Już wiemy, dlaczego sąd uniewinnił Giertycha - pojawiły się taśmy z czasu jego pobytu w szpitalu.. WTV.plŹródło: WTV.pl
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 4 Grudnia 2020

Roman Giertych nagrany w szpitalu, jest taśma. "GW" wszystko ujawnia

Jak się okazuje, Roman Giertych podczas swojego pobytu w szpitalu i prezentowania mu zarzutów przez prokuraturę, był nagrywany. Taśma stanowiła ważny dowód w wytoczonej mu sprawie i stała się podstawą do umorzenia wszelkich wysuniętych wobec niego oskarżeń. Z nagrania wynika, że słynny adwokat w czasie przesłuchania nie wiedział, co się wokół niego dzieje.

  • Sprawa Romana Giertycha ponownie nabrała rumieńców - jeszcze nie tak dawno polskie służby stawiały mu zarzuty na tle korupcyjnym.
  • Ostatnio poznański sąd oddalił wszystkie zarzuty ciążące na byłym ministrze edukacji i m. in. przywrócił mu prawo do wykonywania zawodu adwokata.
  • Jednym z głównych dowodów świadczących na rzecz Giertycha było nagranie z przesłuchania, które odbyło się w szpitalu.
  • Na taśmach widać, że podczas przeprowadzania czynności adwokat nie wiedział, co się wokół niego dzieje.

Jak podała "Gazeta Wyborcza", na nagranie musieli zgodzić przesłuchujący Giertycha prokuratorzy i funkcjonariusze CBA.

Rewolucyjna zmiana w „Milionerach”. Nie będzie tak jak do tej pory, ostateczny koniec jednego koła ratunkowegoRewolucyjna zmiana w „Milionerach”. Nie będzie tak jak do tej pory, ostateczny koniec jednego koła ratunkowegoCzytaj dalej

Roman Giertych nagrany w szpitalu. "Gazeta Wyborcza" ujawnia szczegóły

Wieczorem 15 października 2020 roku Roman Giertych zemdlał w swojej łazience podczas przeszukiwania jego domu przez funkcjonariuszy CBA. Natychmiast trafił do szpitala na warszawskim Bródnie, gdzie następnie dochodził do siebie. Już następnego dnia Prokuratura Regionalna w Poznaniu, która wystosowała wniosek o przeszukanie, chciała przesłuchać adwokata i postawić mu zarzuty.

Pierwszą próbę prokuratorka podjęła o 14:59 i widząc, że nie jest w stanie nic wskórać, wróciła pięć godzin później. Z tego drugiego przesłuchania ostało się nagranie, z którego skorzystał potem sąd w sprawie Giertycha. Na samo nagranie zgodę musieli wyrazić zarówno prokuratorka, jak i przebywający na miejscu funkcjonariusze CBA i obrońcy Giertycha. 

Pojawił się dokładny opis tego, co zarejestrowano na nagraniu - z tego opisu wynika, że Giertych podczas stawiania mu zarzutów, rzeczywiście, jak twierdzi, był nieprzytomny i nie wiedział, co się wokół niego działo.

Wiadomo, co dokładnie stało się w szpitalu. Pozory legalności?

Sprawa nagrania ujrzała światło dzienne przez wzgląd na zażalenie, jaki Giertych złożył do sądu w kontekście rzekomego współudziału w wyprowadzeniu pieniędzy ze spółki Polnord i związanym z tym środkami zapobiegawczymi: zakazem wykonywania zawodu, dozorem policyjnym oraz 5 mln zł kaucji

Hanna Lis zamieściła mocny wpis i pokazała dramatyczne liczby. Hanna Lis zamieściła mocny wpis i pokazała dramatyczne liczby. "Koszmar"Czytaj dalej

Nagranie było kluczem do tego, by ocenić, czy zarzuty postawione Giertychowi przedstawiono mu zgodnie z prawem, czyli w czasie, kiedy był w pełni władz umysłowych. W protokole po pierwszym przesłuchaniu zapisano, że adwokat "śpi i nie ma z nim kontaktu, a okoliczności te potwierdza obecny podczas czynności funkcjonariusz CBA". 

W oświadczeniu obrońców Giertycha, które zostało włączone do protokołu, pojawiła się informacja, że czynność przesłuchania miała "pozory legalności", bo podłączony do aparatury podtrzymującej życie Giertych nie wiedział, co się dzieje.

Sąd obszernie skomentował drugą, nagraną próbę postawienia zarzutów oraz przesłuchania Romana Giertycha. 

- (...) po zwróceniu się bezpośrednio słowami '"panie Giertych, słyszy mnie pan?" leżący na łóżku szpitalnym Roman Giertych nie reagował, co skutkowało zapisem prokuratora do protokołu "podejrzany prawdopodobnie śpi i nie ma z nim kontaktu". Na uwagę protokolanta dotyczącą słowa 'prawdopodobnie' prokurator stwierdził: "prawdopodobnie, no ja nie wiem, czy pan Giertych śpi, prawdopodobnie śpi" - wyczytali dziennikarze "Wyborczej" w aktach sądowych. 

- (...) mimo obecności na sali lekarzy prokurator nie poprosił specjalistów o kategoryczne stwierdzenie, jaki jest w danym momencie stan świadomości Giertycha, tylko kontynuował czynność. Na koniec prokurator - po konsultacji z obrońcami - stwierdził, że wszyscy obrońcy podejrzanego oświadczają, iż przesłuchanie nie jest możliwe z uwagi na stan zdrowia podejrzanego. Po czym prokurator sama od siebie dodała: "brak kontaktu" - napisano.

TVP pozwało za słowa o TVP pozwało za słowa o "pałkarskiej propagandzie", do akcji wkroczył sąd. Wyrok może rozpocząć lawinęCzytaj dalej

Ponadto sąd zwrócił krytyczną uwagę na późniejsze stanowisko prokuratury w tej sprawie.

- (...) stwierdzenie prokuratora, że osoba przesłuchiwana śpi, jest stwierdzeniem niewiążącym - można przeczytać.  - (...) uznanie, że dana osoba śpi, wymaga wiedzy medycznej i jest określeniem medycznym.

Teksty wybrane dla Ciebie:

Sąd miał zastrzeżenia również do innych działań prokuratury - m. in. do postawionego przez nią długiego i niezrozumiałego zarzutu. W toku postępowania skład sędziowski orzekł, że środki zapobiegawcze użyte wobec Romana Giertycha są nieadekwatne do prowadzonego śledztwa.

źródło: [wyborcza.pl]

Zobacz także w naszych serwisach: