Homoseksualna para zlinczowana. facebook/Inteligentna politykaŹródło: facebook/Inteligentna polityka
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 31 Grudnia 2019

Pojechał do rodziny chłopaka na święta. Został zlinczowany

Homoseksualna para, na co dzień żyjąca w Warszawie, została zaproszona przez rodzinę jednego z mężczyzn na świąteczną herbatę. Para przyjęła zaproszenie, licząc na ocieplenie oziębłych relacji. Niestety, powód zaproszenia był inny – zamiast pojednania mężczyźni otrzymali groźby i przemoc.

Historia zaczyna się dość przyjemnie:

"Jestem lekarzem. Na co dzień moja praca to pomaganie ludziom w stanie zagrożenia zdrowia i życia.
Żyję w homoseksualnym związku z moim parterem w Warszawie, tutaj się urodziłem. Nigdy nie byłem tak szczęśliwy", czytamy na fanpage'u Inteligentnej Polityki.

Autor zaznacza, że jego rodzina wie o jego orientacji już od czasów gimnazjalnych i bardzo go wspiera. "Niestety, rodzina mojego chłopaka, mimo że wie już o jego orientacji od kilku lat, nadal nie jest w stanie się z nią pogodzić. Codziennie dostajemy smsy z pogróżkami i wyzwiskami".

Złe wieści dla seniorów. Darmowe leki bez dofinansowaniaZłe wieści dla seniorów. Darmowe leki bez dofinansowaniaCzytaj dalej

W święta miał jednak nastąpić przełom:

"Zostaliśmy zaproszeni na herbatę w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, najpierw przez dziadków potem matkę mojego partnera. Nie zastanawialiśmy się nawet minuty i pojechaliśmy. Wiedzieliśmy, że na nadmierną gościnność nie możemy liczyć, więc załatwiliśmy sobie nocleg u znajomego".

Pewien "przełom" może i nastąpił. Nie był on jednak z pewnością takim, jakim wyobrazili go sobie marzący o pojednaniu z rodziną mężczyźni.

Homoseksualna para zlinczowana

"Podczas kolacji z dziadkami pod moim adresem padło dużo mocnych słów i gróźb oraz wyssanych z palca oskarżeń, że ograniczam mojego partnera i jeśli go skrzywdzę kiedykolwiek to będę tego żałował. Niemniej jednak z szacunku do ludzi starszych nie podejmowałem dyskusji".

Potem było już tylko gorzej:

"Po obiedzie u dziadków pojechaliśmy do mamy mojego partnera. Od wejścia zostaliśmy wyzywani od pedałów, zwyrodnialców, idiotów. Mój partner został zaszantażowany, ze jeśli nie zostanie na noc w domu, to tego pożałuje. Chciał zostać, ale tylko ze mną.
Ponieważ sytuacja coraz mocniej się zaogniała, a matka mojego partnera mówiła do mnie w rodzaju żeńskim, mówiła do mnie, między innymi, że dla niej jestem bezużytecznym tworem - nie mam macicy, nie porozmawiam z nią o kolczykach, o tym czemu mężczyźni zdradzają. Uciekliśmy z tego domu", pisze mężczyzna.

Wydawałoby się, że oto czeka nas rychły koniec tego opowiadania. Para spędziła noc u znajomych i następnego dnia miała wrócić do stolicy. Tu jednak dochodzimy do momentu kulminacyjnego.

Para została zlinczowana

"Około godziny 22:30 do mieszkania, forsując zamknięte drzwi, włamała się rodzina mojego partnera - matka, ciotka, wujek, dziadek i inne nieznane nam osoby. Zdarli z nas ubrania, szarpiąc, wyciągnęli przed blok. Grozili mi śmiercią, dusząc mojego partnera i kopiąc, chcieli wciągnąć go do samochodu.
Przed przyjazdem policji , gdy mój partner udał że mdleje, udało mi się go uwolnić. Wtedy napastnicy zbiegli. Dodatkowo, podczas napadu, z mieszkania skradziono kluczyki do mojego samochodu, abyśmy nie mogli wrócić szybko do Warszawy".

Na tym nie koniec:

"Następnego dnia, gdy wyszliśmy po coś do jedzenia, znowu zostaliśmy napadnięci przez matkę mojego partnera, znów doszło do szarpaniny, zbiegliśmy. Wezwaliśmy ponownie policje, złożyliśmy zeznania. Ufamy, że państwo zadziała i pociągnie sprawców napaści do odpowiedzialności. Zrozumiałem, że zaproszenie na rodzinne święta było pułapką. A prawdziwym celem było dokonanie homofobicznego linczu".

Tak kończy się wiadomość panów podpisanych jako Gabriel i Aleksander. Odrobinę życzliwości, na którą nie mogli liczyć ze strony rodziny jednego z nich, otrzymują przynajmniej w zamieszczonych pod ich postem komentarzach. "Gabrielu, Aleksandrze, pamiętajcie, że to Wy tworzycie rodzinę", pisze jedna z internautek.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Ewa Szykulska jest nieuleczalnie chora. Mimo to nie zamierza się nad sobą użalać

3. Niestety, spełnił się najczarniejszy scenariusz. Kot, o którym pisaliśmy, bardzo cierpiał

4. Internet nie zapomina. Tak Kurski mówił o Ogórek jeszcze jakiś czas temu

5. Znalazły się pieniądze na emerytury. Brakowało 7 mld zł

6. Uwielbiany wokalista disco polo przewieziony do szpitala, z samochodu został tylko wrak. Porażające zdjęcia z tragedii

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News