Pielęgniarka (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: publicdomainfiles.com / T. Grace Emori / CDC / Public Health Image Library
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 23 Marca 2020

Mocne słowa pielęgniarki z OIOM-u. “Nazywacie nas dziś bohaterkami. To hipokryzja”

Pielęgniarka pracująca na oddziale intensywnej terapii w jednym ze szpitali powiatowych anonimowo opisuje szczegóły pracy w dobie epidemii. "I to wszystko za 3,5 tysiąca złotych. To niegodne", czytamy.

Wirtualna Polska przytacza list polskiej pielęgniarki, w celu ochrony tożsamości nazywanej Karoliną. Kobieta w bardzo dosadny sposób opisuje realia panujące w jednym z powiatowych szpitali w związku z epidemią koronawirusa. Należy przypuszczać, że sytuacja wygląda podobnie w większości polskich placówek.

"Źle ostatnio sypiam. Wciąż myślę o tym, co nas za moment czeka. Nie radzę sobie z tym psychicznie. Odkąd nas poinformowano, że oddział za kilka dni zostanie przekształcony w zakaźny, tylko dla pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową z powodu koronawirusa, jestem po prostu przerażona", czytamy w niezwykle szczerym liście pielęgniarki.

Tragiczne doniesienia. Nie żyje ósma ofiara COVID-19 w PolsceTragiczne doniesienia. Nie żyje ósma ofiara COVID-19 w PolsceCzytaj dalej

Pielęgniarka: "Całe społeczeństwo miało nas gdzieś"

"Ja jestem tu od czarnej roboty. Od wszystkiego", pisze pani Karolina. "Podaję leki. Obracam nieprzytomnych. Myję. Od rana przygotowuję do badań – tomografii, zdjęć, usg. Pomagam przy transporcie. Walczę z odleżynami. Obsługuję respiratory. Zmieniam opatrunki. Kontakt z wydzielinami mam 24 godziny na dobę. I to wszystko za 3,5 tysiąca złotych. Trzy i pół tysiąca! To niegodne" twierdzi. Trudno nie zgodzić się z jej opinią.

"Przecież ja do cholery życie ratuję!", pisze rozgoryczona kobieta. I dodaje: "Chciałabym wierzyć, że gdy to wszystko się skończy, będzie inaczej. Ale nie, nie będzie".

W dalszej części listu pielęgniarka podkreśla, że jej praca często przekracza ludzkie możliwości. Nie może z niej jednak zrezygnować. Ma trójkę dzieci, które potrzebują pieniędzy. "Przegrałam życie za 3,5 tysiąca", pisze.

DZISIAJ GRZEJE: 1. 58-latek uciekł z kwarantanny. Policjanci po kilku godzinach znaleźli go w strasznym stanie, zadziwiająca historia
2. Tłok w komunikacji miejskiej, ludziom puszczają nerwy. "Gdzie jest szacunek dla ludzi. To igranie z ogniem".

Nie sposób nie zrozumieć pesymizmu płynącego z listu, gdy przyjrzymy się, jak według relacji pani Karoliny wygląda codzienność w polskich szpitalach. "Przecież my na wyposażeniu mamy 30 maseczek. I to takich bez filtrów. Gdy sprawdzaliśmy magazyny, leżało tam 15 kombinezonów. I koniec. Czyli co, jedna osoba ubierze się do pacjenta, a reszta będzie patrzeć? A co z dyżurką? Nie mamy takiej specjalistycznej. Czyli mam chodzić w tym kombinezonie non stop przez 12 godzin? Już dzisiaj każdy nowy pacjent to potencjalny zakażony, a my oszczędzamy środki na trudniejsze czasy. Ja nawet w fartuch się ubrać nie mogę. Nie ma przyłbic, nie ma okularów. Nic nie ma! Boże, przecież to chore…", czytamy.

Rządzący dziękują dziś pracownikom służby zdrowia za ich niezwykłe poświęcenie. Część ekspertów podkreślało, że medycy nie są pierwszą linią obrony. Są jedyną linią. Rząd wspominał o misji, przed jaką stają. Słowa te oburzają jednak wycieńczonych lekarzy, pielęgniarki i ratowników. "Jaka misja?! Jaki wyższy cel?! Takie myślenie jest nieaktualne od 70 lat! Od wojny! Pielęgniarka to zawód jak każdy inny! I właśnie to mnie najbardziej śmieszy. Gdy protestowałyśmy, całe społeczeństwo miało nas gdzieś", pisze pielęgniarka w liście nadesłanym do redakcji Wirtualnej Polski. "A gdy dziś idę do pracy, ludzie biją mi brawo z balkonu. Krzyczą, że jestem bohaterką. Gratulują. To hipokryzja! Czego wy mi ludzie gratulujecie? Tej pensji? Jeszcze rok temu wielu z was krzyczało, że w d***ch nam się przewróciło, bo podwyżek chcemy. Jesteśmy upokorzone przez system, jesteśmy codziennie upokarzane przez zwykłych ludzi. Przez rodziny pacjentów. Wyzywane od najgorszych", dodaje.

"Umiem ratować życie. Umiem obsłużyć respirator. Umiem pracować z pacjentem, który ma wiele chorób współistniejących. Śmierć też nie będzie dla mnie nowością. Tu co chwila ktoś odchodzi, kilka razy w miesiącu. Przeraża mnie jednak skala, z którą będę musiała się zmierzyć", czytamy w liście. Kobieta ma zapewne rację. Minister Szumowski wielokrotnie podkreślał, że najgorsze dopiero przed nami.

Na tym kończy się raport pani Karoliny. Zaczyna dyżur. Jak każdego dnia.

Całość listu oraz poprzednie doniesienia kobiety są dostępne na stronie wp.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ogromny hejt na Roberta Lewandowskiego. Znany dziennikarz staje w obronie piłkarza
  2. W sklepie możesz mieć problem przy kasie. Mają prawo odmówić ci sprzedaży
  3. Wielkanoc bez tradycyjnego produktu przez wirusa? Ceny pójdą w górę, niespodziewane komplikacje
  4. Ale wstyd, seryjny złodziej papieru toaletowego w rękach policji. Ręce opadają na wieść, co wyprawiał
  5. Dramatyczna relacja lekarza z Włoch. Brakuje sprzętu, medycy muszą wybierać, kogo ratować
  6. Największy skok zakażeń w Rosji. Smutna granica bardzo blisko

Źródło: wp.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News