"Na Wspólnej" to polski serial cieszący się od lat ogromną popularnością. Problem w tym, że jego fani nie odróżniają aktorów od serialowych postaci.. youtube.com/tvnseriesŹródło: youtube.com/tvnseries
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 22 Stycznia 2020

Fani "Na Wspólnej" nie odróżniają aktorów od postaci. Zabawne i przykre incydenty

"Na Wspólnej" to polski serial, cieszący się od lat ogromną popularnością wśród widzów. Problem jednak w tym, że jego fani mają trudności w odróżnianiu aktorów prywatnie od ich serialowych postaci. Dochodzi czasem do bardzo zabawnych i niekiedy dziwnych i przykrych sytuacji. Przekonał się o tym chociażby Waldemar Obłoza, czyli serialowy Roman. Opowiedział o zabawnych i irytująco-krępujących incydentach.

W jednym z najnowszych wywiadów serialowy Roman, aktor Waldemar Obłoza, przyznał, że fani serialu "Na Wspólnej", w którym już od 17 lat gra jedną z popularniejszych postaci, potrafią być niekiedy bardzo irytujący i uciążliwi. Dochodzi do zabawnych i dziwnych sytuacji.

Maryla Rodowicz ujawniła wysokość swojej emerytury. Zaskakująca kwotaMaryla Rodowicz ujawniła wysokość swojej emerytury. Zaskakująca kwotaCzytaj dalej

"Na Wspólnej". Serialowy Roman mówi o dziwnych incydentach, jakie go spotkały. Fani serialu nie odróżniają go od jego postaci. Mylą rzeczywistość z serialową fikcją

Postać Waldemara Obłozy, czyli serialowy Roman, jest alkoholikiem, który od lat walczy z nałogiem. Wychodzi mu to różnie. Kiedy wszystkim wydaje się, że temat ten został już zamknięty i jego nałóg raz na zawsze pokonany, za jakiś czas jednak znowu powraca - Roman kolejny raz sięga po wódkę. W niedawno udzielonym wywiadzie dla dziennika "Fakt", aktor wspomniał jedno przypadkowe spotkanie z fanem serialu, do jakiego doszło w galerii handlowej, gdy ten był tam prywatnie na zakupach. Widz serialu rozpoznał Waldemara od razu, jednak widział w nim jedynie Romana, czyli fikcyjną, serialową postać. I zaczął go pouczać, nie przebierając przy tym w słowach. Obłoza poczuł się urażony i zawstydzony tą sytuacją.

"Zdarzyła mi się sytuacja, że w galerii handlowej podeszła do mnie pani, oburzona spojrzała na mnie z pogardą i mówi: "Co, Roman? Pije się, co? Przestań chlać tę wódę, bo wpędzisz tę swoją ukochaną do grobu" - wspomina aktor Waldemar Obłoza.

Ta sytuacja mogłaby nawet uchodzić za zabawną i można by powiedzieć, że aktorowi przydałoby się nieco więcej dystansu i luzu względem takich sytuacji. Jednak przykry jest tutaj fakt, o którym warto wspomnieć, że Waldemar Obłoza faktycznie sam zmagał się niegdyś z chorobą alkoholową, którą na szczęście udało mu się pokonać.

"To był ten nastoletni głupi czas. Stawałem się duszą towarzystwa. Alkohol uwalniał mnie od kompleksów wiejskości, prowincjonalności. W pewnym momencie zauważyłem, że przeginam, że piję więcej, niż zamierzałem. (…) Miałem sporo okresów abstynencji, ja wcale nie lubiłem siebie jako moczymordy. Ale było pytanie: co dalej? Czy jeśli to się powtórzy, to ja po prostu nie skończę jak naprawdę ostatni menel? W pewnym momencie kończy się radość życia, zaczyna się cierpienie, bo traci się rodzinę. Z przykrością muszę się przyznać, że często zmywałem się z domu, żeby się napić, dzieciaki na mnie czekały. Nie wiem, czy moje małżeństwo przetrwałoby, gdybym nie pił, ale obciążam siebie i alkohol za to - zdradził parę lat temu aktor w programie "Bagaż Podręczny", wspominając o swoich problemach alkoholowych, które na szczęście ma już dawno za sobą.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Sygnał naziemnej telewizji będzie zmieniony. Twój telewizor może przestać odbierać obraz

2. Gigantyczne opady śniegu za granicą, mieszkańcy nie mogą otworzyć drzwi. Wszystko zasypało

3. Kto po Jarosławie Kaczyńskim? Polki i Polacy zadecydowali

4. Ujawnił, ile dokładnie przekazuje księdzu po kolędzie. Dokonał szczegółowej kalkulacji

5. Nie płacisz abonamentu RTV? Jest nowy cennik

6. Bardzo smutne słowa Salety o zdrowiu jego córki. Nie wygląda to dobrze

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News