Olga Tokarczuk, odkąd otrzymała Literacką Nagrodę Nobla, ma ograniczoną wolność i swobodę.. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/EASTNEWSŹródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/EASTNEWS
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 14 Stycznia 2020

Mąż Tokarczuk ujawnił, jak wygląda jej życie po Noblu. Nie może wychodzić sama z domu

Olga Tokarczuk, odkąd otrzymała Literacką Nagrodę Nobla, musi liczyć się z nieco bardziej ograniczoną wolnością i swobodą. Wynika to z fali popularności i zainteresowania ze strony ludzi i mediów, wliczają się w to także kwestie bezpieczeństwa. Mąż noblistki Grzegorz Zygadło, opowiedział, jak zmieniło się jej życie i codzienność, odkąd została uraczona tym zaszczytem.

Olga Tokarczuk od 10 grudnia oficjalnie należy do grona noblistów w dziedzinie literatury. W wywiadzie dla magazynu "Zwierciadło" mąż pisarki Grzegorz Zygadło zdradził, jak zmieniło się jej życie po otrzymaniu nagrody.

Porównano kwotę, jaką WOŚP zebrało przez 28 lat z pieniędzmi od rządu dla TVP. Robi się słaboPorównano kwotę, jaką WOŚP zebrało przez 28 lat z pieniędzmi od rządu dla TVP. Robi się słaboCzytaj dalej

Olga Tokarczuk. Jak zmieniło się jej życie odkąd została noblistką? "Teraz każde wyjście Olgi z domu skrupulatnie przygotowujemy"

Jak się okazuje, życie Olgi Tokarczuk zmieniło się diametralnie. Wpłynęło to na jej codzienność i swobodę poruszania się, gdyż zostało to mocno ograniczone. Jak się dowiadujemy, Tokarczuk nie może już sama wybrać się na spacer ani nawet po zakupy. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest bowiem to, że ludzie wiecznie czegoś od niej chcą, zaczepiają, dotykają, przekraczając "nieprzekraczalne granice". Pojawiają się przy tym także kwestie bezpieczeństwa. Wspólne zakupy, przynajmniej na razie, póki o Tokarczuk jest wyjątkowo głośno i skala rozpoznawalności i popularności sięga zenitu, zostały zaprzestane, a na pewno nie może robić ich samodzielnie.

"Teraz tylko ja robię zakupy, ponieważ skala rozpoznawalności Olgi jest tak duża, że wiąże się dla niej z zagrożeniem" - powiedział mąż Olgi Tokarczuk w rozmowie ze "Zwierciadłem".

Mąż noblistki przyznaje, że jest to na tyle uporczywe, a ludzie potrafią być na tyle natrętni i przekraczać próg prywatności, że małżeństwo musiało przemyśleć jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Po kilku incydentach powiedzieli dość.

- To nie znaczy, że ktoś chce ją rozszarpać, ale w ludziach nagle objawiła się potrzeba wręcz cielesnego z nią kontaktu, niektórzy usiłują przekroczyć pewną nieprzekraczalną w Europie granicę, czyli dotknąć Olgę, objąć, zbliżyć swoją twarz do jej twarzy. Wejście do sklepu oznacza prośby o autograf, wspólne zdjęcia. Czasem ktoś podchodzi, potrząsa nią i wyznaje: "Jak ja panią kocham". Po paru takich incydentach powiedzieliśmy dość. Teraz każde wyjście Olgi z domu skrupulatnie przygotowujemy. Zastanawiamy się, jak tam dotrzeć i jak wrócić - opowiadał Grzegorz Zygadło na łamach "Zwierciadła".

ZOBACZ TAKŻE:

1. Wyższe emerytury dla kobiet już pewne. Jedna grupa zawodowa może przygotować się na spore podwyżki

2. 21-letnia modelka nie żyje. Robiła sobie selfie na klifie, który uwielbiają turyści, gdy nagle doszło do najgorszego

3. Lech Wałęsa zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego. Zaskakujące słowa

4. Myśliwi coraz bardziej agresywni. Zaatakowali dwie kobiety

5. Tylko u nas: Wiemy, który dziennikarz TVP mógł doprowadzić do hospitalizacji pracownicy Senatu

6. Wielu Polaków chciało mu pomóc. Niestety, nie żyje Patryk

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News