Ksiądz zaatakował wiernego. youtube.com/Uwaga! TVNŹródło: youtube.com/Uwaga! TVN
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 29 Lutego 2020

Ksiądz pobił wiernego? Wyciekło zatrważające nagranie

Ksiądz Andrzej A. z Sanktuarium Marii Śnieżnej w okolicach Międzygórza oskarżył pana Bartosza o pobicie. Sprawa jest o tyle kuriozalna, że na nagraniu, które obiegło sieć, widzimy, że to duchowny szarpie mężczyznę, zrywa mu czapkę z głowy, a następnie odbiera telefon.

Sprawa sięga 2016 roku. Wówczas, po pasterce odbywającej się w Sanktuarium Marii Śnieżnej, doszło do wydarzeń, które do dziś nie doczekały się swojego finału.

– Do przedsionka kościoła wszedłem w czapce i tam zostałem zaatakowany przez cztery osoby – opowiada reporterom "Uwagi" pan Bartosz. Warto dodać, że mężczyzna zaznacza, iż w żaden sposób nie chciał nikogo obrazić. Jak twierdzi, był po prostu chory. Wówczas podeszła do niego gospodyni księdza i zabrała mu telefon. – Oprócz niej, zaatakowały mnie dwie osoby z otoczenia księdza, a na końcu ksiądz, zrywając mi czapkę z głowy – dodaje mężczyzna.

Czy Tadeusz Rydzyk jest księdzem? Tajemnice redemptorystyCzy Tadeusz Rydzyk jest księdzem? Tajemnice redemptorystyCzytaj dalej

Ksiądz oskarżył wiernego o pobicie

Istotnie, na nagraniu widzimy wyraźnie, że ksiądz Andrzej A. zrywa czapkę z głowy 27-latka, a następnie odbiera mu telefon. Wówczas rozpoczęła się szarpanina, której inicjatorem był jednak duchowny oraz ludzie z jego otoczenia.

– Ksiądz z innymi osobami powalili mnie na ziemię. Chciałem odzyskać swój telefon, więc siłowałem się z nimi. Po prostu się broniłem – wspomina pan Bartosz w materiale "Uwagi". Mężczyzna postanowił zgłosić atak, którego padł ofiarą. Następnego dnia złożyłem na policji doniesienie o ataku na mnie i kradzieży mojego telefonu – mówi. – Dowiedziałem się wówczas, że ksiądz już zgłosił napad z pobiciem.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Krystyna Pawłowicz nie wytrzymała. "Coś okropnego"
2. Szpital Bródnowski ograniczył działanie SORu. Dezynfekcja po pacjencie

Po wspomnianej pasterce ksiądz Andrzej pojechał na SOR. Tam nie stwierdzono żadnych obrażeń. Dokumentacja, przez którą sprawa ciągnie się od przeszło trzech lat, pojawiła się kilka dni później, gdy duchowny zrobił obdukcję. Miał kilka drobnych siniaków (w tym jeden o średnicy 2 mm) oraz skarżył się na ból w skroni, który pojawia się przy dotykaniu.

Powołany przez prokuraturę biegły stwierdził, że obrażeniom księdza nie jest winny pan Bartosz. Sprawę umarzano dwukrotnie. Za każdym razem ksiądz odwoływał się jednak od decyzji sądu. W ciągu najbliższych miesięcy odbędą się kolejne rozprawy. Jak podaje Onet, sprawa nie toczy się już jedynie o rzekome pobicie księdza Andrzeja A. Swoim zachowaniem sprzed trzech lat pan Bartosz miał bowiem obrazić uczucia religijne księdza i ludzi z jego otoczenia. Mowa zapewne o wspomnianej czapce, która znajdowała się na głowie mężczyzny.

Materiał "Uwagi" można obejrzeć pod tym linkiem.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wspaniałe wyniki Kamila Stocha w Lahti. Polak faworytem konkursu
  2. Emerycie, sprawdź swój przelew z ZUS. Na twoje konto trafi większe świadczenie
  3. Kierowca Porsche ranił kobietę i uciekł z miejsca zdarzenia. Żenująca postawa służb
  4. Niepokojące informacje na temat zdrowia papieża Franciszka. Kolejny dzień, w którym odwołał audiencję, powodem ma być kaszel i katar
  5. Nagranie z przerażającej sytuacji na drodze. 20-latek gnał busem
  6. Media: Koronawirus na pokładzie samolotu Ryanair. Pierwszy przypadek

Źródło: youtube.com/Uwaga! TVN / Onet

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News