Polska będzie musiała zapłacić gigantyczne pieniądze za epidemię?. Jakub Kaminski/East NewsŹródło: Jakub Kaminski/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 5 Maja 2020

Polska zapłaci astronomiczne pieniądze? "Stan epidemii uchwalony z naruszeniem prawa"

Polska będzie musiała zapłacić gigantyczne pieniądze w ramach odszkodowania za wprowadzony stan epidemii? Zdaniem eksperta uchwalony został z naruszeniem prawa. Zagraniczne korporacje mają jego zdaniem prawo do odszkodowań i może tak się stać, że zaczną się o nie ubiegać. Wszystko przez "wadliwie ustanowiony stan epidemii".

Jak twierdzi mec. Andrzej Mikosz, w Polsce powinien obowiązywać stan klęski żywiołowej, a nie stan epidemii, który to w dodatku, zdaniem eksperta, został wadliwie ustanowiony i narusza prawo.

Niewielu wie, czym zajmuje się żona Szymona Hołowni. Jej zawód wykonują tylko 4 kobiety w całej PolsceNiewielu wie, czym zajmuje się żona Szymona Hołowni. Jej zawód wykonują tylko 4 kobiety w całej PolsceCzytaj dalej

Polska będzie musiała zapłacić gigantyczne pieniądze za epidemię?

Kiedy wybuchła w Polsce epidemia koronawirusa, rząd skutecznie bronił się przed wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej. Jako jeden z głównych argumentów, podawanych wówczas przez rządzących przeciwko wprowadzeniu takiego stanu nadzwyczajnego była, zaraz obok "nieadekwatności konstytucyjnej", kłopotliwa kwestia odszkodowań, które musiałby potem wypałcić Skarb Państwa poszkodowanym przedsiębiorcom. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, nawet jeśli tylko na jeden dzień, przeszkodziłoby także w zaplanowanych na maj wyborach prezydenckich, które wtedy przesunięte zostałyby w czasie o co najmniej trzy miesiące, do tego jednak rządzący już nie przyznawali się głośno. Głównie jednak chodziło o wspomniane wcześniej odszkodowania dla przedsiębiorców.

Postanowiono zatem, wybierając jakby "mniejsze zło", wprowadzić stan zagrożenia epidemicznego, który niesie za sobą mniejsze konsekwencje. Jak się jednak okazuje, być może i tak nie ominie naszego państwa konieczność zapłacenia odszkodowań, gdyż może się okazać, że sięgną po nie zagraniczne korporacje i mogą mieć do tego prawo. Bowiem zdaniem mec. Andrzeja Mikosza, byłego ministra skarbu w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, wszystko to ze względu na "wadliwie ustanowiony stan epidemii", który to, zdaniem eksperta, naruszył prawo.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ciężkie oskarżenia przeciw premierowi Morawieckiemu. Poseł ujawnił zadziwiające szczegóły
2. Idą zmiany w 500 plus? Kandydat na prezydenta: "Wszystko wskazuje, że świadczenie będzie ograniczone"

Istnieje zatem wysokie prawdopodobieństwo, że państwo polskie będzie musiało i tak wypłacić wysokie odszkodowania. Dlaczego? - Wynika to z faktu wprowadzenia przez rząd stanu, który nie odpowiada rzeczywistości. Przecież nie zmagamy się dzisiaj z epidemią, ale z tzw. "transmisją poziomą patogenu" na terytorium całego państwa. Nie da się walczyć z globalną pandemią metodami epidemicznymi. Nie możemy wydzielić "stref zero", nie mamy przecież do czynienia z regionalnym zjawiskiem pojawienia się świńskiej grypy - twierdzi nasz rozmówca. Zdaniem Andrzeja Mikosza, ustanowienie reżimu prawnego, który rozmija się ze stanem faktycznym może skutkować domaganiem się odszkodowań przez - zwłaszcza zagraniczne korporacje - na mocy przepisów art. 417 kodeksu cywilnego, dotyczącego bezprawnego działania urzędników. - Firmy będą w stanie działać również przy użyciu zapisów umów o wzajemnej ochronie inwestycji, korzystając z trybunałów arbitrażowych i narzędzi prawa międzynarodowego - twierdzi mecenas, o czym dowiadujemy się z artykułu WP.

Jak podaje WP, istnieje możliwość pozwalająca uniknąć takiej sytuacji, ale należałoby możliwie szybko znowelizować wspomnianą ustawę z 2002 r., o "miarkowanie odszkodowań" na mocy przepisu art. 228 ust. 4 konstytucji, który uprawnia Sejm i Senat do określenia zakresu i podstaw oraz trybu wyrównywania przez Skarb Państwa strat majątkowych. - Ten rodzaj miarkowania może obowiązywać tylko w przypadku stanów nadzwyczajnych, nie obowiązuje natomiast w przypadku stanu epidemii - dodaje Mikosz.

- Być może rząd liczy na to, że po pandemii koronawirusa powstaną jakieś międzynarodowe regulacje prawne, które zlikwidują ten problem, ale na dzień dzisiejszy widmo ubiegania się o rekompensatę utraconych dochodów ze względu na źle wprowadzone prawo jest reale - przestrzega były minister.


ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kontrowersje wokół ustawy Covidowej. Polski rząd może inwigilować obywateli
  2. Ogromny hałas, huk, antyterroryści. Akcja CBŚP w Warszawie. Co się dzieje?
  3. Co tam się wydarzyło? Alarmy bombowe w polskich galeriach handlowych, doszło do ewakuacji
  4. Plany wyborcze Kaczyńskiego jednak się nie sprawdzą? Padł nowy termin, jest najbardziej prawdopodobny
  5. Tragiczne doniesienia ze Śląska. 4-miesięczna dziewczynka uratowana w ostatniej chwili, była ofiarą okropnych czynów
  6. Porażająca opinia ekspertów o drugiej fali pandemii w Europie. Nie brzmi dobrze

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News