Noworodek urodzony w Krakowie jest w pełni zdrowy. W jego organizmie nie ma śladu wirusa.. NeedpixŹródło: Needpix
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 1 Kwietnia 2020

Kraków: lekarze odebrali poród od zakażonej wirusem kobiety. Ogłoszono wyniki testu noworodka

Noworodek przyszedł na świat w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Jego mama ma wirusa SARS-CoV-2 i wymaga dalszego leczenia. Media poznały już wyniki testu malucha.

- Pacjentka przy przyjęciu do szpitala zgłaszała objawy infekcji górnych dróg oddechowych i uporczywy kaszel - mówił w środę prof. Hubert Huras, kierownik oddziału klinicznego położnictwa i perinatologii w Szpitalu Uniwersyteckim. Kobieta była w ciąży. Testy wykazały, że ma koronawirusa. Poprzez wykonanie cięcia cesarskiego urodziła zdrowe dziecko. O przebiegu porodu i dalszym postępowaniu informuje lekarz i kierownik oddziału. 

Rydzyk nie daje za wygraną. Jego prośba w czasie pandemii może bulwersowaćRydzyk nie daje za wygraną. Jego prośba w czasie pandemii może bulwersowaćCzytaj dalej

Noworodek urodzony w Krakowie jest w pełni zdrowy. W jego organizmie nie ma śladu wirusa

- Poród został rozwiązany poprzez cesarskie cięcie. Lekarze i personel medyczny uczestniczący w operacji używali kombinezonów, masek i gogli. Zabieg i okres pozabiegowy przebiegły bez powikłań - podkreślił prof. Huras.

Niemowlak szybko został odizolowany od zakażonej mamy i wykonano mu badania na obecność wirusa. W pierwszym badaniu u dziecka uzyskano wynik ujemny. Dla pewności zostanie ono wykonane raz jeszcze. Stan matki określany jest jako dobry i nie wymaga wsparcia specjalistycznej aparatury, jak np. respirator, jednak konieczne jest jej dalsze leczenie i obserwacja. Kobieta niedługo ma trafić do nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu, gdzie leczy się chorych na COVID-19.

- Wszystkie procedury myślę, że zadziałały w stu procentach - mówił prof. Huras. Oddział kliniczny położnictwa Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie ma specjalnie wydzieloną część dla pacjentek zakażonych wirusem. Znajduje się w oddzielnym skrzydle budynku z osobnym wejściem z zewnątrz. Do tej pory trafiły tam dwie ciężarne. U jednej z nich testy na obecność wirusa dały wynik ujemny. Druga, o której mowa w tym artykule, wymaga dalszego leczenia w innej, wspomnianej wyżej placówce, co następi już wkrótce, przy zastosowaniu odpowiednich procedur. Jak podkreślił prof. Huras, procedura przekazania pacjentki z innego szpitala jest obostrzona dużymi restrykcjami. - Ordynatorzy wiedzą, jak postępować, żeby niepotrzebnie nie narażać kobiet w ciąży zagrożonej czy rodzących na zbędny transport - powiedział.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Koronawirus zabija też młodych. W Belgii zmarła 12-latka
  2. Dodatkowe pieniądze dla emerytów i rencistów. Już dzisiaj seniorzy otrzymają wypłaty
  3. Sąsiedzi uratowali ulubiony sklep. Właściciel odwdzięczył się w poruszający sposób, będzie pomagał najuboższym
  4. 13-latek jedną z najmłodszych ofiar wirusa na świecie. Media: nie miał chorób współistniejących
  5. Ksiądz głosił u Rydzyka niebezpieczne twierdzenia ws. wirusa. Biskup natychmiast zareagował
  6. Porażające dane z Chin. Po raz pierwszy od początku pandemii ujawnili przypadki bez objawów

Źródło: RMF24.pl