Kora Jackowska
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 15 Listopada 2019

Siostra Kory opowiedziała o traumie z domu dziecka, prowadzonego przez zakonnice. "Rozdzielono nas"

Kora Jackowska była postacią, która na dobre zapisała się w historii polskiej estrady. Artystkę upamiętniono w książce "Miłość zaczyna się od miłości", będącej zbiorem intymnych zapisków z jej zeszytów. 13 listopada, w Centrum Premier Czerska, miała miejsce uroczysta premiera pozycji, która ukaże się nakładem wydawnictwa Agora. Swoją siostrę i ciężkie dzieciństwo wspomniała Anna Kubczak.

Odważna, wspaniała, pełna energii - to tylko kilka przymiotników, którą można ją opisać. Dla wielu kobiet, Kora była wzorem.

- W redakcji "Wysokich Obcasów" czujemy, jakby Kora była siostrą każdej z nas. Dlatego zazdroszczę pani, że jest jej prawdziwą siostrą - powitała Kubczak, podczas premiery książki, Aleksandra Klich.

Prosty sposób na telemarketerów. Rozłączają się po wypowiedzeniu jednego zdaniaProsty sposób na telemarketerów. Rozłączają się po wypowiedzeniu jednego zdaniaCzytaj dalej

Siostra Kory postanowiła opowiedzieć na scenie o tym, jak wyglądało jej dzieciństwo, u boku artystki.

Kora Jackowska dzieciństwo spędziła w domu dziecka

11-letnia wówczas Ania i 4-letnia Olga trafiły do, prowadzonego przez siostry prezentki, domu dziecka. Ich rodzinny dom był bardzo ubogi, a matka zachorowała na gruźlicę.

Kora traumatycznie wspominała dzieciństwo pod opieką sióstr zakonnych. Opresja ze strony opiekunek miała miejsce na porządku dziennym. Kora była bita.

– Zamiast sierocińca, gdzie dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie byłam poddawana takiej opresji, jakiej nie powinien być poddawany żaden człowiek, a zwłaszcza dziecko? Nikt mi nie udowodni, że dwóch kochających się gejów nie dałoby mi miłości, której tak mi brakowało. I akceptacji. I poczucia, że jestem wartościowym człowiekiem, na którym komuś zależy – mówiła kiedyś, w wywiadzie udzielonym "Newsweekowi", Kora.

Teraz siostra artystki zabrała głos w tej samej sprawie.

- Wydawałoby się, że mieszkamy pod jednym dachem, ale nas rozdzielono. Nie mogłyśmy się bawić, rozmawiać, nie mogłam jej przytulać. To było bardzo traumatyczne. Nie było tam uczuć, choć nie działo nam się nic złego. Z perspektywy czasu uważam, że to była zbrodnia na miłości - powiedziała podczas premiery książki, siostra Kory.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Antoni Macierewicz wysłał Sikorskiemu list. Poczta Polska nie stanęła na wysokości zadania

2. Ksiądz pisał obsceniczne wiadomości do 13-latki. Prokuratura i kuria problemu nie widzą

3. 13. emerytury nie zostaną wypłacone? Przykre doniesienia

4. Dominik Tarczyński opublikował mema. Z samym sobą