Krystyna Janda. (zdj. Il. ) ; Piotr Molecki/EastNewsŹródło: (zdj. Il. ) ; Piotr Molecki/EastNews
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 6 Stycznia 2021

Podali numer do teatru Jandy i apelowali, żeby dzwonić. Aktorka dostaje poważne pogróżki, współpracownik podał treść

W prasie opublikowano numer do Och Teatru. Teraz Krystyna Janda otrzymuje pogróżki. Jak relacjonuje jej współpracownik, w ciągu jednego dnia do instytucji kulturalnej ma przychodzić nawet do 100 telefonów. Aktorka boi się o swoje zdrowie.

  • Po wybuchu afery szczepionkowej "Super Express" opublikował numer do Och Teatru
  • Producent Wykonawczy w Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury opublikował niepokojący wpis. Opowiedział o przychodzących połączeniach
  • "Dzisiaj w Och-Teatrze odebrałem setkę telefonów" - czytamy we wpisie Jana Malawskiego

"Dzisiaj w Och-Teatrze odebrałem setkę telefonów z życzeniami śmierci dla mojej Szefowej, wszystkiego, co najgorsze dla nas i dla naszej Fundacji. Grozili podpalaniem teatru, serdecznie prosili, żebyśmy nie czuli się bezpiecznie wychodząc na ulice" - zadeklarował współpracownik Krystyny Jandy

Dzisiaj w Och-Teatrze odebrałem setkę telefonów z życzeniami śmierci dla mojej Szefowej, wszystkiego co najgorsze...

Opublikowany przez Jana Malawskiego Poniedziałek, 4 stycznia 2021

Czy Krystyna Janda ma powody do obaw? Życzą jej śmierci i grożą spaleniem teatru

W miniony poniedziałek, 4 stycznia na łamach "Super Expressu" pojawił się kontrowersyjny nagłówek. "Chcesz się zaszczepić? Zadzwoń do Jandy" - czytamy. Dziennik opublikował numer do Och Teatru, którego dyrektorką jest właśnie Krystyna Janda. 

Oczywiście, aktorka nie jest osobą odpowiedzialną za odbieranie połączeń przychodzących. Robi to zaś Producent Wykonawczy w jej fundacji. Jan Malawski, bo o nim mowa, poinformował o możliwych skutkach apelu. "Dziękuję za to serdecznie hienom z Super Expressu, które podały numer do teatru w swojej gazecie, zachęcając czytelników do dzwonienia" - czytamy we wpisie.

Jan Malawski oskarża redakcję o wykorzystywanie dramatu artystów oraz afery szczepionkowej. Nazwał "Super Express" "szmatławcem", a także przypomniał, że dla wielu ludzi jest to jedyne okno na świat.

Andrzej Duda wdał się w rozmowę ze swoją wyborczynią. Andrzej Duda wdał się w rozmowę ze swoją wyborczynią. "Proszę wziąć tabletkę na ciśnienie"Czytaj dalej

"Jest mi dzisiaj okropnie przykro" - dodał na zakończenie wpisu. 

W poniedziałkowym wydaniu "Faktów po Faktach" Krystyna Janda odniosła się do trwającej afery szczepionkowej. - Myśmy nie zrobili nic złego. A nawet jeśli zrobiliśmy cokolwiek, co państwo uważają za złe, to bez świadomości. Poinformowano nas, że nikomu nic nie zabieramy, że nie ma akurat nikogo do szczepienia, a to się zmarnuje - zadeklarowała artystka w rozmowie Piotrem Kraśką.

Na antenie TVN aktorka teatralna wprost przyznała, że boi się o swoje bezpieczeństwo. - Czuję się pokrzywdzona tą napaścią na mnie. To jest groźne. Ja się boję, że spotka mnie coś złego - komentowała w "Faktach po Faktach".

Krystyna Janda przyjęła preparat Pfizera i BioNtech-u poza wyznaczoną kolejnością. Swoje działanie tłumaczyła akcją promowania szczepień autorstwa Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Nie jesteśmy w stanie przekazać konkretów o przebiegu akcji, gdyż władze Uniwersytetu ani gwiazdy nie opowiedziały o szczegółach przedsięwzięcia. 

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [Facebook/Jan Malawski/Fakty po Faktach]