Pani Dorota postanowiła opowiedzieć, jak została potraktowana przez dziennikarza TVP, jako mama transpłciowego dziecka. Piotr Molecki/East News
Źródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 26 Października 2020

Ekipa TVP zamieniła jej życie w piekło, dzieci były przerażone. Pani Dorota przerwała milczenie

Kiedy mama chłopca dowiedziała się, że TVP chce zrobić materiał o jej dziecku, wiedziała, że nic dobrego z tego nie wyniknie, jednak nie spodziewała się tego, co się stało. Dziennikarz pokazał najgorszą z możliwych twarzy pracowników telewizji. Stworzył kłamliwy i obraźliwy materiał o pani Dorocie oraz jej rodzinie. Kobieta opowiedziała o swoich przykrych doświadczeniach.

Każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej, a miłość rodzicielska sprawia, że akceptacja dziecka wydaje się czymś naturalnym - nie dla TVP. Pani Dorota wychowuje trans płciowego chłopca i mimo kilkukrotnego odrzucenia propozycji dziennikarza TVP, ten postanowił bez zgody zrobić o jej rodzinie materiał. Niestety nie tylko sprzeciw mamy został zignorowany przez mężczyznę, również poczucie etyki dziennikarskiej trafiło do kosza.

Zbigniew Ziobro wydał specjalne polecenie prokuratorom, w związku ze strajkami. Robi się bardzo niepokojącoZbigniew Ziobro wydał specjalne polecenie prokuratorom, w związku ze strajkami. Robi się bardzo niepokojącoCzytaj dalej

Pani Dorota, jako mama wspiera swojego syna

Kiedy pani Dorota stawała się mamą, na świecie przywitała dziewczynkę, jednak jej dziecko szybko oświadczyło jej, że to nie z tą płcią się identyfikuje. Chociaż sytuacja nie była łatwa, pani Dorota wiedziała, że dla niej najważniejsze jest dobro i szczęście jej dziecka, więc bezwarunkowo zaczęła wspierać swoją pociechę w odnajdywaniu własnego poczucia wartości. Zdała sobie jednocześnie sprawę z jak wielkimi problemami oraz ostracyzmem społecznym spotykają się niewinne osoby chcące żyć w zgodzie ze sobą i wymykające się prostemu spojrzeniu na świat. Zaczęła działacza rzecz środowiska LGBT, do którego zaczęła należeć z racji trans płciowego dziecka. Rozgłos, jaki zyskała, niestety jej zaszkodził, gdyż rodziną pani Doroty zainteresował się dziennikarz TVP. Po jakimś czasie mama chłopca postanowiła opowiedzieć o swoich przykrych doświadczeniach z pracownikiem Telewizji Polskiej.

W materiale wyemitowanym w ramach programu "Alarm!" autorstwa Piotra Sułka w lipcu 2019 roku pojawiły się nieprawdziwe i krzywdzące informacje, które zostały podważone przez lekarzy. Pani Dorota wyznała, że jako mama miała problem z wytłumaczeniem swoim dzieciom, co tak naprawdę się dzieje. Zaczęło się dość niewinnie, od zwykłego podziękowania za możliwość skorzystania z wystąpienia w programie TVP.

Sytuacja jest dynamiczna, na proteście odpalono race, zebrały się ogromne tłumy. Dzieje się teraz, słychać krzyki i skandowanieSytuacja jest dynamiczna, na proteście odpalono race, zebrały się ogromne tłumy. Dzieje się teraz, słychać krzyki i skandowanieCzytaj dalej

- Zaczęło się od nachalnych telefonów dziennikarza TVP pana Piotra S. (chodzi o Piotra Sułka - red.). [...] Nie byłam zainteresowana. Rozmowy stawały się mniej miłe. "Pani odmawia? Jak to możliwe? Do nas są kolejki spraw/ludzi, gdzie staramy się pomóc" dziwił się dziennikarz. Ale moja matczyna intuicja podpowiadała mi: milcz. [...] Cóż, doigrałam się. TVP się nie odmawia. - rozpoczęła gorzki i szczery list skierowany do redakcji Onetu. To właśnie temu portalowi mama trans płciowego chłopca postanowiła w liście opowiedzieć o tym, co przeżyła.

TVP nie zrozumiało odmowy mamy trans płciowego chłopca

W opublikowanym materiale dziennikarz stworzył z pani Doroty prawidłowego potwora, którego można porównywać do mistrzów propagandy. Kobieta miała swojej córeczce wmawiać to, że jest chłopcem, a sama mama pozostawała pod opieką "niektórych mediów i środowiska LGBT", które według dziennikarza TVP mały wspomagać ją we wpływaniu na psychikę dziecka. Niestety ekipa TVP postanowiła, że mimo odmowy pojawi się pod domem pani Doroty i poszuka kilku ciekawych faktów do umieszczenia w materiale.

- Na terenie galerii handlowej, w budynku której mieszkałam, pojawiła się ekipa Telewizji Polskiej na czele z panem S. uzbrojonym jak na wojnę, zarówno pod względem mentalnym, jak i sprzętowym. Światła, mikrofony w gotowości: namierzyć zlecenie! Natarczywe dzwonki do drzwi moich sąsiadów, z mikrofonem gotowym do szturmu. Co za pech, przeprowadziłam się. Jednak jak jest zlecenie, trzeba szukać dalej, by podbić oglądalność - rozpoczyna swoje wspomnienie mama, której zazdrości chłopcu wiele dzieci niemogących liczyć na taki ogrom zrozumienia i akceptacji.

DZISIAJ GRZEJE: 1.Uwaga rodzice i uczniowie, od dziś od rana nagła zmiana. Trzeba się przygotować, każdy musi wiedzieć
2. Jeden ruch NBP i stabilność finansowa legnie w gruzach. Ekspert ostrzega Polaków
3. Krzysztof Bosak opowiadał o "śmierci bez bólu". Anestezjolog szybko naprostował wysnute teorie z palca

- Tymczasem ja nieopodal siedzę z dziećmi w restauracji [...]. A tu nagle wpada nasz żołnierz – zbawiciel ludzkości. Lekko spocony, wszak to upalny czerwiec był, gna w naszą stronę z szybkością błyskawicy. Dorwał mnie, swoje „zlecenie”. [...] koleżanka zareagowała natychmiast. Wyprowadziła przestraszone dzieci [...]. Pada seria pytań, tak na jednym wydechu. Może „zlecenie” da się złapać na ten chwyt. Pytania od sasa do lasa. Taka technika. [...] mówię „nie będę odpowiadać na pańskie pytania”. Nachalność natręta wzrasta - czytamy w liście przesłanym do redakcji Onetu przez Panią Dorotę. Niestety jej obojętność tylko rozsierdziła dziennikarza TVP, który zaczął szukać informacji mogących skompromitować mamę trans płciowego dziecka, dosłownie wszędzie.

Dzieci nie rozumiały czego świadkami były

- Mamo, dlaczego ten pan Cię zaatakował? - pytały przestraszone dzieci wieczorem, gdy emocje nieco opadły. Niestety dziennikarz TVP nadal wytrwale szukał informacji do swojego zmanipulowanego materiału. Przed mieszkaniem mamy chłopca zatrzymywał przypadkowych ludzi i zadawał im pytania na temat pani Doroty. Niestety nie mógł liczyć na sekrety i kompromitujące opinie sąsiadów.

Nacjonaliści przyszli bronić kościoła. Jest niebezpiecznie, rzucają butelkami i wzywają posiłkiNacjonaliści przyszli bronić kościoła. Jest niebezpiecznie, rzucają butelkami i wzywają posiłkiCzytaj dalej

- Pan S. węszył więc nadal - w szpitalu, poradni [...] Pan S. dopiął swego, TVP wyemitowała oczerniający mnie program. Udało się Panu. Rodzeństwo z małego miasteczka wstydzi się mnie. Ale sąd wydał orzeczenie inne niżby Pan chciał. [...] Czy stać Pana na słowo przepraszam? - kończy retorycznym pytaniem mama trancpjciowego chłopca, która stała się ofiarą nieetycznego dziennikarza. Pani Dorocie gratulujemy wspaniałej postawy i wsparcia swojego dziecka w wyjątkowo trudnej dla niego decyzji. Kobiet może być wzorem dla innych rodziców nastolatków.

Źródło: Onet

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Czy Polacy wyjadą na cmentarze i zastaną zamknięte bramy? Czasu jest coraz mniej, słowa eksperta niepokoją
  2. Druzgoczące słowa Krzysztofa Krawczyka o jego zdrowiu, tylko najbliżsi wiedzieli. "Wszystko w rękach Boga"
  3. Magdalena Ogórek nie wytrzymała, puściły jej nerwy. "Wara od kościołów, bandyterko"
  4. W Szczecinku pod siedzibą PiS ksiądz podsumowany przez strajkujące kobiety. "Masz macicę? Nie, więc w*********j"
  5. Trzech mężczyzn pchało VW Golfa na autostradzie. Zachowanie ich kolegi było kuriozalne - Wideo
  6. Najłatwiejsze ciasto "minutka". Wymieszaj wszystko i upiecz, efekt powalający