Pomiń nawigację
tygrys
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 7 Listopada 2019

Nie każdy bohater nosi pelerynę. Przypominamy, przez co przeszły tygrysy, uratowane przez poznańskie zoo

Kilka dni temu białoruscy celnicy zatrzymali transport 10 tygrysów z Włoch. Zwierzęta pochodziły z cyrku a dotrzeć miały do ogrodu zoologicznego w Dagestanie. Przejechały całą Europę w skandalicznie małych klatkach, karmione pozbawionymi wartości (dla tego gatunku) kurczakami. Utknęły w Koroszczynie, gdzie lokalny weterynarz inspektoratu określił ich stan, jako dobry. Jedno ze zwierząt zmarło na skutek niewydolności żołądka a reszta przeżyła tylko dzięki sprawnej interwencji pracowników poznańskiego zoo.

Dziś tygrysy pozostają w bezpiecznych, budowanych na cito (co udało się w dużej mierze dzięki darczyńcom) wybiegach. Zostaną tam przez co najmniej miesiąc. Powodem jest niezrozumiała kontrola ze strony inspektoratu, który, argumentując to donosem, zadecydował o wdrożeniu kwarantanny na terenie zoo.

Ataki na zoo, które uratowało tygrysy z granicy. Możliwa jest zemstaAtaki na zoo, które uratowało tygrysy z granicy. Możliwa jest zemstaCzytaj dalej

- Kochani, nie chcieliśmy szokować ani niszczyć atmosfery dobra wokół tygrysów. Ale nie pozostaniemy obojetni na dzisiejsze oświadczenie Głównego Lekarza Weterynarii, iż tygrysy na granicy były w dobrym stanie i mogły jechać dalej. Zaczyna się już nalot na nas, kontrole i nagle odwracanie kota ogonem. Bądźcie z nami. I z tą 9 Nieumarlych - czytamy na fanpage`u ogrodu.

Pracownicy zoo w Poznaniu to prawdziwi bohaterowie

Poza inspektoratem, kłody pod nogi dyrekcji poznańskiego zoo rzuca również właścicielka tygrysów, Irina Kulikowska. Kobieta zapewniała w mediach, że zwierzęta znalazłyby azyl w jej ogrodzie w Dagestanie. Trudno jednak brać jej słowa na poważnie. Dyrektorka zoo w Poznaniu podejrzewa, że tygrysy nie miały planowo dojechać do Rosji żywe.