powrót do szkół dzieci. Pixabay / weisanjiang
Źródło: Pixabay / weisanjiang
Wszystkie wideo autora Maria Hędrzak
Autor Maria Hędrzak - 3 Września 2020

Dramatyczna relacja rodziców z pierwszego dnia szkoły. Płacz dzieci, bezradność, chaos

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym okazał się istnie traumatycznym zdarzeniem nie tylko dla wielu dzieci, ale także ich rodziców. Relacje opiekunów z niektórych placówek edukacyjnych w całym kraju okazują się naprawdę niepokojące. Pierwszego dnia nauki miejscami miały panować istny chaos i bezradność.

Powrót do szkół po tegorocznych, specyficznych wakacjach okazał się niezwykle trudnym doświadczeniem dla wielu maluchów. Niektóre dzieci nie w pełni rozumieją, dlaczego muszą stosować się do zasad reżimu sanitarnego. Szczególne problemy mieli oczywiście rodzice uczniów pierwszych klas. Dzieci trafiły bowiem w całkowicie nowe miejsce, nie znając rówieśników ani nauczycieli. Najbliżsi nie mogli im za to towarzyszyć podczas oficjalnego rozpoczęcia roku oraz pierwszego spotkania z koleżankami i kolegami w klasach.

Martwisz się o swoją emeryturę? Fatalne informacje, eksperci nie mają wątpliwościMartwisz się o swoją emeryturę? Fatalne informacje, eksperci nie mają wątpliwościCzytaj dalej

Powrót do szkół nie był spełnieniem marzeń wszystkich maluchów

"Syn w tym roku, po zerówce przedszkolnej, poszedł do pierwszej klasy. W normalnych warunkach rodzic wchodzi z pierwszoklasistą do szkoły, pomaga w szatni, podprowadza dziecko pod klasę, przytula. Wiadomo, że pierwsze dni w szkole to trudne doświadczenie. Sam pamiętam jak się wówczas denerwowałem. Mój syn płakał, kiedy wchodził wczoraj do szkoły. A ja byłem bezradny. Po prostu nie wiedział, co go tam czeka. Żałuję, że nie mogłem z nim wejść", powiedział w rozmowie z serwisem Gazeta.pl ojciec 7-letniego chłopca.

Tadeusz Rydzyk w poważnych tarapatach. Pan Marek poszedł do sądu, nie mógł odpuścićTadeusz Rydzyk w poważnych tarapatach. Pan Marek poszedł do sądu, nie mógł odpuścićCzytaj dalej

Innym problemem przy powrocie do szkół miały okazać się długie kolejki. Przy wejściu dzieciom mierzono bowiem teperaurę. Musiały mieć także zdezynfektowane dłonie, po czym opuszczały często zmartwionych sytuacją rodziców i kierowały się do swoich klas. Procedura okazała się jednak trudna przy znacznie ograniczonym czasie.

"U nas jest otwartych pięć wejść. Przy naszym wejściu tragedia, dzieci do szkoły weszły już po dzwonku, wliczając czas na przebranie i dojście do klasy, to już po połowie pierwszej lekcji. Druga córka, innym wejściem, weszła dużo szybciej", powiedziała mama mieszkająca w województwie świętokrzyskim dla wspomnianego medium.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Politycy znowu narzekają na niskie zarobki. Nie da się przeżyć za ponad 7 tysięcy złotych miesięcznie?
2. Popularna aktorka znana z "Tańca z gwiazdami" przekazała fatalne wieści. Jest zbulwersowana
3. Nie wpuścili jej do sieciówki za brak maseczki. Klientka zdecydowała się na desperacki krok (VIDEO)

Czas pokaże, czy z biegiem roku szkolnego uda się wypracować rozwiązania, które usprawnią proces związany z przestrzeganiem reżimu sanitarnego w polskich placówkach edukacyjnych. Mimo wielu obaw rodziców dzieci musiały bowiem powrócić do szkół. Decyzję w tej kwestii podjął minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski, przekonujący, iż nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu między uczniami i nauczycielami nawet w okresie światowej pandemii.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Marek zostawił list pożegnalny i nagle zniknął. Rodzina poprosiła o pomoc policję, właśnie wydano apel
  2. Ministerstwo nakazało usunąć artykuł o pedofilii w Kościele
  3. Powrót do szkół 1 września wcale nie jest bezpieczny? Rodzice nie kryją obaw i wątpliwości, mówią wprost
  4. Publicysta Radio Maryja namawia do użycia amunicji wobec LGBT. Wcześniej obrażał ofiarę księdza-pedofila
  5. Mateusz Morawiecki przyłapany na gorącym uczynku. Jego zasady nie obowiązują?
  6. Ryanair, WizzAir i LOT podjęły ostateczne decyzje. Niestety

Źródło: Gazeta.pl