Pomiń nawigację
Mike Tyson pozbył się tygrysicy
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 6 Listopada 2019

Mike Tyson pozbył się tygrysicy staruszki. Wytłumaczył się w kuriozalny sposób

Mike Tyson po raz kolejny zaskakuje. Po raz kolejny, w sposób, o którym wolelibyśmy nie słyszeć. Bokser i przestępca seksualny słynie z zamiłowania do dużych kotów. Niestety, swojej pasji nie wyraża wspierając finansowo organizacje, walczące o prawa zwierząt a trzymając je w domu. Jednej właśnie się pozbywa.

Tygrysica Kenya mieszkała z Tysonem przez około 16 lat. Bokser kupił ją w latach 90., a do decyzji popchnęła go rozmowa, jaką odbył ze swoim dealerem samochodowym, odsiadując wyrok za gwałt i napaści seksualne. Mężczyzna powiedział Tysonowi, że jeśli nie odzyska pieniędzy za 3 samochody to sprzeda je i kupi sobie konie. Bokser dowiedział się w czasie rozmowy, że dealer może załatwić mu dużego kota w zamian za auto.

Koszmar ocalonych tygrysów trwa: Dagestan domaga się ich zwrotu. Koszmar ocalonych tygrysów trwa: Dagestan domaga się ich zwrotu. "Ciała mogą zostać wykorzystane w chińskiej medycynie"Czytaj dalej

Od tamtej pory Tyson słynął z "miłości" do dzikich zwierząt.

Mike Tyson pozbywa się tygrysa

– Ważyła około 220 kilogramów. Miałem do niej wielką sympatię. Spałem z nią, trzymałem ją w swoim pokoju. Miałem ją w sumie około 16 lat. Zrobiła się jednak stara. Musiałem się jej w końcu pozbyć, bo nie dowidziała i zaczynała być nerwowa. Och, oderwała też komuś rękę - tłumaczył dla „GQ Sports” pięściarz.

Kenya jest białym tygrysem bengalskim. Jej cenę szacuje się na 70 tys. dolarów. Opieka to dodatkowe 4 tys. dolarów miesięcznie.