Katarzyna Dowbor, prowadząca "Nasz nowy dom". TRICOLORS/East NewsŹródło: TRICOLORS/East News
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 26 Sierpnia 2020

Wybiegła z gmachu TVP, usiadła i zaczęła płakać. Katarzyna Dowbor została okropnie potraktowana, zanim zaczęła prowadzić "Nasz nowy dom" w Polsacie

Program "Nasz nowy dom" to jeden ze wzbudzających najcieplejsze uczucia wśród widzów, programów w telewizji Polsat. Swoją popularność zawdzięcza nie tylko samemu formatowi, którego założeniem jest niesienie pomocy potrzebującym, ale i charyzmatycznej prowadzącej. Katarzyna Dowbor nie zawsze jednak związana była z komercyjną stacją, a z TVP.

Dziś dziennikarka związana jest z komercyjną stacją Polsat i należy do grona najpopularniejszych reprezentantek swojego zawodu w Polsce. Wynika to w dużej mierze z formatu prowadzonego przez nią programu "Nasz nowy dom". Emitowana od 2013 roku produkcja ma na celu niesienie pomocy rodzinom, które znalazły się w trudnych warunkach mieszkaniowych.

Dziennikarz TVN nagle zatrzymany. Zabrano mu telefon i dokumenty, trafił na białoruski komisariatDziennikarz TVN nagle zatrzymany. Zabrano mu telefon i dokumenty, trafił na białoruski komisariatCzytaj dalej

"Nasz nowy dom" jedną z najpopularniejszych produkcji telewizji Polsat

W każdym odcinku Katarzyna Dowbor udaje się do bohaterów i przedstawia widzom ich historię. Następnie są oni wysyłani na wakacje a ekipa remontowa zabiera się do pracy. Remontowany jest dom lub mieszkanie, włącznie ze wszystkimi pomieszczeniami i otoczeniem. "Metamorfoza" zajmować ma 5 dni, ale jak wynika z ustaleń portalu pikio.pl, zdarza się, że remont trwa dłużej. – Pierwszy dzień nagrywania był bardzo długi i męczący, sam materiał nagrań to około 9 godz. – wspomina na łamach portalu jedna z bohaterek. I dalej: – Kolejność wydarzeń była taka sama, jak jest pokazane w programie, jedynie rozciąga się to w czasie, czyli: 15 minut to 9 godz., a 5 dni to w naszym przypadku 7 dni, ale słyszałam, że rodziny przebywały w hotelu nawet dwa tygodnie.

Choć "Nasz nowy dom" przywołuje pozornie same dobre emocje, jakiś czas temu informowaliśmy o tragedii jednej z jego bohaterek. Pani Beata, razem z dwójką synów rozpoczęła dzięki programowi nowe życie. Niestety, z jej szczęściem nie poradził sobie 54-letni sąsiad kobiety. 18 lipca 2020 roku doszło do tego niewyobrażalnego incydentu. Mężczyzna podpalił jej dom. - Człowiek, który podpalił jej dom, powinien za to odpowiedzieć! Wyremontowaliśmy domy 200 rodzinom i za te 200 rodzin czujemy się odpowiedzialni. Nie pozwolimy ich skrzywdzić - zadeklarowała wówczas poruszona sprawą Dowbor.

DZISIAJ GRZEJE: 1. GIS ostrzega Polaków przed śmiertelną substancją. Ogromne niebezpieczeństwo 2. Tysiące Polek i Polaków dostaną dziś takiego samego SMS-a. Sytuacja jest poważna 3. Jeszcze tylko podpis prezydenta i wjedzie nowa opłata. Wpływy będą ogromne

Katarzyna Dowbor w przykrych okolicznościach rozstała się z TVP

Niewiele osób pamięta, że lubiana dziennikarka związana była z Telewizją Polską i to przez bardzo wiele lat. W TVP debiutowała jeszcze w 1983 roku. Od tamtej pory prowadziła wiele programów, cieszących się dużą oglądalnością. Wśród nich m.in. "Pytanie na śniadanie".

Z państwowym nadawcą Dowbor rozstała się w 2013 roku w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach, o których zdecydowała się opowiedzieć po jakimś czasie. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opisała dzień, w którym otrzymała wypowiedzenie. Powodem miał być fakt, że TVP "odchodzi od prezenterów". Choć, jak przyznała, nie chce mówić źle o swoim byłym pracodawcy, okoliczności w jakich się z nią rozstał, były zwyczajnie nieeleganckie. O zakończeniu współpracy dowiedziała się 1 maja.

– Byłam z siebie dumna, bo w środku oczywiście zbierało mi się na płacz, ale gdy ówczesny szef wręczył mi papier i powiedział, że nie ma już dla mnie miejsca, bo jest inna koncepcja, nie poleciały mi łzy. Rosła mi gula, ale przysięgłam sobie, że nie dam mu tej satysfakcji (...) Wyszłam na przystanek tramwajowy, usiadłam i dopiero wtedy się poryczałam – powiedziała Katarzyna Dowbor "Gazecie Wyborczej".

Dziennikarka TVP Info znalazła się w centrum ogromnej awantury. Teraz do mediów dotarły niespodziewane informacjeDziennikarka TVP Info znalazła się w centrum ogromnej awantury. Teraz do mediów dotarły niespodziewane informacjeCzytaj dalej

Na szczęście doświadczona dziennikarka już kilka miesięcy później dostała pracę w telewizji Polsat. Trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie prowadząc program "Nasz nowy dom" w pełni rozwinęła swój potencjał. Żałuje jedynie, co również ujawniła na łamach "Gazety Wyborczej", że Telewizja Polska nie skorzystała z doświadczenia jej i jej zwalnianych koleżanek po fachu.

– Jedyny żal mam o to, że nie wykorzystano doświadczenia i potencjału mojego czy moich koleżanek. To zwykłe marnotrawstwo. Za moich czasów była w TVP komórka szkoląca wchodzących do zawodu młodych dziennikarzy. Spokojnie mogła dać zatrudnienie Grażynie Torbickiej, Jolancie Fajkowskiej, Iwonie Kubicz czy paru innym osobom, które na telewizji zjadły zęby – wyznała.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Z ostaniej chwili: ogromna awaria w elektrociepłowni. Pół Warszawy bez cieplej wody
  2. “Won z Mojego Miasta...”. Żona posła PiS zaatakowała dziewczynę z tęczową torebką?
  3. Zakonnica została niewyobrażalnie skrzywdzona, później odebrano jej życie. Sprawca właśnie usłyszał wyrok
  4. Podobne rolady przyrządza się jedynie na Śląsku. Jeden składnik, o którym mogłeś zapomnieć, okazuje się kluczowy
  5. Krystyna Pawłowicz nie wytrzymała. Agata Duda będzie zadowolona z podobnej "pomocy"?
  6. Krzysztof Jackowski zdradził, co czeka nas jesienią. Czarny scenariusz zaczyna się spełniać

Źródło: Money.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News