Pedofilia w Kościele: Salezjanin zgwałcił 15-letnią Martę.. (zdj. il.) Pexels / Georgia MacielŹródło: (zdj. il.) Pexels / Georgia Maciel
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 30 Maja 2020

Duchowny skrzywdził Martę na śmietniku, wracała do domu w koszmarnym stanie. Najstraszniejszy opisany przypadek

Pedofilia w Kościele katolickim, skrupulatnie ukrywana przez część polskich hierarchów, z wolna, głównie za sprawą niezależnych dziennikarzy, zyskuje rozgłos, a opinia publiczna coraz częściej ma świadomość tragedii setek polskich dzieci. Po filmie braci Siekielskich, swoistej pierwszej kropli drążącej skałę, za jaką należałoby uznać milczenie duchownych, przyszła pora na kolejne publikacje. Autorzy książki "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos" dotarli do około 50 ofiar. Najmocniej zapamiętali jednak historię 15-letniej Marty.

– Żadna grupa zawodowa nie ma takiego łatwego dostępu do dzieci jak księża. Jako spowiednicy, przewodnicy duchowi w naturalny sposób wzbudzają zaufanie, poznają świat tajemnic dziecka. To okoliczności sprzyjające budowaniu więzi księdza z ofiarą. Przedstawiciele innych grup zawodowych nie mają takich możliwości – mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl współautor wspomnianej publikacji Artur Nowak.

– Najpierw typują sobie ofiary. W początkowym etapie tworzą więź, która nie ma żadnego związku ze sferą seksualności. Są bardzo cierpliwi. Powoli budują relacje – dodaje, wskazując, że duchowni wybierają zwykle dzieci cierpiące na deficyt uwagi, głównie z rodzin dysfunkcyjnych. – Księża zdobywają zaufanie swoich ofiar, okazując im zainteresowanie, przytulając, zabierając na zakupy i robiąc prezenty. Za każdym razem powtarza się ten schemat – zwraca uwagę w rozmowie z Angeliką Swobodą.

Co by powiedział Tadeusz Rydzyk? Zrobili zdjęcia pod domem osoby, słuchającej Radia Maryja, nie mieści się w głowieCo by powiedział Tadeusz Rydzyk? Zrobili zdjęcia pod domem osoby, słuchającej Radia Maryja, nie mieści się w głowieCzytaj dalej

Pedofilia w Kościele: 15-letnia Marta wracała do domu zakrwawiona

Nie inaczej było w przypadku Marty. Matka nastolatki była ciężko chora, ojciec zaś, zapewne przytłoczony sytuacją, często zaglądał do kieliszka. Zdaniem Artura Nowaka duchowny uwiódł 15-latkę podczas spowiedzi. – Cierpliwie wysłuchiwał jej zwierzeń, okazywał troskę. To trwało przez pewien czas – przekazuje prawnik. Któregoś wieczoru Salezjanin zabrał Martę na śmietnik, gdzie brutalnie zgwałcił dziewczynkę.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Dzień przed zniesieniem obostrzeń opublikowano porażające badania. Łukasz Szumowski może mieć poważne kłopoty
2. Ceny gazu zadziwiają coraz bardziej. Mogą długo utrzymać się na obecnym poziomie

– Dla Marty był to pierwszy raz. Poniżona i zakrwawiona wracała do domu przez zaspy. Nie miała się komu zwierzyć. Wypierała to, starała się jakoś zracjonalizować – wspomina współautor książki. Reakcja 15-latki była typowa dla ofiar księży-pedofilów, dla których wykorzystanie ze strony duchownego jest zwykle inicjacją seksualną. Ofiara nierzadko usprawiedliwia swojego oprawcę. Przerażone, nierzadko zdezorientowane dzieci, przekonują same siebie, że czyn księdza miał charakter incydentalny.

Marta zareagowała podobnie. – "On nie chciał źle, on już więcej tego nie zrobi", zaklinała w myślach rzeczywistość – wskazuje Nowak. Zwyrodnienie Salezjanina, który wykorzystał dziewczynkę, przeszło jednak wyobrażenia autorów głośnego materiału. – Proszę sobie wyobrazić, że [...] kazał jej robić zdjęcia chorej, nagiej matki. Chciał zobaczyć, jak wygląda ciało starszej kobiety. Marta spełniała tę prośbę. Tak bardzo potrzebowała miłości, że za każdym razem usprawiedliwiała księdza, który dał jej jednak jakieś uczucia, których nie znała z domu.

Nowak wskazuje, że mimo iż jemu i jego żonie udało się dotrzeć do dziesiątek ofiar, historia Marty jest tą, która poruszyła go najbardziej. Dodaje, że ofiara duchownego do dziś walczy z trudną do wyobrażenia traumą. – Często jest u terapeuty, nie może sobie poradzić z koszmarem. Jest poraniona jak wszystkie ofiary księży pedofilów. Nie da się z tego wyjść na jednej sesji terapeutycznej – zapewnia autor w rozmowie z Gazetą.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Znany ekspert ocenił IV etap znoszenia obostrzeń. Kilka decyzji jest zupełnie niezrozumiałych
  2. Koronawirus w schronisku dla bezdomnych. Na kwarantannie 160 osób
  3. Piotr Gliński wydał nagły komunikat. Otwiera placówki, niestety część z nich nie przetrwała
  4. Co się dzieje z Jarosławem Kaczyńskim? Wymowne zdjęcie, sytuacja, jakiej jeszcze nie było
  5. Tarcza antykryzysowa. Rząd postanawia się wycofać z bardzo kontrowersyjnych przepisów. Nikt się nie spodziewał
  6. Wielka ewakuacja plaży, 3 osoby poważnie ranne. Lądował śmigłowiec

Źródło: Gazeta.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News