Magdalena Adamowicz weźmie udział w finale WOŚP. Natomiast córki jej to odradzają. "Córki mówią, żebym nie szła".. facebook.com/adamowicz.magdaŹródło: facebook.com/adamowicz.magda
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 30 Grudnia 2019

Córki boją się o Magdalenę Adamowicz. Śmierć ojca była dla nich niewyobrażalną traumą

Magdalena Adamowicz weźmie udział w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, planuje być obecna na słynnym "Światełku do nieba". Natomiast córki jej to szczerze odradzają, z obawy i traumy, wywołanej wydarzeniami z zeszłego finału WOŚP. "Córki mówią, żebym nie szła". Dziewczynki straciły wówczas swojego tatę, teraz boją się o swoją mamę.

- Będę chodziła z puszką na WOŚP. W listopadzie po raz kolejny zarejestrowałam się jako wolontariusz. (…) Planuję być również na "Światełku do nieba". Mam nadzieję, że nie zabraknie mi siły - mówiła w rozmowie z Wirtualną Polską Magdalena Adamowicz. Jej córki mówią jej, żeby nie szła - szczególnie mają na myśli finał WOŚP, czyli "Światełko do nieba". Wdowa po zamordowanym na początku roku prezydencie Gdańska - Pawle Adamowiczu, wspomina również pełne smutku chwile tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Wspierał Owsiaka, stracił pracę. Zdradza kulisy swojego odejściaWspierał Owsiaka, stracił pracę. Zdradza kulisy swojego odejściaCzytaj dalej

Magdalena Adamowicz weźmie udział w finale WOŚP. Córki jej to odradzają

Magdalena Adamowicz zapowiedziała w programie #Newsroom w Wirtualnej Polsce, że na pewno będzie aktywnie uczestniczyć w zbliżającym się finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dokładnie 12 stycznia (wypada to na dwa dni przed rocznicą śmierci jej męża) ma zamiar kwestować na ulicach Gdańska. Posłanka do Parlamentu Europejskiego przyznała jednak, że córki bardzo się o nią boją.

- Córki mówią, żebym nie szła. Trochę żartujemy, że założę pod ubranie kamizelkę kuloodporną. Starsza córka nie chce w tym roku uczestniczyć w WOŚP, to dla niej bardzo trudne - powiedziała Adamowicz w rozmowie z WP.

Wdowa wspominała także niezwykle trudne i pełne smutku chwile, jakie przeżyła tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Tegoroczne święta były pierwszymi bez jej męża Pawła Adamowicza.

- Bałam się tych świąt. 23 grudnia był najsmutniejszym dniem w tym roku, oprócz śmierci Pawła. Przepłakałam cały dzień. Wydaje mi się, że nawet w dniu pogrzebu bądź wcześniej tyle nie płakałam, bo mnie trzymała adrenalina - mówiła Adamowicz w rozmowie z Robertem Felusiem. - Były przy mnie córki. Tereska zawsze mnie pociesza, (…) Antonina przytula i czasem również płacze - dodała, wyznając, że nie wstydzi się swoich łez w obecności dzieci.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Ewa Szykulska jest nieuleczalnie chora. Mimo to nie zamierza się nad sobą użalać

3. Doda ma poważne problemy ze zdrowiem. Błaga o pomoc

4. Polki i Polacy zaczęli poświąteczne "czystki". Pozbywają się "niechcianych prezentów", czasami bardzo brutalnie

5. Polska rodzina okradziona na Cyprze. Rodzice błagają o oddanie jednego z przedmiotów

6. Uwielbiany wokalista disco polo przewieziony do szpitala, z samochodu został tylko wrak. Porażające zdjęcia z tragedii

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News