Prabuty pod Kwidzynem były swego czasu na ustach całej Polski. Kot został skatowany metalową pałką. Wyrok w tej sprawie załamuje.. twitter/KuzminskiKonradŹródło: twitter/KuzminskiKonrad
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 11 Lipca 2020

Uśmiercił kota metalową pałką, nagranie widziała cała Polska. Właśnie usłyszał śmieszny wyrok

Prabuty pod Kwidzynem znalazły się swego czasu na ustach całej Polski. Wszystko za sprawą dramatycznego nagrania, które obiegło sieć. Widać na nim, jak 20-letni mężczyzna przez blisko minutę katuje kota, uderzając go metalową pałką. Kot próbuje się bronić i uciekać, jednak niestety bezskutecznie. Bezbronne zwierzę było cały czas atakowane przez sadystę. Kot nie miał szans w tym starciu. W konsekwencji stracił życie. Wyrok w sprawie załamuje. "Sadyści w Polsce mogą spać spokojnie" - pisze aktywista i obrońca praw zwierząt.

We wtorek, 7 lipca, w godzinach przedpołudniowych przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie rozpoczął się proces 20-letniego sadysty, mieszkańca Prabut w województwie pomorskim. Mateusz B. na śmierć skatował kota metalową pałką. O sprawie donosiły wówczas niemal wszystkie czołowe media w Polsce. W szczególny sposób wstrząsnęło to Konradem Kuźmińskim z DIOZ, zajmującym się sprawami zwierząt znajdujących się w opresji oraz sprawami zabitych czworonogów i wymierzeniem kary ich oprawcom. Wyrok, jaki zapadł w sprawie skatowanego kota, nie jest zadowalający.

Eleni wyszła na scenę przy Tadeuszu Rydzyku. Dzieje się teraz na Jasnej GórzeEleni wyszła na scenę przy Tadeuszu Rydzyku. Dzieje się teraz na Jasnej GórzeCzytaj dalej

Prabuty pod Kwidzynem. Wyrok w sprawie skatowanego pałką kota załamuje

Wstrząsające nagranie zostało obiegło sieć w styczniu 2020 roku. Widać na nim, jak bezlitosny sadysta przez ponad minutę wielokrotnie uderza metalową pałką kota. Zwierzę bezskutecznie próbuje się bronić i uciekać po schodach. Finalnie mężczyzna otwiera drzwi od domu i "wywleka" z niego przy pomocy pałki ledwo już żywego kota. Przerażone zwierzę resztkami sił wybiega z domu, ale oprawca rusza za nim. W tym momencie film się urywa. Jego autorką jest partnerka sadysty.

We wtorek przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie zapadł wyrok w tej sprawie. Kara, jaka została wymierzona 20-letniemu mężczyźnie, wydaje się niewystarczająca i zbyt łagodna, jak dla czynu o takiej skali okrucieństwa ze skutkiem śmiertelnym dla zwierzęcia. Wyrok niestety daje także poniekąd ciche przyzwolenie i otwartą furtkę dla innych sadystów. Ubolewa nad tym Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, który od samego początku zajmuje się sprawą.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Zaskakująca wpadka na żywo w RMF FM. Dziennikarz był przekonany, że nikt go nie słyszy, a wciąż pozostawał na antenie
2. Są ofiary, żywioł nie miał litości. Nasi sąsiedzi walczą z dramatem

"Sadyści w Polsce mogą spać spokojnie. Sąd Rejonowy w Kwidzynie udowodnił, że ustawą o ochronie zwierząt można sobie podetrzeć ****. Większą reprymendę dostałem ja za wnioski odnoszące się do kary, niż oprawca Mateusz B. za swój haniebny czyn" - napisał na Twitterze zajmujący się sprawą Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Mężczyzna nie został pozbawiony wolności, choć za ten czyn groziło mu do 5 lat więzienia. Jak przekazał Kuźmiński, kat otrzymał jedynie karę w postaci roku prac społecznych oraz 2-letni zakaz posiadania zwierząt.

"Podsumowując - dla kata rok prac społecznych, 2-letni zakaz posiadania zwierząt, a dla nagrywającej 6 miesięcy prac społecznych i również 2-letni zakaz posiadania zwierząt. Oczywiście od wyroku będziemy składać apelację" - dodał w Kuźmiński. Aktywiści domagają się czterech lat więzienia dla Mateusza B. oraz ośmiu miesięcy dla Klaudii C.

twitter.com/KuzminskiKonrad

ZOBACZ TAKŻE:

      1. Niejeden może im pozazdrościć. Wielu Polaków otrzymuje podwójną waloryzację
      2. Wybuch gazu w Grójcu. Trwa akcja ratunkowa, strażacy ewakuują budynek
      3. Iwona Wieczorek zaginęła 10 lat temu. Dramatyczne słowa matki wyciskają łzy
      4. Zwabił małego chłopca, chciał go skrzywdzić i wykorzystać. Zatrważające sceny w polskim mieście, ruszyła obława
      5. Zaskakująca wpadka na żywo w RMF FM. Dziennikarz był przekonany, że nikt go nie słyszy, a wciąż pozostawał na antenie
      6. Fotoradar uwiecznił "najszybszy" samochód świata. Wskazał ponad 700 km/h
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News