policja. ARKADIUSZ ZIOLEK/East NewsŹródło: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Wszystkie wideo autora Wiktor Ćwikliński
Autor Wiktor Ćwikliński - 14 Kwietnia 2020

Śląska policja ujawniła najpopularniejsze świąteczne kłamstwo. Tak tłumaczono się z opuszczenia kwarantanny

Policja ma bardzo duże problemy w egzekwowaniu domowej kwarantanny tysięcy Polaków. Kontakt z chorym lub powrót z zagranicy nakłada bezwzględny obowiązek pozostania w domu. Pomimo tego nie wszyscy rodacy stosują się do nakazu oraz prześcigają w wymówkach.

Pomysłowość w kwestii omijania różnego rodzaju zakazów i nakazów tworzonych przez rząd jest niestety coraz popularniejszą cechą. Nie dotyczy tylko absurdalnych pomysłów naszej władzy ale również takich, które służą wspólnemu dobru. Jednym z takich zakazów jest bez wątpienia obowiązek bezwzględnego pozostania w domu osób objętych kwarantanną.

Jak będą wyglądały tegoroczne wakacje? Łukasz Szumowski przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariuszJak będą wyglądały tegoroczne wakacje? Łukasz Szumowski przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariuszCzytaj dalej

Policja i sanepid nakładają surowe wysokie kary

Łączna suma grzywien nałożona przez inspektorów śląskiego sanepidu to aż 600 tysięcy złotych. Składa się na nią 115 różnej wysokości kar nakładanych na łamiących domowe kwarantanny.

W Tychach jeden z mieszkańców opuścił kwarantannę i jeździł taksówką po mieście. Inni idą do sklepu. Ale najczęściej pojawia się jedno tłumaczenie: ja tylko byłem odwiedzić chorą teściową. Dlaczego akurat teściową? - zastanawia się cytowany przez RMF FM powiatowy inspektor sanitarny w Tychach Grzegorz Gołdynia. Jak informuje serwis, do tej pory tyski sanepid nałożył kary na łączną sumę ponad 80 tys. zł. 

DZISIAJ GRZEJE: 1. Czy dlatego Rydzyk wciąż prosi o pieniądze? Światło dzienne ujrzały bardzo niewygodne statystyki
2. Test na koronawirusa bez wychodzenia z auta? W Warszawie powstaje mobilne laboratorium

- Najwięcej notatek policyjnych w sprawie łamania prawa wpłynęło do bytomskiego sanepidu, który wydał decyzje na łączną kwotę ponad 135 tys. zł. Osoby wychodziły z domu, za nic mając kwarantannę, wypłacić pieniądze do banku, na zakupy czy wybierały się na święta do rodziny, narażając zdrowie innych - mówi dyrektor powiatowego inspektoratu w Bytomiu Jolanta Wąsowska. - Najczęściej kończyło się w tych przypadkach na nałożeniu 5 tys. zł kary. "Rekordzistka" musi jednak zapłacić 10 tys. zł. Pani kilkakrotnie dopuściła się złamania prawa. Będąc na kwarantannie, wychodziła swobodnie z domu, spędzając czas na zakupach czy ze znajomymi. I kilkakrotnie policja nie zastała jej w domu - dodaje, cytowana przez RMF FM.

Kary za nieprzestrzeganie zasad sanitarnych nakładają także pracownicy sanepidu w Dąbrowie Górniczej. - Dostajemy informacje, że osoby siedziały w parku w grupie lub nie zachowały dwóch metrów odległości. Były też przypadki, że mieszkańcy na kwarantannie przesiadywali na ławeczce przed blokiem. I tam zastawali ich policjanci, sprawdzający czy obywatele wywiązują się z obowiązku - relacjonuje szefowa sanepidu w Dąbrowie Górniczej Marzanna Kuc.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ministerstwo podało wskaźniki ilości zachorowań na 100 tys mieszkańców. Zobacz w którym województwie jest najwyższy
  2. Prawnik radzi, jak ustrzec się od natychmiastowego mandatu. Wystarczy zrobić jedną rzecz
  3. Wyciągnięto wpis Andrzeja Dudy, o którym wolałby zapomnieć. "Razem z kolegami ponad prawem"
  4. Zatrważające nagranie samochodu. Auto wyleciało w powietrze, kierowca był nietrzeźwy
  5. Epidemia koronawirusa. Najnowsze tragiczne dane z Polski, w święta zmarło wiele osób
  6. Smutna wiadomość z Chin. Sobota była najgorszym dniem od dawna

Źródło: RMF24/PAP