Ratownik medyczny. Piotr Molecki/East News
Źródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Maria Hędrzak
Autor Maria Hędrzak - 8 Kwietnia 2020

Ratownik medyczny ujawnił prawdę o testach na wirusa. Porażająca relacja, o tym się nie mówi

Ratownik medyczny opisał w liście do Onetu szczegóły swojej pracy. Jak się okazuje, on oraz jego koledzy i koleżanki po fachu nie zawsze mogą liczyć na testy na obecność wirusa SARS-CoV-2. To niestety nie koniec przykrych faktów.

Praca lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarzy i pielęgniarek oraz innych osób zatrudnionych w służbie zdrowia okazuje się obecnie wyjątkowo trudna. Chociaż społeczeństwo stara się okazywać im należytą wdzięczność oraz szacunek, systemowo wciąż nie mogą liczyć na takie zabezpieczenie, jakiego potrzebują. Niepokojące kulisy swojej pracy w liście do Onetu opisał jeden z ratowników, który pragnie pozostać anonimowy.

- Sytuacja jest dramatyczna, pomimo tego, że w telewizji tak ładnie mówi się o nas jako o bohaterach - przekazał mężczyzna, podkreślając, iż jego koledzy nie są poddawani testom na obecność wirusa.

Andrzej Duda spadł w rankingu na drugie miejsce. Polacy wybrali nowego lideraAndrzej Duda spadł w rankingu na drugie miejsce. Polacy wybrali nowego lideraCzytaj dalej

- Nie robią tego, ponieważ okazałoby się, że większość pracowników musiałaby odejść na kwarantanny. Ale my też mamy rodziny, mamy dzieci w domu i nie chcielibyśmy ich zarazić. (...) Trudno. My nie jesteśmy ważni. Jesteśmy też z tym pogodzeni, ponieważ od odbierania nagród jest straż i policja. My działamy w cieniu chwały innych, ale miara się już przebiera - napisał ratownik.

Ratownik szczerze o pracy w dobie pandemii

Mężczyzna przekazał także, iż na co dzień ratownicy stykają się z narzekaniami, że wykorzystują zbyt wiele śródków ochronnych oraz sprzętu. Sytuację pogarsza fakt, iż wielu z nich jest wciąż zatrudnionych na tzw. śmieciówkach. Reszta także znajduje się w bardzo trudnym położeniu.

- Nie ma kto pracować, a w sytuacji kiedy sanepid dzwoni do kogoś z nas z informacją, że nakłada się na nas kwarantannę, to okazuje się, że za czas kwarantanny płaci nam się 80 proc., czyli jak za zwolnienie. To jest żart, żenujący żart. (...) Za chwilę niech dyrektorzy sami sobie wsiądą w karetkę i niech wykonuje pracę w naszych warunkach za te pieniądze - podkreślił autor listu.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Kasia Kowalska przerwała milczenie. Co dzieje się z jej córką?
2. Jasnowidz Jackowski wypowiedział się o przyszłości Warszawy. To mogą być złe informacje

Mężczyzna zaznaczył także, iż wkrótce wielu ratowników będzie zapewne chciało przejść na L4. To także nie będzie dla nich jednak dobrym wyjściem. Poza tym pojawi się ryzyko, że zarażą swoich najbliższych.

- To jest po prostu kpina, żeby ludziom poświęcającym się dla innych, zabierać środki, które nie czarujmy się, na przeżycie nie wystarczają. (...) Z czego mamy popłacić rachunki? Wiem, że wszystkim jest ciężko, ale nie wszyscy wystawiani są tak jak my, na takie niebezpieczeństwo. Ministrom zrobili testy od razu jak ktoś zakaszlał, a nam zabroniono wykonywać badań, jeśli nie ma objawów. Szok! Mamy już tego dosyć - napisał jeden z ratowników w swoim liście.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Czy w obecnej sytuacji można się wybrać na święta do rodziny?
    2. Wirus już zmutował i ma trzy typy. Wiadomo, który sieje spustoszenie w Europie
    3. Popularny ksiądz ujawnił nieprzyjemne fakty z przeszłości Kaczyńskiego. Niespodziewany atak duchownego
    4. Dziennikarze TVP zignorowali zalecenia władz, aby nagrać “śmieszny” filmik? Do sieci trafiło nagranie
    5. 2-latek z Chodzieży stał się ofiarą przemocy fizycznej. Tragiczny los zgotowali mu rodzice
    6. Pierwszy region na świecie, który pokonał koronawirusa. Media: nie ma już ani jednego przypadku

Źródło: Onet