Polska szkoła a lekcje religii
Źródło:Pixabay
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 8 Listopada 2019

Modlitwa zamiast fizyki i angielskiego. Spotkanie z misjonarzem za plecami rodziców

Polska szkoła i system edukacji często przypominają sieć nieporozumień i wykluczających się dyrektyw. Widać to gołym okiem w przypadkach, taki jak ten, opisany przez pana Macieja na łamach TOK FM. Podczas gdy politycy tak wiele mówili o potrzebie wyrażania zgody rodziców na rodzaj zajęć, w jakich uczestniczą ich dzieci, w przypadku spotkania z misjonarzem żadnego papierka nie wymagano.

Sprawę pana Macieja i jego dwóch córek opisało TOK FM. Mężczyzna podsłuchał rozmowę córek, dzięki czemu dowiedział się, że brały udział w modlitwie na terenie szkoły.

- Usłyszałem, jak starsza pytała młodszą "a ty co, przeżegnałaś się". I ta młodsza odpowiedziała, że tak. To mnie oburzyło. Musiała być pod presją, to był pewien przymus, bo wszyscy obok wykonywali znak krzyża - cytuje pana Macieja TOK FM.

Gazeta Wyborcza i TVN Gazeta Wyborcza i TVN "wyproszone" z konferencji z udziałem Głódzia i Jędraszewskiego. Kuriozalne okolicznościCzytaj dalej

Nikt nie zapytał ojca, niechodzących na religię dziewczynek, czy zgadza się na ich udział w spotkaniu. Warto podkreślić, iż miało ono miejsce w czasie, gdy jedna z jego córek powinna mieć fizykę, a druga angielski.

Zaniepokojony mężczyzna zadzwonił do dyrektorki szkoły, która przyznała się do błędu.

– W rozmowie to wyeksponowała, powiedziała, że jestem w mniejszości. Podała mi, że siedem osób w szkole nie chodzi na religię. I według tej relacji, to większość decyduje. To mnie najbardziej zabolało – mówił Pan Maciej.

Dykrektorka miała również powiedzieć że było to spotkanie w ramach podstawy programowej na lekcji religii. I tutaj zaczynają się komplikacje.

Polska szkoła a lekcje religii

W rozmowie z dziennikarzami dyrektorka zmieniła swoje stanowisko. Stwierdziła, iż lekcja odbywała się w ramach podstawy programowej geografii i nikt, nikogo nie zmuszał do wykonywania znaku krzyża.

Sprawę dla TOK FM bardzo krytycznie skomentowała Dorota Wójcik z Fundacji "Wolność od religii".

- Sytuacja, jaka wydarzyła się w Szkole Podstawowej nr 1 w Lublinie, jest łamaniem konstytucyjnego prawa rodziców i dzieci do wolności wyznania i nie uczestniczenia w praktykach religijnych. Postrzegam to jako łamanie sumień uczniów będących w mniejszości światopoglądowej. Idea demokratyczna opiera się na poszanowaniu wolności jednostki nie na narzucaniu woli większości w sprawach wyznaniowych - oceniła Wójcik.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News