Pies musiał wiele przecierpieć. Został spryskany gazem pieprzowym. Skandaliczne tłumaczenie sprawcy.. pxhere.comŹródło: pxhere.com
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 18 Stycznia 2020

Spryskał psa gazem po oczach, dosięgnęła go sprawiedliwość. Kuriozalne tłumaczenie

Pies, który został spryskany gazem pieprzowym, musiał wiele przecierpieć. Do tego bulwersującego zdarzenia doszło kilka dni temu w Poznaniu. Pies czekał przywiązany pod sklepem na swojego właściciela, który robił zakupy. W pewnym momencie podszedł do czworonoga przypadkowy mężczyzna i potraktował go gazem pieprzowym. Wszystko zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu, a nagranie właściciel zamieścił w sieci. Sprawca ataku na psa odpowie za swój czyn, a jego tłumaczenie jest skandaliczne.

O sprawie informuje "Uwaga TVN". Na nagraniu z monitoringu, umieszczonym w internecie przez właściciela psa, widać jak mężczyzna w czarnej czapce idzie w kierunku sklepu. Otwiera drzwi, jednak nie wchodzi do środka, a jego uwagę zwraca szczekający na niego pies. Mężczyzna rozgląda się, by chwili chwycić za gaz pieprzowy i potraktować nim psa. Po czym ucieka.

Policjant usłyszał skamlenie psa. Natychmiast ruszył w jego stronęPolicjant usłyszał skamlenie psa. Natychmiast ruszył w jego stronęCzytaj dalej

Potraktował psa gazem pieprzowym. Usłyszał już zarzut i tłumaczy się, że zrobił to, bo pies go denerwował

Właściciel Ugrysia szybko domyślił się, co się wydarzyło. - "Od razu poznałem, że mój pies został zgazowany, bo się oblizywał, przecierał i mrużył oczy, a na ziemi były trzy stróżki od gazu, które specjalnie dotknąłem palcami i wtarłem sobie w twarz, by się upewnić" - napisał właściciel na Facebooku. Udało mu się jeszcze zobaczyć uciekającego mężczyznę i czym prędzej ruszył za nim w pościg, ale niestety go zgubił. Mężczyzna uciekł.

Właściciel psa powiadomił o wszystkim policję, a czworonoga zawiózł do weterynarza, gdzie został opatrzony przez weterynarza. Niestety nie obyło się bez oszczerbku na zdrowiu - Ugryś ma teraz problemy ze wzrokiem. Co prawda weterynarz stwierdził, że rogówka oka psa nie jest uszkodzona, ale jak twierdzi sam właściciel, źrenice wciąż nie reagują na światło.

"Być może jest to tylko tymczasowe następstwo spryskania mojego psa gazem i chwilowy paraliż źrenic, ale nie można też wykluczyć uszkodzenia źrenic w wyniku tego bestialskiego ataku" - pisze właściciel.

- To był czyn zupełnie bezcelowy i karygodny - mówi podkom. Maciej Święcichowski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Sprawca został już zatrzymany przez policję. Dzięki pomocy internautów, szybko udało się ustalić tożsamość mężczyzny, jednak ten sam postanowił zgłosić się na policję za namową znajomego księdza.

Jak informuje policja, podczas rozmowy na komendzie mężczyzna tłumaczył swoje karygodne zachowanie tym, że pies po prostu... denerwował go, bo szczekał. Mężczyźnie przedstawiono już zarzut znęcania się nad zwierzętami. Za ten czyn grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

- Wbrew pozorom za takie czyny grożą poważne konsekwencje - mówi podkom. Święcichowski.

- Liczę na to, że ten mężczyzna zostanie dokładnie przebadany psychiatrycznie, a jeśli jest mu potrzebne leczenie, to liczę na to, że zostanie poddany leczeniu. Jeśli zaś nie jest chory, uważam, że powinien odpracować swoje winy w schronisku dla zwierząt - mówi w rozmowie z "Uwagą TVN" właściciel Ugrysia.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Poczta Polska pilnie ostrzega swoich klientów. Wielu może paść ofiarą oszustwa

2. W Australii w końcu spadł deszcz. Niestety eksperci przed nim ostrzegają, może być jeszcze gorzej

3. Rafał Trzaskowski dostaje listy z pogróżkami. Boi się najgorszego

4. Nie żyje uznany reżyser z Poznania. Dramatyczna śmierć na przyjęciu

5. Magda Umer zdradziła najskrytsze tajemnice swojej sławnej przyjaciółki. Wielkie zamieszanie

6. Zabójca Adamowicza pozostanie bezkarny? Wymyślił sposób, jak uniknąć kary więzienia

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News