Ksiądz pokazał ile kosztuje utrzymanie kościoła. (zdj. il.) Jan BIELECKI/East NewsŹródło: (zdj. il.) Jan BIELECKI/East News
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 19 Stycznia 2021

Ksiądz zderzył się z ogromną krytyką. W odpowiedzi wyciągnął wszystkie kwitki

Ksiądz proboszcz z parafii w Chojnicach chciał tylko podziękować za ofiarę złożoną na rzecz swojego kościoła. Nie spodobało się to części internautów, którzy zaczęli w niewybrednych słowach udzielać duchownemu "dobrych rad" i kierować w jego stronę niezbyt wymyślne obelgi. Ksiądz nie pozostał dłużny, jednak wybrał inny niż kłótnia sposób na udowodnienie, że prowadzenie parafii, w tym kościoła nie jest jedynie przyjemnym hobby. Opublikował w sieci zdjęcia rachunków za prąd.

  • Ksiądz proboszcz z parafii w Chojnicach został skrytykowany po tym, jak pokazał ofiarę otrzymaną w kopercie
  • W odpowiedzi na uwagi, co do sposobu pozyskiwania środków finansowych pokazał rachunki kościoła za prąd

Ostatni czas nie jest najkorzystniejszy dla wizerunku Kościoła katolickiego w Polsce. Rosnąca liczba dokonywanych apostazji i głośne tezy o społecznym niezadowoleniu w związku z ingerencją duchownych w sprawy sięgające daleko poza kwestie wiary.

O tym, że Kościół i księża nie należą do ulubieńców sporej części internautów, przekonał się ksiądz Janusz Chyła z parafii Chojnice. Proboszcz zamieścił na Twitterze pozornie niewinny post z podziękowaniami. Niektórzy wykorzystali go do przesłania duchownemu absurdalnej fali hejtu.

Koperta z pieniędzmi stała się powodem do krytyki chojnickiego księdza i jego kościoła

17 stycznia ksiądz Janusz Chyła zamieścił na swoim Twitterze podziękowanie za ofiarę złożoną na prowadzony przez niego kościół. Niestety zdjęcie z karteczką oraz dwoma stuzłotowymi banknotami sprawiły, że wielu internautów postanowiło rozpocząć krucjatę hejtu wobec proboszcza.

Nie spodobało się to osobom, które zaczęły w wulgarny sposób wyrzucać księdzu, że zamiast pobierać pieniądze od wiernych, sam powinien zacząć pracować. Nie należy oceniać tutaj poprzednich postaw prezentowanych przez ks. Janusza Chyłę, a jedynie fakt, iż wierni mają prawo, a nawet obowiązek, pomagać w utrzymaniu swojego kościoła.

Jacek Sasin trafił do szpitala. Jacek Sasin trafił do szpitala. "Jest pod opieką lekarzy"Czytaj dalej

Pod postem opublikowano już 349 komentarzy, a większość z nich to uwagi krytykujące działania księdza i ataki na Kościół katolicki. Widząc falę nienawiści wywołaną przez podziękowanie za ofiarę, ksiądz Janusz Chyła postanowił odpowiedzieć i udowodnić, że każde pieniądze są w przypadku prowadzenia parafii przydatne i bynajmniej nie są przeznaczane na "głupoty".

Ksiądz pokazuje rachunki kościelne za prąd

- Dzisiaj wielu wyraziło oburzenie, że podziękowałem za 200 zł przekazane na cele parafialne (nowe ławki w małym kościele) - rozpoczął swój wpis na Twitterze proboszcz parafii Chojnice.

Do wpisu dołączone zostały dwa rachunki za prąd wystawione przez firmę Enea. Jeden opiewał na 8 439,13 zł, a drugi wskazywał na konieczność opłacenia należności w wysokości 1 744,04 zł.

- Prowadzenie @ParafiaChojnice to także spore koszty. Dla przykładu zamieszczam dwie faktury za energię. Niższa to jadłodajnia, która wydaje ponad 100 obiadów - poinformował ksiądz Jacek Chyła obserwatorów. 

Chojnicki proboszcz jest mocno aktywny w sieci

Nie ulega wątpliwości, że wszyscy wierni powinni dokładać się do utrzymania swojego kościoła i całej parafii, bez względu gdzie ona się znajduje. Ksiądz Jacek Chyła często publikuje w sieci swoje prywatne opinie i przeważnie zbierają one wyjątkowo skrajne komentarze.

Pod postem pojawiło się stwierdzenie innego księdza, który podkreślił, że każda aktywność duchownych m.in. na Twitterze działa niczym płachta na byka dla wszystkich chcących wycelować w Kościół katolicki szereg uwag i obelg. Należy pamiętać, że krytyka ma sens tylko wtedy, gdy jest ona zasadna i podparta faktami. Emocjonalne argumenty odnoszące się do prywatnych uprzedzeń nie są zbyt dobrym pomysłem na prowadzenie dyskusji.

Jeszcze 2 grudnia ksiądz Janusz Chyła ostrzegał opinię publiczną przed rzekomym wykorzystaniem "abortowanych dzieci" przy produkcji szczepionek. "Jedną z ważnych kwestii etycznych w sprawie szczepionek jest ta, czy w procesie ich produkcji nie potraktowano przedmiotowo ciał abortowanych dzieci" - mogliśmy przeczytać. Jego słowa nie mają jednak nic wspólnego z naukową prawdą

Źródło: InnPoland /Twitter.com @Janusz1967

Artykuły polecane przez redakcję WTV: