Pies pozostawiony na dwa dni na balkonie. Przypadkowe czy celowe działanie właścicieli?. facebook.com/pragapoludnienasygnaleŹródło: facebook.com/pragapoludnienasygnale
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 27 Grudnia 2019

Spędził dwa dni na balkonie, bez jedzenia i schronienia. Interweniowała policja, dlaczego właściciele nie poniosą konsekwencji?

Pies został na dwa dni zamknięty na balkonie i pozostawiony sam sobie, bez jedzenia, picia i schronienia. Policja była wobec tego bezradna. Do takiej tragicznej sytuacji doszło na warszawskiej Pradze. Właściciele prawdopodobnie pojechali sobie na święta, nie zważając przy tym na swojego czworonoga. Czy było to przypadkowe czy celowe działanie?

Bezmyślność i okrucieństwo ludzi nie zna granic. Do szokującej sytuacji doszło w tym tygodniu w bloku na Pradze Południe w Warszawie. Na balkonie jednego z mieszkań przez dwa dni był pozostawiony sam sobie, uwięziony pies. Pozbawione ciepłego schronienia i dostępu do jedzenia zwierzę rozpaczliwie płakało. Dramatem czworonoga zainteresowali się przechodnie i sąsiedzi, którzy wezwali służby. Ci mieli trudności z uwolnieniem zwierzaka i byli wobec tego bezradni. Co szokuje w tym wszystkim najbardziej, jest fakt, że pies nie został odebrany właścicielom.

Przerażająca stacja metra w Warszawie. Dlaczego straszy podróżnych?Przerażająca stacja metra w Warszawie. Dlaczego straszy podróżnych?Czytaj dalej

Pies uwięziony na balkonie. Właścicieli nie było, policjanci bezradni

Zamiast ciepłego schronienia, pożywienia i odpowiedniej opieki, miał zimny balkon, głód i przerażenie. I to aż przez dwa dni. Takie warunki na czas świąt sprezentowali mu jego właściciele. Pies uwięziony był w bloku przy ulicy Zana na warszawskiej Pradze Południe. Właściciele zostawili swojego czworonoga na pastwę losu. Dramat zwierzęcia nagłośniła na Facebooku strona "Praga Południe na sygnale - wypadki, pożary i zdarzenia".

Wyjącym, popiskującym, przerażonym psiakiem zainteresowali się przechodnie i sąsiedzi, którzy zawiadomili służby. Na miejscu szybko zjawiły się policja i straż pożarna. Funkcjonariusze nakarmili czworonoga i zostawili mu koc. Zwierzę nie zostało jednak zabrane stamtąd i odebrane właścicielom.

- "Pies ze względów prawnych nie może zostać zabrany i policjanci są bezradni" - czytamy na stronie Praga Południe na sygnale.

W komentarzach pod wpisem mieszkańcy Warszawy nie kryją swojego oburzenia. "Mam nadzieję, że właściciele staną przed sądem!", "Pies nie ma schronienia. Jest wystawiony na warunki atmosferyczne (narażenie zdrowia), w stresie lub z głodu może wyskoczyć z balkonu (narażenie życia). To są jasne podstawy prawne do odbioru i zgłoszenia sprawy jako znęcania", "Życie zwierzęcia, a właściwie narażenie go na śmierć - nie upoważnia do udzielenia mu pomocy i zabrania w ciepłe miejsce? Zostawienie go na tym balkonie tworzy współwinnych jego cierpieniu" - piszą internauci.

Pies z zimnego balkonu miał zostać zabrany w środę wieczorem. Nie wiadomo czy zrobiły to służby, czy w końcu ktoś z właścicieli czworonoga.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Tragedia tuż przed świętami. „Umarła po 10 dniach walki. Jej dzieci w wieku 7- i 2-lat spędzą święta bez mamy”

3. "Od jakiegoś czasu odbywamy spotkania". Beata Szydło wróci do polskiej polityki?

4. Dla pary polskich sportowców te święta były koszmarem. Straż pożarna obudziła ich w środku nocy, wcześniej Bartosz Kurek został okradziony

5. TVP jeszcze nie było w tak patowej sytuacji. Będzie pozew, zbiórka ruszyła dzisiaj

6. Dramat na bożonarodzeniowej mszy. 21 osób w ciężkim stanie trafiło do szpitala

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News