Kot, który z ciężkimi obrażeniami został znaleziony ledwo żywy w Bystrzycy Kłodzkiej, niestety nie przeżył. O sprawie informowaliśmy kilka dni temu.. twitter.com/KuzminskiKonradŹródło: twitter.com/KuzminskiKonrad
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 30 Grudnia 2019

Niestety, spełnił się najczarniejszy scenariusz. Kot, o którym pisaliśmy, bardzo cierpiał

Kot, o którym pisaliśmy kilka dni temu, który został znaleziony w Bystrzycy Kłodzkiej, a jego obrażenia wskazywały na to, że ktoś mógł go oskórować, mimo wszelkich starań weterynarzy, niestety nie przeżył. O sprawie za pośrednictwem Twittera powiadomił prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt - pan Konrad Kuźmiński, który stawił się na miejscu i jako jedyny zainteresował się tym ledwo żywym kotem, wymagającym natychmiastowej pomocy i opieki. Nie mógł liczyć na szybkie działanie lokalnych służb. Nikt nie odbierał telefonów. Pan Konrad, wraz z pracownikami swojego Inspektoratu, musieli w tym celu przejechać aż 120 km. I to dzięki nim w końcu udało się dostać do kliniki, gdzie kot otrzymał pomoc. Niestety nie udało się go uratować.

Kot z Bystrzycy Kłodzkiej nie żyje

"Rudy to kot, który na długo zapadnie w naszej pamięci. Walka o jego życie była ciężkim zmaganiem zarówno dla niego samego, jak i dla lekarzy i samych inspektorów. (...) Tym razem niestety przegraliśmy. Obrażenia ciała były na tyle rozległe, że kocurkowi nie dało się w żaden sposób pomóc" - napisał w piątek wieczorem na Twitterze Konrad Kuźmiński, prezes zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Okaleczony, ledwo żywy kot znaleziony w centrum miasta. Dramatyczne podejście służbOkaleczony, ledwo żywy kot znaleziony w centrum miasta. Dramatyczne podejście służbCzytaj dalej

"Konsylium pięciu lekarzy podjęło późnym popołudniem decyzję o skróceniu jego cierpienia... Jesteśmy załamani naszą porażką, ale zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy" - dodał Kuźmiński.

Kot miał m.in. znaczny ubytek skóry na łapie i w okolicy grzbietu, co może wskazywać na celowe, okrutne działania człowieka, oraz połamaną miednicę i niedowład pęcherza.

Zawiadomienie do prokuratury

Oskórowanego częściowo kota w czwartek po południu przy ul. Kolejowej znalazł jeden z mieszkańców Bystrzycy Kłodzkiej. Zanim cierpiącym zwierzęciem zajęli się inspektorzy DIOZ, kot ponad cztery godziny czekał na pomoc lokalnych służb. Bezskutecznie.

"Policja była bezradna, lekarz weterynarii mający podpisaną umowę z gminą nie odbierał, a dodzwonienie się do lokalnego schroniska graniczyło z cudem" - napisali na Facebooku przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

DIOZ zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o niedopełnienie obowiązków służbowych przez przedstawicieli Bystrzycy Kłodzkiej. - Niech prokuratura ustali, kto był za to odpowiedzialny i kto w tej sprawie powinien podjąć interwencję - podkreśla Konrad Kuźmiński. - Będziemy też kontrolować program gminy dotyczący zapobiegania bezdomności i umowę, jaka została zawarta z lekarzem weterynarii. Jeśli znajdziemy jakąś nieścisłość, od razu skierujemy skargę na gminę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - dodaje.

Poniżej screeny z facebookowego profilu DIOZ, z całą opisaną historią kota.

facebook.com/DIOZpl

facebook.com/DIOZpl

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Ewa Szykulska jest nieuleczalnie chora. Mimo to nie zamierza się nad sobą użalać

3. Znalazły się pieniądze na emerytury. Brakowało 7 mld zł

4. Będzie kolejna afera w kościele? Polski episkopat nie zwrócił uwagi na słowa Franciszka o Maryi

5. Z ukrycia nagrali siostry zakonne na Marszu Niepodległości. "Jakby siostra zrezygnowała to ja wolny jestem"

6. Uwielbiany wokalista disco polo przewieziony do szpitala, z samochodu został tylko wrak. Porażające zdjęcia z tragedii

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News