Lidl. EAST NEWSŹródło: EAST NEWS
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 4 Kwietnia 2020

Poszedł na zakupy do Lidla w środku nocy. Na miejscu zastał widok, którego się nie spodziewał

Lidl postanowił pójść śladami konkurencji. Podobnie jak w przypadku Biedronki, w okresie przedświątecznym, część placówek dyskontu będzie otwarta całodobowo. Dziennikarz "Wirtualnej Polski", Konrad Bagiński postanowił na własne oczy sprawdzić, co to oznacza. Nie ma najlepszych wieści.

Początkowo, wraz z informacjami o pierwszych przypadkach zakażenia SARS-CoV-2 w Polsce, oraz wprowadzeniem stanu epidemii, sklepy decydowały się na skrócenie otwarcia swoich placówek. Obecnie trend zdaje się odwracać. Kolejne dyskonty informują o możliwości zrobienia zakupów całodobowo, bądź wydłużają godziny działania.

Smutne konsekwencje Smutne konsekwencje "godzin dla seniorów". Nie przewidziano ichCzytaj dalej

Wiąże się to nie tylko z wprowadzanymi przez rząd ograniczeniami, przez które przy wejściach do sklepów powstają gigantyczne kolejki, ale i nadciągającymi Świętami Wielkanocnymi. Dziennikarz "Wirtualnej Polski" postanowił sprawdzić, jak w praktyce wyglądają nocne zakupy w dobie epidemii.

Lidl otwarty całodobowo. Niespodziewanie długie kolejki

Jak podkreśla autor badania terenowego Konrad Bagiński, aż 97 placówek sieci, zwłaszcza w dużych miastach, działać będzie teraz całodobowo. Dziennikarz za swój cel obrał sobie sklep na warszawskich Bielanach, przy ul. Kasprowicza.

Na miejsu pojawił się po godzinie 1 w nocy. Liczba klientów go zaskoczyła. Stanął w kolejce, liczącej około 10 osób a za chwilę, w bezpiecznym odstępie ustawiło się za nim 10 do 15 osób.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ratownicy zaniemówili, kiedy na SOR weszła emerytka z zakupami. "Chciała podzielić się trzynastką"
2. Rekord zgonów z powodu koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia podało najnowsze dane

Około 15 minut czekał, aż ochroniarz, pilnujący liczby osób w sklepie, zaprosi kolejnych klientów.

- W końcu nadszedł mój czas. Sam sklep działa dobrze - nie brakuje zaopatrzenia, są makarony, papier toaletowy, ziemniaki. Brakowało jedynie drożdży, ale to obecnie towar głęboko deficytowy i szczęśliwi ci, co za lepszych czasów zamrozili sobie kilka kostek - czytamy w jego artykule.

Pozytywnym zaskoczeniem okazał się również przebieg zapowiadanej przerwy technicznej. Rozpocząć się miała o 3 w nocy i trwać do 4. Tymczasem, ogłoszono ją chwilę po 2 i zajęła zaledwie kwadrans.

Niestety, na tym miłe spostrzeżenia dziennikarza się kończą. W kolejce do kasy czekał ponad pół godziny. Sytuacja ta niepokoi szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że do świąt jeszcze daleko. Za kilka dni dyskonty, w środku nocy czekać może prawdziwe oblężenie.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Transmituje wejście do kościoła i dzwoni na policję gdy wiernych jest zbyt dużo
    2. Czeka nas nakaz noszenia maseczek? Ministerstwo Zdrowia wskazuje nawet jakich
    3. Wielki gest Jurka Owsiaka skruszy każde serce. Dba o chorych, jak o własne dzieci
    4. Policjanci wlepili damie świadczącej usługi cielesne mandat. Za stanie przy drodze zapłaci fortunę
    5. Wybory odbędą się jednak latem? Przełomowe doniesienia SE w tej sprawie
    6. Kraj w Europie wprowadza ostre zakazy na Wielkanoc. Wchodzą w życie już w środę

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News