Ksiądz Szymon Niemiec o różnorodności w kościele

Ksiądz Szymon Niemiec o różnorodności w kościele

Ksiądz Szymon Niemiec wystąpił, obok Jana Hartmana i Elżbiety Podleśnej, w roli prelegenta podczas naszej debaty “Bez obrazy”. Jego słowa, dotyczące mowy nienawiści i wykluczenia w kościele, dają do myślenia.

Ksiądz Szymon Niemiec, rozpoczynając debatę, zwrócił uwagę na ujednolicanie kościoła w publicznej debacie i wyobraźni. Kościół rzymskokatolicki, jak przypomniał, jest jednym z kilkunastu kościołów katolickich w Polsce oraz jednym z parudziesięciu tysięcy na całym świecie.

Bo my nawet o tym nie myślimy, to jest gdzieś, stereotypowo w naszym języku zakodowane: katolik – znaczy się Rzym. I to jest coś, co w odniesieniu do tego artykułu, o którym dzisiaj mówimy, jest bardzo symptomatyczne. Ponieważ, jeśli ja dzisiaj wystąpię i powiem, że kościół katolicki jest przeklęty to de facto kościół rzymskokatolicki nie może mnie o to oskarżyć, ponieważ ja nie powiedziałem, że mówię o Rzymie. Nawet jeśli większość osób może tak założyć. To jest moim zdaniem też problem, że my cały czas, przyjęliśmy gdzieś, nawet w debatach antyklerykalnych, w których ja czasami uczestniczę. ten poziom myślenia jest cały czas ten sam – jeśli mówimy o kościele – patrz – kościół rzymskokatolicki. Jeśli mówimy katolicy – to tylko rzymscy. A przecież ten świat jest bardzo różnorodny – usłyszeliśmy podczas debaty.

Ksiądz podkreślał, że brak świadomości różnorodności w obrębie katolicyzmu prowadzi do zaogniania atmosfery w kraju i pogłębiania podziałów. Przekonywał, że brak wiedzy i płytkość wiary sprawiają, że niektórzy zupełnie bezrefleksyjnie przyjmują pełne nienawiści słowa, niejednokrotnie wygłaszane właśnie przez duchownych.

Ksiądz Szymon Niemiec: nie ma nauczania miłości, nie ma nauczania szacunku

Szymon Niemiec przytoczył historię, w której, podczas międzynarodowej konferencji, zapytano go, do czego porównałby bieżącą sytuację w Polsce. Pierwsze, co przyszło mu na myśl to rok 1968.

Tylko wtedy partia, która rządziła polską, wskazała winnego, jako żydów. Dzisiaj niewiele ich zostało w Polsce. Kto będzie następny? LGBT? Czasem słyszę argumenty: oj, wszystkich was nie wywiozą. No nie, ale kto będzie następny, jak się LGBT skończy w Polsce? Bo w Czeczenii już się kończy. I zaraz będą kolejni – mówił prelegent.

Zobacz także