewsŹródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 23 Stycznia 2021

Ujawniono, ile kosztowała ochrona Sejmu przez policję w trakcie protestów ws. zakazu aborcji. Bulwersująca liczba

Zabezpieczenie Sejmu przez policjantów z całej Polski kosztowało państwo blisko 800 tys. zł, wynika z informacji przekazanych przez posła Koalicji Obywatelskiej Roberta Kropiwnickiego. Zdaniem polityka przeznaczenie podobnych środków na zabezpieczenie jesiennych protestów to marnotrawienie pieniędzy obywateli.

  • Siły stołecznej policji były zbyt małe, by trwale zabezpieczyć teren Sejmu w trakcie protestów przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego
  • W opinii posła KO zaangażowania tysięcy policjantów to niepotrzebna demonstracja siły, a całość obrazuje oderwanie władzy od prawdziwych problemów Polaków
  • Przedstawiciele policji zapewniają jednak, że siły były adekwatne do zagrożenia i wynikały ze szczegółowych analiz

Miniona jesień upłynęła pod znakiem protestów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, które objęły polskie ulice po tym, jak Trybunał Julii Przyłębskiej orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z polską konstytucją.

Najgoręcej było w Warszawie. W szczytowym momencie na stołeczne ulice wyszło koło 100 tys. Polek i Polaków. Jednym z miejsc, na których skupiły się manifestacje – oprócz siedziby PiS na ulicy Nowogrodzkiej i żoliborskiej willi Jarosława Kaczyńskiego – był polski Sejm.

Wygląd siedziby parlamentu przywodził wówczas na myśl istną walkę z oblężeniem. Wzdłuż ulicy rozstawiono płoty zaporowe, a budynek ochraniały ogromne siły policji, ściągnięte do Warszawy z całego kraju.

800 tys. zł na ochronę Sejmu

Jak wskazuje Onet, jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia poseł KO Robert Kropiwnicki wystosował do Komendanta Stołecznego Policji pismo, w którym pytał o koszty prowadzonej przed Sejmem operacji.

Biedronka rozdaje produkty. Dziś ostatnia szansa, żeby skorzystaćBiedronka rozdaje produkty. Dziś ostatnia szansa, żeby skorzystaćCzytaj dalej

Odpowiedź nadeszła przed kilkoma dniami. Według informacji przekazanych przez nadinspektora Pawła Dzierżaka ochrona parlamentu w czasie manifestacji pochłonęła 765 tysięcy 591 złotych (w tym zakwaterowanie i wyżywienia mundurowych).

Do poniesionych kosztów należy doliczyć niemal 8 tys. zł na instalację i demontaż wspomnianych płotów. Nietrudno policzył, że jesienne działania kosztowały państwo niemal 800 tysięcy złotych.

„Oderwanie od prawdziwych problemów Polaków”

W rozmowie z portalem poseł Koalicji Obywatelskiej ocenia, że podobne wydatki w czasach, gdy z powodu lockdownu przedsiębiorcy walczą o przetrwanie, a liczne firmy upadają, „jest marnotrawieniem pieniędzy Polaków”.

Sejm ma Straż Marszałkowską jako ochronę – wskazuje Kropiwnicki. – Wystawianie tysięcy policjantów, ściąganie ich z całej Polski to była demonstracja siły. Pokazuje to oderwanie tej władzy od prawdziwych problemów Polaków.

Nieco inny pogląd na sprawę ma stołeczna policja. Pytany o komentarz rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkomisarz Sylwester Marczak zaznaczył, że polemizowanie z politykami nie należy do jego zadań.

Zdaniem przedstawiciela policji prowadzone na ulicy Wiejskiej działania były uzasadnione.Nasze siły są adekwatne do zagrożenia i nie są przesadzone, ponieważ wynikają ze szczegółowych analiz. Nie będę jednak wskazywał sił, jak i środków wykorzystywanych w naszych działaniach – przekazał, cytowany przez Onet.

I dalej: – Podkreślam, że ustawowy obowiązek Policji to m.in. ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego. To bezpieczeństwo nie jest policzalne.

źródło: Onet

Artykuły polecane przez redakcję WTV: