Pomiń nawigację
Tygrys
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 8 Listopada 2019

Znamy wyniki sekcji zwłok tygrysa, który zmarł na granicy. Jak można było do tego doprowadzić?

Polska od kilku dni żyje losem tygrysów, uratowanych przez poznańskie zoo z przygranicznego Koroszczyna. Wiele dotychczasowych poszlak wskazuje, że gdyby nie interwencja, zwierzęta zmarłyby przed, docelowym, dojazdem do Dagestanu. Jedno z nich zmarło jeszcze przed transportem do Poznania. Właśnie poznaliśmy wyniki sekcji zwłok.

Główny Inspektorat Weterynaryjny poinformował o prawdopodobnej przyczynie śmierci jednego dziesięciu tygrysów, które w zatrważających warunkach transportowane były z Włoch do Dagestanu.

Inspektorat potraktuje je jak tygrysy? Wolne krowy mają trafić na rzeźInspektorat potraktuje je jak tygrysy? Wolne krowy mają trafić na rzeźCzytaj dalej

- Sekcję zwłok zwierzęcia przeprowadził lekarz weterynarii Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu Jarosław Przybylski, 29 października o godzinie 20.00 - w protokole informuje o dobrej kondycji zwierzęcia i że powodem śmierci była mechaniczna niedrożność przewodu pokarmowego wynikająca z błędów żywieniowych w trakcie transportu - czytamy w komunikacie.

Co w praktyce oznaczają błędy żywieniowe? Choć nie zostało to zawarte bezpośrednio w komunikacie GIW, wiemy, że tygrysom do jedzenia podawano kurczaki. Jest to pożywienie zupełnie pozbawione wartości odżywczych dla tego gatunku dużych kotów. Co więcej, zmarłemu tygrysowi przed śmiercią podano zbyt dużą ilość jedzenia w stosunku do faktu, iż był wygłodzony.

Polska żyje losem tygrysów

Przypominamy, że białoruscy celnicy zatrzymali transport 10 tygrysów z Włoch. Zwierzęta pochodziły z cyrku a dotrzeć miały do ogrodu zoologicznego w Dagestanie. Przejechały całą Europę w skandalicznie małych klatkach. Utknęły w Koroszczynie, gdzie lokalny weterynarz inspektoratu określił ich stan, jako dobry. Jedno ze zwierząt zmarło.

Dziś tygrysy pozostają w bezpiecznych, budowanych na cito (co udało się w dużej mierze dzięki darczyńcom) wybiegach. Dwa w Czułchowie a reszta w Poznaniu. Zostaną tam przez co najmniej miesiąc. Powodem jest niezrozumiała kontrola ze strony inspektoratu, który, argumentując to donosem, zadecydował o wdrożeniu kwarantanny na terenie zoo.