LGBT Polska: ofiary homofobii; Milo Mazurkiewicz, Dominik Szymański, Kacper
Źródło: Brak
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 2 Listopada 2019

Homofobia w Polsce zabija. W zaduszki wspominamy jej ofiary

Środowiska LGBT, dziennikarze, aktywiści i politycy od lat tłumaczą, jak szkodliwym zjawiskiem jest homofobia. Żniwo, jakie zbiera, widać gołym okiem. Z okazji zaduszek wspominamy jej ofiary.

Nie jesteśmy w stanie zliczyć wszystkich osób, które straciły życie przez homofobię. Nie figurują w statystykach a polskie zapisy, dotyczące mowy nienawiści, nie wymieniają wśród dykskryminowanych grup, osób nieheteronormatywnych. Jednak aby zrozumieć, z jak gigantyczną skalą zjawiska mamy do czynienia, wystarczy przyjrzeć się danym dot. zdrowia psychicznego młodzieży LGBT. Z badań prowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii wynika, że 70% nieheteronormatywnej młodzieży miało myśli samobójcze. Trudno się dziwić. Ta sama organizacja informuje, że do 30% osób LGBT spotkało się z przemocą w ciągu ostatnich 5 lat.

Bezdomna, starsza kobieta szukała pomocy w kościele w Świdnicy. Reakcja księży gorsza niż przy Bezdomna, starsza kobieta szukała pomocy w kościele w Świdnicy. Reakcja księży gorsza niż przy "wyplutym opłatku"Czytaj dalej

W dużej mierze właśnie dzięki aktywistom i dziennikarzom udało się nagłośnić kilka przypadków, w których homofobia była bezpośrednią przyczyną samobójstwa. O wielu osobach ze względów kulturowych i systemowych, nie usłyszymy nigdy.

W rankingu ILGA Europe, dotyczącym poziomu równouprawnienia osób LGBT w Unii Europejskiej, Polska zajmuje przedostatnie miejsce.

Milo Mazurkiewicz

Milo było osobą niebinarną, działało w grupie Stonewall. 6 maja skoczyło z mostu łazienkowskiego w Warszawie. Grupa przyjaciół chcących upamiętnić Milo, wywieszając tęczową flagę, została zaatakowana.

- Mam dość. Mam dość tego, że jestem traktowana jak g**no. Mam dość ludzi (psychologów, lekarzy, terapeutów) mówiących mi, że nie mogę być tym, kim jestem, bo wyglądam w nieodpowiedni sposób. Traktujących mnie, jakbym to wszystko wymyśliła i potrzebowała papierów, aby to udowodnić - pisało przed śmiercią.

- Milo zabił system. System państwowy. Przepisy prawa. Absurdalna procedura, niemająca nic wspólnego ani z współczesną wiedzą medyczną, ani z podstawowymi prawami człowieka. Wymuszająca na niej wizyty u “specjalistów”, którzy w ogóle nie rozumieli jej zagadnienia. Milo skarżyła się, że są transfobiczni, że narzucają jej rozwiązania wg swoich schematów, zamiast skupić się na jej potrzebach - wspomniała Milo na łamach queer.pl przyjaciółka.

Kacper z Gorczyna

Kacper miał 14 lat. Zabił się niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego. Koledzy prześladowali i szykanowali go za to, że był gejem. Powiesił się we własnym domu.

- Dokuczali mu w szkole, wyzywali go. To było grzeczne dziecko, niewygodne dla pozostałych, dla tych wszystkich łobuzów i oni prawdopodobnie mu zrobili krzywdę - komentowała mama chłopca.

Dominik Szymański

Dominik z Bieżunia miał 14 lat. W lipcu 2015 roku powiesił się na sznurówkach w swoim domu. Koledzy śmiali się z niego, bo nosił obcisłe ubrania. Nazywali go "mięczakiem" i "pedziem". Jego mama nie potwierdziła, czy był gejem, ponieważ sam nigdy się nie zadeklarował. Stwierdziła jednak, że z pewnością na własnej skórze odczuł, czym była homofobia.

- Bieżuń jest małą miejscowością. Od „pedałów” wyzywali nie tylko Dominika, ale i inne dzieci. To wręcz powszechne przezwisko. Taka tu jest młodzież. Jestem tolerancyjna i nie zaprzeczałabym, gdyby Dominik był osobą homoseksualną. Ale on by się w grobie przewracał. Przecież za życia i po śmierci swoje przeszedł: hejt, wyzwiska. To jest straszne - powiedziała w rozmowie z natemat.pl.