Nauczanie zdalne. WTV
Źródło: WTV
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 21 Października 2020

Nagle ogłoszono ważny komunikat, prawda okazuje się zupełnie inna. Nauczyciele mają dość, "Czuję się jak nic nie warty śmieć"

Od poniedziałku obowiązuje nauczanie zdalne i hybrydowe. Ministerstwo Edukacji Narodowej zmieniło zasady kształcenia dzieci i młodzieży. Nauczyciele alarmują, że nie każdy dyrektor stosuje się do rozporządzeń. "Czuję się jak zupełnie nic niewarty śmieć, którego można spokojnie poświęcić".

Kryzys epidemiczny wymusił na Zjednoczonej Prawicy wprowadzenie ważnych zmian w systemie edukacji. W piątek zadecydowano o przywróceniu kształcenia na odległość. Szkoły z czerwonej strefy muszą natychmiastowo rozpocząć nauczanie zdalne. Placówki oświaty z żółtej strefy mają obowiązek kształcenia uczniów w trybie hybrydowym. Okazuje się, że nie wszyscy dyrektorzy zastosowali się do przyjętych obostrzeń. Pani Beata z podkarpackiego technikum zdradziła, że szkoła wciąż pracuje bez większych zmian.

Biedronka obeszła zakaz handlu w niedzielę. Dla wielu klientów to wspaniała wiadomość, szczególnie w obecnym okresieBiedronka obeszła zakaz handlu w niedzielę. Dla wielu klientów to wspaniała wiadomość, szczególnie w obecnym okresieCzytaj dalej

Nauczanie zdalne i hybrydowe nie w każdej szkole?

W piątek dyrekcja szkoły, w której pracuje pani Beata, nakazała prowadzenie nauki w trybie stacjonarnym. W rozmowie z naszym portalem podała, że powodem miał być czas na przeprowadzenie zmian. - Wszyscy pracownicy szkoły dowiedzieli się o tym w piątek. Uzasadnienie jest takie, że jest zbyt mało potwierdzonych chorych wśród pracowników i uczniów w szkole. Rozporządzenie wyszło 16.10, czyli w piątek i podobno musimy mieć czas, żeby się przygotować. chociaż przy ilości zakażeń wejdziemy szybciej w czerwoną strefę - informuje nasza rozmówczyni. Trudno zrozumieć argumentacje dyrekcji. Postanowiliśmy poprosić o komentarz rzeczniczkę Ministerstwa Edukacji Narodowej, Annę Ostrowską. Przedstawicielka resortu nie odebrała telefonu oraz nie odpisała na wiadomość.

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało obszerny komunikat na swojej stronie. Kierownictwo resortu podało, na czym polega nauczanie zdalne i nauczanie hybrydowe. Zmiany weszły w życie 19 października, jednak placówka pani Beaty wciąż nie wdrożyła obostrzeń. "Od poniedziałku, 19 października br. wszyscy uczniowie ze szkół ponadpodstawowych przejdą na system mieszany (hybrydowy), w trybie ok. 50 proc./50 proc. Oznacza to, że co najmniej połowa uczniów z danej szkoły będzie miała zajęcia stacjonarnie w szkole, a pozostali zdalnie. Zadaniem dyrektora szkoły będzie wdrożenie odpowiednich procedur wprowadzających oraz poinformowanie całej społeczności szkolnej o przyjętym systemie kształcenia hybrydowego" - czytamy na stronie MEN. Co więcej, na grupie, na Facebooku "Ja, Nauczyciel" możemy dowiedzieć się, że nauczanie zdalne i "mieszane" nie zostało wprowadzone w każdej placówce.

Dzisiejszy materiał Wiadomości przejdzie do historii. Podczas gdy kobiety walczą o swoje prawa na Żoliborzu, Danuta Holecka zaprezentowała kuriozalne scenyDzisiejszy materiał Wiadomości przejdzie do historii. Podczas gdy kobiety walczą o swoje prawa na Żoliborzu, Danuta Holecka zaprezentowała kuriozalne scenyCzytaj dalej

Pani Beata, podobnie jak inny pedagodzy, mają już dość. Nauczycielka z Podkarpacia podkreśliła, że coraz więcej grup zawodowych przechodzi na pracę zdalną. W zakładach pracy wprowadza się więcej obostrzeń, jednak nauczycieli "można spokojnie poświęcić". - Czuję się jak zupełnie nic niewarty śmieć, którego można spokojnie poświęcić. Lekarz zdalnie, urzędy pozamykane, nawet na ulicy w maskach, a w szkole bez, bo szkoła bezpieczna. Cóż z tego, że uczniowie na przerwach noszą, skoro tylko niektórzy, bo rodzice wydzwaniają i mówią. że ich dziecko nie może, bo to, bo tamto - uskarża się pracownica jednego z techników. Brak nauczania zdalnego i hybrydowego nie są, w opinii pani Beaty, winą dyrektorów. - Dyrektorzy też nie mają lepiej, bo są między młotem a kowadłem. Z jednej strony nacisku, by szkoła funkcjonowała "normalnie", a z drugiej strony pracownicy, za których odpowiada się nie tylko moralnie, ale i prawnie - informuje nas nauczycielka.

DZISIAJ GRZEJE: 1.Przerażające nagranie z warszawskiego metra. Służby nie chciały zareagować, pasażerowie wzięli sprawy we własne ręce

2. Wszystkich świętych z decyzją rządu. Już znamy plan, co do cmentarzy

Problemy w szkole sprawiają zarówno rodzice, jak i uczniowie. Starsza młodzież nie chce nosić maseczek, ponieważ nakaz rzekomo godzi w ich konstytucyjne prawa. Co ciekawe, problem sprawia również zmierzenie temperatury, ponieważ termometr może "zaburzać fale mózgowe". - Niektórzy nawet nie pozwalają korzystać ze środków do dezynfekcji, o termometrze nie wspomnę, bo "zaburza fale mózgowe". Starsi uczniowie twierdzą, że noszenie maseczki godzi w ich konstytucyjne prawa [...]. Nauczyciel teraz to taki chłopiec do bicia. Zawsze jego wina - deklaruje pani Beata. Nauczanie zdalne budzi niechęć niektórych rodziców. Nauczycielka poinformowała naszą redakcję o przypadku zakażenia w jej szkole. - W rodzinie ucznia był COVID, ale on chodził do szkoły. Po fakcie, jak się dowiedziałam, pytam, dlaczego nie powiedział, a rodzic z pretensją, że za to mi płacą, żebym uczyła, a nie interesowała się, kto go ma. Czyli moje bezpieczeństwo i innych to większość ma w czterech literach - zdradza pani Beata.

Decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej nauczanie zdalne można wprowadzać w starszych klasach szkół podstawowych. Jest to kolejna zmiana, która ma na celu zminimalizowanie ryzyka transmisji wirusa. Pani Beata informuje o problemach ze strony sanepidu. - Sanepid na zgłoszenia reaguje po czasie i najczęściej zgodnie z polityką - szkoły są bezpieczne. Jak mają być bezpieczne, jak kilkaset uczniów dojeżdża transportem publicznym, potem spotykają się we wspólnych szatniach, ubikacjach, na korytarzach. Jak można mówić o jakimś nieprzemieszczaniu się uczniów, jak to jest niemożliwe! Jak przerwy w różnym czasie? Ktoś, kto jest oderwany od rzeczywistości, może takie bzdury opowiadać - komentuje nauczycielka z Podkarpacia.

Gwiazda Gwiazda "M jak Miłość" przerwała milczenie ws. swojej tragedii. Media nie wiedziały, co przechodziłaCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Od dzisiaj obowiązkowe testy na Covid-19 dla części Polaków. Jest potwierdzenie, za granicą podjęli decyzję
  2. Maja Ostaszewska zwraca się do Polaków z bardzo ważnym apelem. Chodzi o zdrowie tysięcy osób
  3. Czy kary za śmiecenie w lesie muszą być wyższe, aby przemówić ludziom do rozsądku? Najnowsze odkrycie leśników zatrważa
  4. Polska przez homofobię bez dostępu do kolejnej usługi. Jesteśmy na liście z Afganistanem, Białorusią i Kirgistanem
  5. Możesz zapłacić nawet 8400 zł. Od nowego roku kary dla właścicieli samochodów pójdą ostro w górę
  6. Rząd wprowadza zmiany i wysokie kary. Lepiej się na nie przygotować
  7. Syrop imbirowy działa jak antybiotyk. Ma też inne zalety, pomaga w przykrych dolegliwościach