Pomiń nawigację
Piotr Gliński
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 8 Listopada 2019

Gliński się zapomniał i wygadał? Grozi rychłą likwidacją jednemu z największych portali

Prawo i Sprawiedliwość ma w swoich szeregach kilka postaci o szczególnie porywczym charakterze. Wygląda na to, że do tego zaszczytnego grona dołączyć można Piotra Glińskiego. Minister zagalopował się w swoim ostatnim wpisie i zagroził Onetowi rychłym zamknięciem.

Piotr Gliński sprawuje funkcję ministra kultury i dziedzictwa narodowego od 2015 roku. Obejmując to stanowisko, zdążył już kilkakrotnie zwrócić na siebie uwagę mediów. Chociażby wtedy, gdy zadecydował o przejęciu przez Skarb Państwa zbiorów Czartoryskich. Gliński często wypowiadał się krytycznie na temat obecnego rynku medialnego, grożąc jego repolonizacją. Teraz posunął się o krok dalej.

Jarosław Kaczyński pozwala na mobbing? Mocny list ws. pracowników spółek skarbu państwaJarosław Kaczyński pozwala na mobbing? Mocny list ws. pracowników spółek skarbu państwaCzytaj dalej

- W związku z fake newsami produkowanymi masowo przez @onetpl, mówi się, że ten niepolski portal ulegnie wkrótce samolikwidacji(ze wstydu). Informacja ta podobno nie wywołuje żadnego wrażenia w środowisku dziennikarskim – z wyjątkiem tych mediów, które powtarzają onetowe fake newsy - napisał na Twitterze Gliński.

Prawo i Sprawiedliwość a repolonizacja

Wpis ministra brzmi, jak jednoznaczna groźba. Szczególnego tonu dodaje mu dotychczasowy wpływ Glińskiego na media. Przypominamy, że kiedy ostatni raz polityk wystosował groźbę pod adresem reprezentantki mediów - Karoliny Lewickiej - została ona błyskawicznie zwolniona z TVP.

- Jeżeli to program publicystyczny. A to jest program propagandowy, tak jak wasza stacja uprawia propagandę i manipulację od kilku lat. I to się skończy, ponieważ tak telewizja publiczna funkcjonować nie powinna - powiedział do Lewińskiej, niezadowolony z przebiegu rozmowy Gliński.

Minister kilkukrotnie wypowiadał się również na temat repolonizacji (nazywanej też dekoncentracją) mediów. Miałaby ona polegać, według dotychczasowych, mglistych zapowiedzi, na zmniejszeniu zarganicznych udziałów na polskim rynku mediów. Oponenci tego rozwiązania zauważają, że decydując się na nie, Prawo i Sprawiedliwość "wycięłoby" większość krytycznej wobec siebie prasy i telewizji.