SOP prokuratura. Jan BIELECKI/East NewsŹródło: Jan BIELECKI/East News
Wszystkie wideo autora Wiktor Ćwikliński
Autor Wiktor Ćwikliński - 8 Maja 2020

Notoryczne wypadki z udziałem władz mogą być najmniejszym przewinieniem funkcjonariuszy SOP. Prokuratura skierowała akt oskarżenia

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga oskarża funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa o kradzież samochodów . Teraz zajmie się nim sąd. To już kolejna afera w tej służbie.

Sprawa wyszła na jaw po tym, jak Kamil L. nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Po krótkim pościgu wylądował w przydrożnym rowie między miejscowościami Poświętne i Nadbiel w powiecie wołomińskim. Przeszukanie samochodu przez policjantów poskutkowało odnalezieniem dużej ilości tablic rejestracyjnych, a także sprzętu, który zdaniem funkcjonariuszy mógł posłużyć do kradzieży samochodów.

Bijatyka z policją w centrum Warszawy. Jest naprawdę gorąco, tłum nie odpuszczaBijatyka z policją w centrum Warszawy. Jest naprawdę gorąco, tłum nie odpuszczaCzytaj dalej

Prokuratura wnosi o areszt

Sprawa Kamila L. trafiła natychmiast do wydziału przestępczości samochodowej stołecznej policji oraz do Prokuratury Okręgowej dla warszawskiej Pragi. Wg doniesień TVN24 dowody w sprawie są bardzo mocne. Prokuraturze udało się bez trudu przekonać sąd co do zasadności zastosowania wobec Kamila L. środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego. Zatrzymano również jego wspólnika, Sebastiana K.

DZISIAJ GRZEJE: 1. To nie koniec zamknięcia granic, chodzi o Unię Europejską. Padła ważna data
2. Ten tydzień może być przełomem w pandemii. W środę w Polsce wydarzyło się po raz pierwszy, dziś sukces może się powtórzyć

6 kwietnia trafił do sądu akt oskarżenia wobec obu zatrzymanych. Teraz grozi im nawet 10 lat pozbawienia wolności. - Są podejrzani o dokonanie wspólnie i w porozumieniu kradzieży trzech aut – wyjaśnia prokurator Marcin Saduś w rozmowie z TVN24. Wg informacji prokuratury funkcjonariusz SOP wraz ze wspólnikiem ukradli trzy samochody marki Toyota o łącznej wartości 146 tysięcy złotych.

To nie pierwsza w afera przestępcza w Służbie Ochrony Państwa. Kilka miesięcy temu Gazeta Wrocławska opisała sprawę zatrzymania funkcjonariusza Łukasza Ł. - Według naszych informacji patrol policji zauważył w bramie kamienicy przy ulicy Ruskiej młodego mężczyznę, jak przygotowywał się do zażycia porcji narkotyku. Na ekranie telefonu komórkowego usypał tak zwaną kreskę z białego proszku i chciał ją wciągnąć do nosa - opisywał sprawę dziennikarz Marcin Rybak z "Gazety Wrocławskiej".

ZOBACZ TAKŻE:

          1. Naukowcy zbadali próbki 17 milionów ludzi. Cztery grupy szczególnie narażone na śmierć z powodu wirusa
          2. Kandydat na prezydenta Polski został zatrzymany przez policję
          3. Została wyproszona z McDonald's, wróciła z bronią. Zatrważające doniesienia obiegły internet, wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych
          4. W tej sytuacji brakuje odpowiednich słów. Jedna z najstraszniejszych interwencji obrońców zwierząt w Polsce, w ostatnim czasie
          5. Aktywista dowiedział się z TVP Info o słowach, których nigdy nie wypowiedział. Ma poważne podejrzenia, wyznaczył nagrodę za ujawnienie prawdy
          6. Resort zdrowia zabrał głos. Powiedzieli prawdę o wakacjach 2020

Źródła: TVN24, Gazeta Wrocławska

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News