Rząd cieszy się z inflacji?. Pixabay/Olgierd Rudak
Źródło: Pixabay/Olgierd Rudak
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 20 Lutego 2020

Rząd cieszy się z "ukrytego podatku"? Mamy płacić go wszyscy z własnej kieszeni, przez inflację

Rząd może cieszyć się ze wzrostu cen? Taką tezę w rozmowie z money.pl wysnuwa Ireneusz Jabłoński, ekonomista i ekspert Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem inflację nazywać możemy "ukrytym podatkiem".

Najnowsze dane GUS mówią o wzroście cen na poziomie 4,4 proc. w skali roku. Przedstawiciele różnych szkół ekonomicznych inaczej podchodzić będą do zjawiska inflacji. Jej poziom zależny jest od zmian w różnych gałęziach gospodarki. W ostatnich latach mówić mogliśmy m.in. o wzroście cen ropy czy suszy, której skala w 2020 najprawdopodobniej przebije tą ubiegłoroczną.

Rekordziści na ulgach wyciągną 10 tys zł. Lepiej przygotować się do rozliczeń PITRekordziści na ulgach wyciągną 10 tys zł. Lepiej przygotować się do rozliczeń PITCzytaj dalej

Rząd cieszy się z "ukrytego podatku"?

W interesujący sposób konsekwencje inflacji ocenia reprezentant, bądź co bądź promującego lefeserystyczne idee think-tanku, Centrum im. Adama Smitha.

- Dla gospodarstw domowych inflacja ma tę cechę, że redukuje siłę nabywczą z trudem zarabianych pieniędzy. Za tą samą kwotę z czasem możemy kupić coraz mniej towarów i usług. Jednocześnie wraz z coraz wyższymi cenami do budżetu trafia więcej pieniędzy z podatków pośrednich, głównie z VAT i akcyzy - zauważa Ireneusz Jabłoński w rozmowie z money.pl.

Ekonomista uważa, że przez wspomniany konflikt interesów, o inflacji mówić możemy, jako o "ukrytym podatku". Innymi słowy, idąc tą logiką, podczas gdy konsumenci wydają więcej na poszczególne produkty przy stosunkowo niezmiennym poziomie płac, wpływy do budżetu są wyższe.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Warszawski policjant relacjonował akcje na Instagramie. Zdjęcia nie powinny były nigdy trafić do sieci

2. Skandal w Warszawie. Zbezcześcili dorobek zmarłego powstańca. Wyrzucili książki i dokumenty z Powstania na śmietnik

W zupełnie innym tonie, dla tego samego medium wypowiedział się dr Janusz Wdzięczak z think-tanku Fundacja Ambitna Polska.

- W Stanach Zjednoczonych, gdzie rola państwa w gospodarce jest mniejsza, władze mogą cieszyć się z inflacji. W Polsce czołowe spółki energetyczne, banki itp należą do skarbu państwa. Wyższe ceny oznaczają dla nich wyższe koszty działalności, które spadają na państwo - mówi.

Rzeczywiście, inflacja bywa demonizowana. Kiedy nie przekracza 4 proc. może wpływać na gospodarkę stymulująco. Co więcej, nawet obecna wysokość inflacji nie przekracza znacząco celu inflacyjnego (ustalonego nota bene jeszcze przez Leszka Balcerowicza). Nie zmienia to faktu, że przy źle prowadzonej polityce monetarnej jej konsekwencje najmocniej odczuć mogą konsumenci.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Wielki pech Kamila Stocha. Był o włos od wygranej w kwalifikacjach

2. Wynagrodzenia miały rosnąć, a maleją. Spodziewaj się obniżki pensji

3. Autobus grozy woził dzieci po Polsce. O krok od tragedii

4. Nie żyje twórca kultowego "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej". Dziś w nocy, w wieku 87 lat zmarł Jerzy Gruza

5. Suczka przebywała na bogato urządzonej posesji. Zmarła przez zaniedbanie właścicielki, która chciała się zemścić

6. W panice robili wszystko, by chronić się przed koronawirusem. Film z samolotu odbiera mowę