Pomiń nawigację
Ksiądz Kaczkowski
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 6 Listopada 2019

Abp Głódź zgotował ks. Kaczkowskiemu piekło. "Były groźby, przekleństwa"

Ksiądz Kaczkowski zapisał się w najnowszej historii, jako jeden z najpopularniejszych i najsympatyczniejszych, polskich duchownych. Kapłan nie bał się iść pod prąd, również w kwestiach okołopolitycznych, udzielając poparcia WOŚP-owi czy wypowiadając się nt uchodźców. Dziś, dzięki wywiadowi Anny Dryjańskiej z autorem biografii księdza dowiadujemy się, jak wyglądały jego kontakty z abp Głódziem.

Mierzący się z ciężkim kryzysem wizerunkowym, metropolita gdański, miał kilkukrotnie stawać na drodze Kaczkowskiego. Parafia słynnego księdza podlegała Głódziowi, który nie miał hamulców przed nasyłaniem na swojego podwładnego kontroli.

- Metropolita gdański wysłał do Pucka trzyosobową komisję złożoną z księży – miała zbadać sprawę prywatnego katolickiego gimnazjum, które chciał – wraz z przyjaciółmi - założyć ks. Kaczkowski.Wszystko rozbijało się właśnie o przymiotnik “katolicki” – Jan zaangażował się w nową inicjatywę bez konsultacji z abp. Głódziem (...) Wizytę przedstawicieli metropolity ks. Kaczkowski wspominał jako traumę. Mówił, że stosowali wobec niego groźby, byli wulgarni, próbowali prześwietlać prywatne życie kandydatów na nauczycieli. Bardzo to przeżył, był załamany - dowiadujemy się z wywiadu, jakiego Przemysław Wilczyński udzielił Annie Dryjańskiej, na łamach natemat.pl.

Dopiero co mówiliśmy o handlu dzikimi zwierzętami. Abp. Głódź trzyma je u siebie w luksusowej posesji!Dopiero co mówiliśmy o handlu dzikimi zwierzętami. Abp. Głódź trzyma je u siebie w luksusowej posesji!Czytaj dalej

Ksiądz Kaczkowski był przez Głódzia bardzo nielubiany

Opisane przez Wilczyńskiego zachowania wpisują się w najnowsze doniesienia na temat Głódzia. Przypominamy, że po emisji reportażu "Czarno na białym" TVN24, kolejne redakcje zaczęły przyglądać się luksusom i etyce metropolity. Do tej pory, również dzięki apelującym o jego odwołanie wiernym, nagłośniono fakt ukrywania przez Głódzia przypadków pedofilii w kościele, trzymanie na jego posesji dzikich zwierząt oraz niewyobrażalny mobbing, jakiemu miał poddawać swoich podwładnych.

Wygląda na to, że nie oszczędzał również ks. Kaczkowskiemu. Jego biograf podejrzewa, że metropolitę rozsierdzać mogły zachodzące między duchownymi różnice w podejściu do świata i wiary. Kaczkowski był, w porównaniu do Głódzia, znacznie bardziej łagodny i liberalny.

- Ks. Kaczkowski bał się zsyłki poza Puck, która oznaczałaby, że musi porzucić dzieło swego życia, czyli lokalne hospicjum. Miał pełne podstawy, by się tego obawiać, bo przecież swego czasu – już podczas choroby – abp Głódź próbował go pozbawić funkcji szefa placówki - mówił Dryjańskiej, Wilczyński.