Krzysztof Simon. tvp.infoŹródło: tvp.info
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 4 Maja 2020

Atakowało go TVP, ale się nie poddał. Prof. Simon wbrew władzom ujawnił zatrważające prognozy

Krzysztof Simon, pomimo ataków ze strony Telewizji Polskiej, nadal chętnie udziela się w mediach. W rozmowie z "Wyborczą" przekazał, że nie sposób jednoznacznie stwierdzić, jak wielu polskich obywateli uległo zakażeniu. "Wykonaliśmy tylko tyle testów, że jesteśmy na dnie tabelki krajów europejskich i nie tylko europejskich, jesteśmy trochę powyżej krajów afrykańskich", mówił.

Przypomnijmy, że wrocławski lekarz wyraźnie podpadł Telewizji Polskiej po tym, jak w krytyczny sposób odniósł się do obchodów 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. – Pan premier, którego bardzo szanuję, mówił o maskach, o ograniczeniach, a następnego dnia całe towarzystwo wyszło i niczego nie przestrzegało. To nie jest zupełnie w porządku i to fatalnie oddziałuje na społeczeństwo – mówił w "Faktach po Faktach" prof. Simon, dodając, że "nie było to spotkanie państwowe, a partyjne", a całą sytuację nazywając "niepotrzebną manifestacją arogancji".

W efekcie TVP postanowiło wystawić na próbę wiarygodność wirusologa, twierdząc, że na początku epidemii miał "publicznie ogłosić, że epidemia nam nie grozi, i prosić dziennikarzy, by nie siali paniki, bo on za kilka dni leci do Chin". Artykuł zamieszczony na stronie tvp.info, delikatnie rzecz ujmując, minął się jednak z prawdą. Profesor tonował jedynie emocje, apelując o rozsądek, w żadnym wypadku nie twierdził jednak, że wirus nie trafi do naszego kraju.

Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał "doskonałe dla Polaków informacje"Czytaj dalej

Krzysztof Simon: "40-50 tys. zakażonych"

Niezniechęcony atakami TVP wirusolog nadal kieruje walką z wirusem we Wrocławiu oraz chętnie komentuje obecną sytuację epidemiczną. W najnowszej rozmowie z Wyborczą stwierdził, że jesteśmy krajem, w którym, bez cienia wątpliwości, wykonuje się zbyt mało testów. "Jeśli przyjmą państwo, że jedna piąta jest jawna klinicznie, o niej wiemy i ją testujemy, to cztery piąte zakażonych chodzi gdzieś między nami, ale nie ma testu. Czyli nie mamy w Polsce 12 tys. zakażonych, tylko jakieś 40–50 tys. Czyli kilkadziesiąt tysięcy zakażonych szerzy wirusa", przekazał, cytowany przez Onet.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Rydzyk powraca z kolejnym apelem. Znalazł nowe źródło finansowania, ale pojawił się problem
2. Złe wieści dla osób trzymających oszczędności w bankach. Aktywa nie ochronią już kapitału

"Ja nie wiem dokładnie, ile osób jest zakażonych w tym kraju, bo wykonaliśmy tylko tyle testów, że jesteśmy na dnie tabelki krajów europejskich i nie tylko europejskich, jesteśmy trochę powyżej krajów afrykańskich", dodał prof. Simon.

Lekarz w pozytywny sposób odniósł się za to do konieczności noszenia maseczek ochronnych. "Podstawową zasadą postępowania jest dystans między osobami zdrowymi albo zakażonymi. Jak wspomnieliśmy, często nie wiemy, kto jest zakażony. Dlatego, że jeśli dwie osoby noszą maski, to szansa, że przy bliższej rozmowie jedna drugą zakazi, jest prawie znikoma, choć zawsze jest. Jeżeli zaś obydwie osoby nie noszą maseczek, to ryzyko gwałtownie wzrasta", zapewniał.

Dodał jednak, że absurdem jest jednak zakrywanie nosa i ust podczas jazdy na rowerze czy leśnej przebieżki.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nowa rzeczywistość dla pracowników. W każdej chwili pracodawca może zwolnić Cię przez maila
  2. Zabójstwo Kornelii. Ostre słowa w kierunku policji: dlaczego jej nie szukali?
  3. Rada Ministrów właśnie wprowadza zmiany, o których musicie wiedzieć. Chodzi o obostrzenia
  4. Tadeusz Rydzyk ma dzisiaj urodziny. Tak wyglądała jego kariera
  5. Episkopat namawia do chodzenia do kościoła. "Można wybrać inne dni tygodnia"
  6. Dramatycznie przykre wiadomości z północy Polski. Niestety stracił życie

Źródła: tvp.info / onet.pl / Gazeta Wyborcza

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News