Kościół katolicki. Biskup Stanisław Napierała odpowiada na zarzuty.. wikipedia.org/Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja KrakowskaŹródło: wikipedia.org/Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 24 Czerwca 2020

Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami Onetu, ale pojawił się w Radio Maryja. "Wyrządzono mi krzywdę i szkodę"

Kościół katolicki znacznie częściej zmaga się dziś z problemem pedofilii oraz coraz częstszymi zeznaniami ofiar. Jednym z duchownych dopuszczających się czynów pedofilskich, którego sprawa wzbudza najwięcej kontrowersji, jest dziś ks. Arkadiusz Hajdasz. O zachowaniu kapłana miał wiedzieć nie tylko biskup Edward Janiak, ale także biskup senior kaliski Stanisław Napierała. Hierarcha odniósł się do zarzutów.

Po premierze filmu braci Sekielskich zainteresowanie osobą ks. Arkadiusza Hajdasza, który miał dopuszczać się aktów pedofilii wobec przynajmniej trzech chłopców, wyraźnie wzrosła. Głośno zrobiło się również o biskupie Janiaku, które latami miał chronić kapłana, przenosząc go z parafii do parafii. Onet dotarł jednak do relacji pani Ewy Hurny, która twierdzi, że osobiście rozmawiała w tej sprawie także z biskupem Stanisławem Napierałą, wręczając mu list w sprawie molestowania jej syna przez Hajdasza.

Jarosław Jakimowicz w TVP przeszedł samego siebie. Kamery uchwyciły, co znalazło się w tle, niewiarygodneJarosław Jakimowicz w TVP przeszedł samego siebie. Kamery uchwyciły, co znalazło się w tle, niewiarygodneCzytaj dalej

Kościół katolicki. "Nie było listów"

Do sprawy w obszernym wywiadzie cytowanym przez Radia Maryja bezpośrednio odniósł się sam hierarcha. Warto dodać, że bp Napierała uprzednio nie chciał rozmawiać z dziennikarzami Onetu. – Nie zamierzałem odmówić dziennikarzom spotkania. Jednak to, co zamieszczono w mediach – treści, w których niepodobna się rozpoznać, napastliwy ton, insynuacje, czy nawet formułowane oskarżenia – w związku z wypowiedziami, jakie miałem podczas święceń kapłańskich, których z upoważnienia mojego następcy księdza biskupa Edwarda Janiaka, udzieliłem w katedrze kaliskiej w sobotę, 23 maja 2020 roku, uniemożliwiło mi jakąś sensowną rozmowę, której celem miałaby być prawda – mówi duchowny, cytowany przez radiomaryja.pl.

Na wstępie bp. Stanisław Napierała zaznacza, że pedofilia jest "ohydnym złem", a czyn popełniony przez duchownego "otrzymuje specjalną kwalifikację", stając się "strasznym przestępstwem". Dodaje jednak, że "nie zawsze są dokumenty, które pozwalają ustalić wydarzenia, działania, decyzje, okoliczności, jakie miały miejsce w przeszłości". I dalej: – Co wówczas robić? Trzeba sięgnąć do pamięci, na ile jest to możliwe. Pamięć jest jednak zawodna. Słabnie coraz bardziej w miarę posuwania się człowieka w latach, a także nękania go przez dotkliwe choroby.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Masz konto w PKO BP, ING, mBank? Prezesi alarmują, nadchodzą bolesne dla klientów zmiany, lepiej szykować portfele
2. Wystarczyło jedno zdjęcie, a polska wieś stała się znana na cały świat

Wspomnienie o pamięci jest wyjściem do odniesienia się do słów pani Ewy Hurny, która twierdzi, że informowała hierarchę o czynach ks. Hajdasza. Nazwisko matki wykorzystywanego chłopca niestety nie zapadło w pamięci biskupa seniora. Nie przypomina sobie również, by kobieta wręczała mu jakikolwiek list. – Nigdy ktoś o tym nazwisku ze mną się nie spotkał, ani rozmawiał. Według mediów pani Ewa miała mi wręczyć "list", a jej syn mówi nawet o "listach". W aktach Kurii nie ma śladu listu od pani Ewy Hurnej. A musiałby być jakiś ślad, zwłaszcza, gdyby listów było więcej. Przynajmniej w księdze korespondencji, gdzie odnotowuje się każde pismo papierowe, przesłane pocztą, czy doręczone. Nie było "listów". Nie było "listu" – zapewnia bp Napierała.

Duchowny zaznacza, że po nabożeństwie częstokroć podchodziła do niego osoba zgłaszająca prośbę czy skargę, niekiedy wręczając kartkę z danymi. W takiej sytuacji, otoczony ludźmi, biskup miał prosić, by zgłosić się do kurii. Tego, jak twierdzi hierarcha, pani Ewa nigdy nie uczyniła. – Nie pamiętam, by pani o nazwisku Ewa Hurna kiedykolwiek się zgłaszała, pisała, telefonowała – zapewnia bp. Stanisław Napierała, cytowany przez oficjalną stronę Radia Maryja.

Odnosząc się do osoby oskarżonego o pedofilii ks. Arkadiusza Hajdasza, biskup zaznacza, że jego przenoszenie nie było efektem krycia jego zachowań, a jedynie "zwyczajów diecezjalnych". Nie przypomina sobie również, by do kurii napływały wówczas skargi dotyczące kapłana. – Mimo nie najlepszego zdrowia ks. Hajdasz odznaczał się zawsze wielką gorliwością i duszpasterskim zapałem. Charakteryzowało go kanoniczne posłuszeństwo i szacunek wobec przełożonych. Był pogodny. Nie było można dostrzec w nim symptomów, które by sugerowały jakieś rozdwojenie czy dwulicowość – wskazał bp. Napierała.

Zapytany, czy w związku z oskarżeniami o tuszowaniu pedofilii czuje się pokrzywdzony, hierarcha odparł: – Uderzono w biskupów. Z bólem mówię, że wyrządzono mi krzywdę i szkodę. Nie jest łatwo zapanować nad niedobrymi uczuciami. Wybaczam jednak wszystkim, aby Bóg i mnie wybaczył (nie chodzi o grzech zaniedbania). Któż jest bez grzechu?

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Rząd wprowadza ogromne zmiany na stacjach paliw. Przygotuj się, może czekać cię niemały problem
    2. Polska legenda sportu zginęła w wypadku. Widok grobu zapiera dech w piersiach. Wszystko niemal 30 lat od śmierci
    3. Absurdalny atak Wiadomości TVP na Rafała Trzaskowskiego. Materiał przejdzie do historii, zadziwiające zarzuty
    4. Mateusz Morawiecki niespodziewanie zapytany o TVP. Padła zadziwiająca odpowiedź, zaatakował TVN
    5. Padła kluczowa deklaracja ministerstwa. Ważne informacje dla wszystkich uczniów, chodzi o naukę od września
    6. Ważne zmiany w Kodeksie Pracy. Jeden punkt szczególnie ucieszy wszystkie Polki

Źródło: radiomaryja.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News