Poznań. Dwie nastolatki zostały zaatakowane nad jeziorem.. (zdj. il.) Marek BAZAK/East NewsŹródło: (zdj. il.) Marek BAZAK/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 11 Sierpnia 2020

Poznań. Nastolatki krzyczały i błagały o pomoc, ale nikt nie reagował, dzieci patrzyły. Napadli na nie za różowe włosy

Poznań obiegła wiadomość o ataku na dwie nastolatki, które w miniony weekend odpoczywały nad jeziorem Rusałka. Grupa kobiet i mężczyzn zaatakowała dziewczyny z powodu koloru włosów jednej z nich. Obrażenia poniósł ponadto ojciec jednej z pokrzywdzonych. Sprawę zgłoszono już na policję. Trwa poszukiwanie świadków zdarzenia.

Szczegóły zdarzenia, które miało miejsce nad jeziorem Rusałka w Poznaniu, przytacza "Głos Wielkopolski". Do ataku na dwie nastolatki dojść miało w ubiegły piątek w okolicach godziny 20. Zdaniem pokrzywdzonej zaczęło się zupełnie niewinnie. – Siedziałam ze znajomą na huśtawce na placu przy Rusałce. Z prawej strony, prawdopodobnie po pływaniu w jeziorze, szła pewna rodzina. Były to dwie kobiety. Za nimi szło dwóch mężczyzn. Wokół całej tej rodziny szło sporo dzieci. Jedno z nich, dziewczynka, wskazała palcem na mnie i powiedziała ''Mamo, zobacz, jakie ma włosy!" – wskazuje Zosia (imię zmienione), cytowana przez wspomniany serwis.

Jacek Kurski wyjawił nieznaną dotąd prawdę na temat TVP. Kontrowersyjnie odpowiedział na pytania Rzecznika Praw ObywatelskichJacek Kurski wyjawił nieznaną dotąd prawdę na temat TVP. Kontrowersyjnie odpowiedział na pytania Rzecznika Praw ObywatelskichCzytaj dalej

Poznań. Zaatakowano dwie nastolatki

"Zaalarmowana" przez córkę kobieta spojrzała w kierunku nastolatek, po czym stwierdziła, że jest to "choroba psychiczna i patologia". – Spojrzałam ze znajomą na nie i spytałam "Jestem patologią"? Nasłuchałam się, że jestem taka i taka, że to, co robię, nie jest normalne – wspomina dziewczyna, dodając, że na zaczepki nastolatki odpowiedziały sarkastycznym śmiechem, nie chcąc dać po sobie poznać, jak duży wpływ wywarły na nich obelgi.

Obrazy WTV"Kuchenne rewolucje" zapowiadają poważne zmiany. Magda Gessler będzie musiała się przygotowaćCzytaj dalej

– Jedna z nich podeszła do ogrodzenia i spytała, czy ma tam do mnie wejść i mi... wiadomo co. Odpowiedziałam, że nie dziękuję. Wtedy wszyscy się zebrali i odeszli, a przynajmniej tak myślałyśmy – mówi Zosia. Sytuacja, choć przykra, wyglądała zatem na zakończoną. Całość niestety nie ograniczyła się łez dziewczyny. Po kilku chwilach agresywne kobiety ponownie pojawiły się bowiem w pobliżu nastolatek.

DZISIAJ GRZEJE: 1. TVP przekazało tragiczne informacje. Ciężko uwierzyć, że nie żyje
2. W polskim mieście doszło do bardzo poważnego wypadku, są ranni, w tym dzieci. Na miejsce natychmiast ruszył śmigłowiec
3. Kontrolerzy ruszyli na łowy, nie umkniesz już przed kontrolą. Kary, które wystawiają są srogie

– Podeszły do nas i najpierw zwróciły się do mnie, pytając, "czy nie obić mi tej buźki". Poszło również sporo przekleństw. Odpowiedziałam, że mogę to gdzieś zgłosić, jeśli nas tkną, na co usłyszałam odpowiedź "to zgłaszaj, k**wa" – wspomina dziewczyna, cytowana przez gloswielkopolski.pl. Kobiety zaczęły kolejny szarpać za włosy dziewczyny. Jedna z agresorek uderzyła ją w twarz. Koleżanka nastolatki usiłowała powstrzymać kobiety. W odpowiedzi usłyszała jednak, że ma się zamknąć. – Chciałam pomóc koleżance i podejść, żeby ją odciągnąć, ale ta druga złapała mnie za ubrania i pociągnęła do tyłu, mówiąc jak do psa ''nie wolno, zostaw'' – mówi portalowi.

Po jakimś czasie na miejscu pojawił się zaalarmowany ojciec nastolatki, dochodząc, jakim prawem kobiety uderzyły 15-latkę. W parę sekund później miała rozpocząć się kolejna awantura. – Z taksówki wyszedł jeden z mężów i zaczął popychać ojca Ani, mówiąc, że to my pierwsze uderzyłyśmy te kobiety i że szukałyśmy zaczepki. Po chwili obie kobiety i jeden z mężczyzn zaczęli bić tatę Ani – opowiada Zosia.

Poza skandalicznym zachowaniem kobiet najbardziej oburzać może również swoista znieczulica miejscowych. Na prośby nastolatek, które wzywały pomoc, nie odpowiedział bowiem nikt. – "Czy nikt z was naprawdę nie może nam pomóc?! Nie widzicie, co tu się dzieje! Błagam was!" Jestem pewna, że było mnie słychać nawet za placem zabaw, gdzie już siedziało ze sto osób. Zrozumiałam, że nikt nam nie zamierza pomóc – wspomina dziewczyna.

Sprawę zgłoszono już na policję. Jak zaznaczono, dopiero opublikowany w mediach społecznościowych wpis doprowadził do znalezienia świadków zdarzenia. "Moc Facebooka zadziałała", czytamy we wpisie jednej z pokrzywdzonych nastolatek.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ważna, nagła informacja od Ministerstwa Edukacji. Nikt się nie spodziewał
  2. W jaki sposób mówić i pisać o Margot? Pytamy językoznawcę i seksuologa
  3. Lepiej zostańcie w domu, ostrzeżenia dotyczą całego kraju. Nie tylko dziś w Polsce zrobi się niebezpiecznie
  4. Znalazła przerażającą rzecz na swojej wycieraczce. Pokazała ją na antenie TVP w Studio Polska
  5. Uczestnik "The Voice of Poland" przeszedł nie tylko operację. Okazuje się, że był zakażony, a wszystko ujawniono w mediach
  6. 13 osób rannych, nad miastem unosił się ogień. Zagraniczne media pokazały porażające zdjęcia

Źródło: "Głos Wielkopolski"

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News