Kościół. YouTube/Radio Maryja/05.12.20/ScreenŹródło: YouTube/Radio Maryja/05.12.20/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 21 Lutego 2021

Trwały modlitwy za ofiary pedofilii. Abp Dzięga: Nikt nie jest bez grzechu

Cały Kościół katolicki w Polsce modlił się w intencji ofiar wykorzystywania seksualnego. Zjawisko budzi niezwykle silne emocje, gdy dotyczy duchownych. Wszystko przez wzgląd na doniesienia o tuszowaniu przestępstw i bezkarności. Arcybiskup Dzięga ponownie doprowadził do skandalu.

  • Dziś podczas nabożeństwa drogi krzyżowej metropolita szczecińsko-kamieński postanowił w bulwersujących słowach odniósł się do skandalu wokół księdza Dymera
  • Arcybiskup Dzięga, modląc się za ofiary pedofilii, wprost powiedział, że dopiero stojąc przed Bogiem, widzimy, że nikt nie jest bez grzechu. W podobnym tonie sprawę biskupa Janiaka komentował Tadeusz Rydzyk
  • W sprawie hierarchy zostało złożone zawiadomienie do prokuratury. Joanna Scheuring-Wielgus podejrzewa kapłana o przestępstwo z artykułu 240 Kodeksu karnego

- Każdy wobec Boga rozpoznaje tajemnice swojego sumienia, życia, swoich wyborów, swojej drogi. Gdy przed Bogiem stajemy, widzi, że nie jest bez grzechu - powiedział Andrzej Dzięga w dniu, gdy Kościół katolicki w Polsce modlił się za krzywdę ofiar pedofilii. - Prawdopodobieństwo, że robi to również w jakimś stopniu cynicznie, jest bardzo wysokie. Dlatego to jest tak oburzające. To jest wprost niemoralne. Jedyne dobre rozwiązanie dla Dzięgi w tym momencie jest takie, że podaje się do dymisji - komentował ojciec Paweł Gużyński dla TVN-u. 

Podczas gdy Kościół katolicki modlił się za ofiary pedofilii, abp Dzięga wypalił o grzeszności ludzi

Hierarcha Kościoła katolickiego miał wiedzieć o działaniach księdza Dymera. Po emisji reportażu "Najdłuższy proces Kościoła" działania podjęła także Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka Lewicy zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Dzięgę. Chodzi konkretnie o artykuł 240 Kodeksu karnego, odnoszącego się do niezawiadomienia organów ścigania o przygotowaniu, dokonania, bądź usiłowania popełnienia czynu zabronionego.

Cały czas trwają poszukiwania ciała Jana Lityńskiego. Miał utonąć w rzece, ratując psaCały czas trwają poszukiwania ciała Jana Lityńskiego. Miał utonąć w rzece, ratując psaCzytaj dalej

"Zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przez Andrzeja Dzięgę (treść jest jednakowa dla Sławoja Głodzia i Wojciecha Polaka - red.) przestępstwa na szkodę interesu prywatnego i publicznego polegającego na zaniechaniu niezwłocznego zawiadomienia organu powołanego do ścigania przestępstw, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu, albo usiłowaniu lub dokonaniu czyny zabronionego określonego w artykule 200 Kodeksu karnego"  - czytamy w zawiadomieniu.

Prokuratura ma 6 tygodni, by odnieść się do dokumentu. Nie wiemy, czy dojdzie do przesłuchania arcybiskupa Dzięgi. Śledczy prowadzą równoległe działania, polegające na wyjaśnieniu, czy ksiądz Dymer nie zmarł śmiercią naturalną. Podejrzewa się nieumyślne spowodowanie zgonu. Sprawę duchownego porzuciła sejmowa komisja do spraw pedofili. Wszystko przez wzgląd na nagłą śmierć oskarżonego, która miała zostać wywołana nowotworem. 

Narracja o grzesznikach jest dość powszechna wśród duchownych Kościoła katolickiego. Jeszcze 5 grudnia, podczas urodzin Radia Maryja, Tadeusz Rydzyk wstawił się za biskupem Edwardem Janiakiem, mówiąc, że "zgrzeszył, no zgrzeszył, a kto nie zgrzeszył?". Pod wpływem nacisków opinii publicznej, niezbędne było wystosowanie przeprosin. Niewykluczone, że w najbliższym czasie podobne przeprosiny wystosuje arcybiskup Dzięga. 

Działania hierarchy Kościoła katolickiego wzbudziły oburzenie nie tylko po stronie Lewicy. Jeszcze kilka godzin temu poseł Platformy Obywatelskiej, Sławomir Nitras wystosował specjalne oświadczenie do przedstawicieli organów terenowej administracji rządowej w województwie zachodniopomorskim. Zadeklarował, że nie weźmie udziału w żadnych uroczystościach religijnych, w których stawi się Dzięga.

- Nie mam wpływu na to czy władze kościelne wyciągną konsekwencje wobec biskupa Dzięgi, który przez lata krył przestępstwa księdza Dymera. Nie mam wpływu na to czy prokuratura wyciągnie wobec biskupa konsekwencje. Daję jednak znak, że tak dalej być nie może - komentował. 

Przypomnijmy, że kilka dni przed śmiercią Dymera, arcybiskup Dzięga zadecydował o wyrzuceniu kapłana ze stanowiska dyrektora Instytutu Medycznego imienia Jana Pawła II w Szczecinie. Postanowienie miało jednak charakter symboliczny. 

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [TVN]