Kościół wciąż nie wydał rozporządzenia o zamknięciu świątyń.. Beata Zawadzka/East NewsŹródło: Beata Zawadzka/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 14 Marca 2020

Polskie kościoły nadal otwarte. Prymas poleca msze do 50 osób

Kościół katolicki nadal nie wydał rozporządzenia o zamknięciu świątyń. Zalecono jednak, by ograniczyć liczbę osób przebywających na mszach świętych oraz nabożeństwach celebrowanych. Prymas Polski polecił, by na terenie kościoła przebywało maksymalnie 50 osób. Decyzja Episkopatu, choć świadcząca o dostrzeżeniu problemu, może okazać się zbyt delikatna.

"W związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce oraz stosując się do rozporządzeń organów państwowych z 13 marca (...) proszę księży proboszczów, by w tej wyjątkowej sytuacji dopilnowali, aby podczas każdej mszy świętej i nabożeństw celebrowanych wewnątrz kościoła przebywało maksymalnie 50 osób. Na drzwiach wejściowych do świątyni należy umieścić wyraźną informację na ten temat. Zalecam, aby były to w pierwszej kolejności osoby związane z intencją danej mszy świętej", przekazał w oficjalnym komunikacie Prymas Polski abp Wojciech Polak, cytowany przez Interię.

To, rzecz jasna, odpowiedź na decyzję rządu, by wszelkie zgromadzenia ograniczyć do 50 osób. Rozporządzenie to przekazał wczoraj premier Mateusz Morawiecki. Na konferencji obecni byli również minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Abp Wojciech Polak przypomniał, że nieobecność na niedzielnej mszy nie będzie traktowane jako grzech. Udzielił tym samym dyspensy wiernym, którzy w trosce o własne zdrowie postanowią zostać w domu.

W Polsce mamy 13 nowych przypadków zarażenia wirusem. Ministerstwo Zdrowia potwierdzaW Polsce mamy 13 nowych przypadków zarażenia wirusem. Ministerstwo Zdrowia potwierdzaCzytaj dalej

Kościół w Polsce nie zamyka świątyń

"Zalecam to szczególnie osobom w podeszłym wieku, chorym, z objawami infekcji, dzieciom i młodzieży szkolnej oraz dorosłym, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę, a także wszystkim, którzy czują obawy przed zarażeniem. Jednocześnie proszę o duchową łączność ze wspólnotą Kościoła za pośrednictwem transmisji mszy św. w środkach społecznego przekazu", zaznaczył prymas. Dyspensa potrwa przynajmniej do 29 marca.

Choć decyzja polskie Kościoła o ograniczeniu ilości wiernych na mszach jest, oczywiście, krokiem w dobrym kierunku, może wykazać się niewystarczająca. Przypomnijmy, że Episkopat Włoch podjął do decyzję o całkowitym zamknięciu świątyń.

Należy zauważyć, że polski Episkopat stanął przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Z jednej strony jest bowiem atakowany za brak zachowania należytej ostrożności; z drugiej, w przypadku decyzji o zamknięciu świątyń, może narazić się na głosy mówiące o zapominaniu o najważniejszym – przewagi życia wiecznego nad doczesnym.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ksiądz krzywdził niepełnosprawne dziewczynki. Wierni go bronili, “dzieci opętało"
2. Trzaskowski: nie ma informacji o zamknięciu Warszawy

Problem ten zauważa również Tomasz Terlikowski. "Kościół nie może – jeśli ma pozostać sobą – poddać się logice, w której najwyższą wartością jest obrona życia doczesnego. Nie może, bo jego cel jest inny, skupiony na życiu wiecznym. To ono jest celem, ono jest najważniejsze. I dlatego Kościół nie może ulec logice świata i zakazać publicznego sprawowania sakramentów, ze szczególnym uwzględnieniem Eucharystii. Ona jest pokarmem na wieczność i stąd Kościół nie może, nie powinien zaprzestać jej sprawowania, a także udzielania tego sakramentu wiernym. Z perspektywy wiary nie ma ważniejszej rzeczy na ziemi niż sprawowanie mszy świętej, a dla ludzkiego życia wiecznego – nic ważniejszego niż przyjmowanie Komunii Świętej. Komunii Świętej, czyli – jak wierzą katolicy – żyjącego Boga", pisze w "Rzeczpospolitej".

Pytania rodzi również sposób, w jaki owo ograniczenie będzie wprowadzone w życie. Czy o uczestnictwie w nabożeństwie będzie decydować zasada "kto pierwszy, ten lepszy"? Czy pierwszeństwo będą mieli seniorzy czy może przeciwnie – ludzie młodzi, niebędący w grupie wysokiego ryzyka? Co więcej, czy świadomi ograniczeń wierni nie będą tym liczniej gromadzić się pod świątyniami, chcąc zagwarantować sobie miejsce na mszy świętej?

Dodajmy, że rząd wprowadził bezwzględny nakaz zamknięcia kin, teatrów, barów, kasyn czy restauracji. Zamknięto również sklepy w galeriach handlowych. Wyjątkami są jedynie apteki oraz sklepy spożywcze.

Pozostaje nam zgadywać, kiedy władze polskiego Kościoła pójdą za przykładem włoskiego Episkopatu i zdecydują się na całkowite zamknięcie świątyń. Uściślając: jaka liczba ofiar okaże się wystarczająca? W działaniach hierarchów wciąż dominująca wydaje się bowiem postawa zaprezentowana przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, który stwierdził, że "tak jak szpitale leczą choroby ciała, tak kościoły służą m.in. leczeniu chorób ducha, dlatego jest niewyobrażalne, abyśmy nie modlili się w naszych kościołach".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. To koniec sezonu skoków narciarskich? Kamil Stoch może skorzystać na odwołaniu zawodów
  2. "Najgorsze dopiero przed nami". Fatalne wieści szefa Narodowego Instytutu Zdrowia USA
  3. Kontrowersyjne słowa polityka PiS. “Społeczeństwa się odmłodzą”, zakpił z wirusa?
  4. Zadziwiające zdjęcie ministra zdrowia sprzed lat. Ujawniono, co robił tuż po studiach
  5. Niesamowite nagranie z Włoch. Nie mogą opuszczać domów, więc znaleźli nową rozrywkę
  6. Zamykają sklepy i punkty usługowe. Rząd podjął decyzję, sytuacja we Włoszech coraz gorsza

Źródło: Interia / Rzeczpospolita

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News