Krupówki. Twitter/Tygodnik PodhalańskiŹródło: Twitter/Tygodnik Podhalański
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 23 Stycznia 2021

Na Krupówkach otwarto restaurację, nie zważając na obostrzenia. Wielka kolejka przed lokalem

Krupówki. W Zakopanem przedsiębiorcy już rozpoczynają protesty. "Góraleczka" dziś wznowiły prace. Właściciel lokalu gastronomicznego w rozmowie z Onetem powiedział wprost, że nie może liczyć na pomoc PFR-u, a jego pracownicy nie mają na czynsz.

  • Rządowe obostrzenia umożliwiają gastronomii wydawanie posiłków na wynos. Za naruszenie zasad grozi kara administracyjna od 10 do 30 tysięcy złotych
  • Tymczasem od 18 stycznia blisko 20 restauracji wznowiło działalność. Jedną z nich jest "Góraleczka" ulokowana przy zakopiańskich Krupówkach
  • Właściciel karczmy mówi wprost, że nie chce mieć na sumieniu zatrudnianych przez siebie 40 osób. "Codziennie ktoś przychodzi z płaczem, że nie ma na czynsz" - podawał dla Onetu

Tarcza finansowa ma nie obejmować mężczyzny, ponieważ "Góraleczka" dopiero zaczęła prowadzić działalność. Właściciel restauracji wciąż musi płacić podatki.

- Zatrudniam prawie 40 osób, których nie chcę mieć na sumieniu. Codziennie ktoś przychodzi z płaczem, że nie ma na czynsz, na prąd, na wodę i to są te czynniki ludzkie, które spowodowały, że zdecydowaliśmy się na otwarcie tej restauracji - komentował dla Onetu przedsiębiorca z Krupówek w Zakopanem.

Krupówki w Zakopanem. "Góraleczka" otwarta pomimo obostrzeń. "Restauracja będzie działała w pełnym reżimie sanitarnym"

Rozmówca Onetu zapewniał o zastosowaniu zasad sanitarno-epidemicznych tak, by zapewnić bezpieczeństwo klientom i pracownikom. Do "Góraleczki" wejdziemy jedynie z zasłoniętą twarzą. Obowiązuje także dezynfekcja dłoni.

Poruszające pożegnanie. Agnieszka Chylińska pokazała niepowtarzalny prezent, jaki otrzymały jej dzieciPoruszające pożegnanie. Agnieszka Chylińska pokazała niepowtarzalny prezent, jaki otrzymały jej dzieciCzytaj dalej

Na bieżąco dezynfekowane są także stoły i ławy przy których siadają turyści z Zakopanego. Kelnerki proszą gości o nie przemieszczanie się po restauracji, gdy już zajmą swoje miejsce. Onet powołał się na kierownika lokalu, który poinformował, że pracownicy nie mają za co żyć. 

- Otwierając lokal mamy szansę, żeby przeżyć, żeby utrzymać rodzinę, dom, spłacić swoje zobowiązania, bo niestety nie mamy żadnej pomocy - relacjonował pracownik "Góraleczki" dla Onetu. Bar przy Krupówkach w Zakopanem jest niezwykle ważnym punktem. 

Jeden z przedsiębiorców, inicjujących protesty, wskazał, że Krupówki są sercem Podhala. Co ciekawe, Polskie Koleje Linowe wciąż funkcjonują i wożą turystów na Kasprowy Wierch czy Gubałówkę.

- Polski rząd robi nas wszystkich w lolo z tarczą i z pomocami. Pomoc, którą nam rządzący dają, nie dociera tam gdzie powinna dotrzeć, bo wielkie korporacje, wielkie firmy otrzymują milionowe wsparcie, natomiast wszystkie małe i mikroprzedsiębiorstwa nie dostaję tego wsparcia w zasadzie w ogóle - komentował dla Onetu Gerard Wolski. 

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [Onet]