Kora niejednokrotnie opowiadała o trudnych doświadczeniach, z którymi zmagała się jako dziecko.. facebook/KORAŹródło: facebook/KORA
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 28 Lipca 2020

Wykorzystywanie przez księdza, przemoc, nie każdy wie, ile przeżyła Kora. Wspomnienia o jej życiu nie dają spokoju. Dlaczego spotkała ją taka tragedia?

Kora zmarła dokładnie przed dwoma lata. I choć jej ogromny wkład w polską muzykę jest niepodważalny, nie wszyscy pamiętają, że artystka wielokrotnie poruszała też istotne społecznie tematy. Zagadnienia znała niejako z pierwszej ręki. Częstokroć opowiadała o trudnych doświadczeniach, z którymi zmagała się jako dziecko.

W życiu artystki nie brakowało bólu. Już jako czterolatka Kora trafiła do placówki opiekuńczej po tym, jak w 1955 roku mam czworga dzieci zachorowała na Gruźlicę i wyjechała na leczenie do Zakopanego. W domu dziecka w Jordanowie prowadzonego przez siostry zakonne przyszła legenda polskiej sceny muzycznej spędziła 5 lat. Jak sama zaznaczała, to tam po raz pierwszy zetknęła się z wykorzystywaniem ze strony księży.

Joanna Kurska musiała interweniować podczas wesela. Nieznane fakty imprezy nowożeńców od zapleczaJoanna Kurska musiała interweniować podczas wesela. Nieznane fakty imprezy nowożeńców od zapleczaCzytaj dalej

Kora wykorzystywana przez księdza

Fragmenty wywiadu, którego w 2010 roku udzieliła tygodnikowi "Wprost" przytacza portal viva.pl. "(Ten ksiądz) był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach. Gdy wcześniej patrzyłam na niego na ulicy, nie wydawał mi się tak obrzydliwy, ale gdy zaczął się do mnie dobierać, już tak", opowiadała Kora. I dalej: "Pod sutanną miał spodnie, a w tych spodniach cukierki w głębokich kieszeniach. Nie dawał nam ich sam. Dziewczynki musiały podchodzić po kolei i grzebać w tych kieszeniach, by znaleźć cukierka. A przy okazji grzebały wiadomo gdzie".

Widok grobu Kory jest przykry i smutny. Dwa lata po śmierci tak wygląda, nikt się nie spodziewałWidok grobu Kory jest przykry i smutny. Dwa lata po śmierci tak wygląda, nikt się nie spodziewałCzytaj dalej

Szczegóły pobytu Kory w placówce w opublikowanej dziś rozmowie z dziennikiem "Fakt" przypomniała też siostra artystki. "Mnie było łatwiej, ale Oleńka przeżyła wówczas wielką traumę. Wyrwana z bezpiecznych ramion mamy trafiła wprost do sierocińca. Ja byłam w starszej grupie, nie ułatwiano mi kontaktu z młodszą siostrą. Po latach myślę, że byłam tam przeznaczona do zakonu i to powodowało takie okrutne postępowanie zakonnic. Zależało im, żeby zerwać więzi siostrzane, żeby się one nie rozwijały. A Oleńka bardzo mnie wtedy potrzebowała. Pamiętam kilka smutnych chwil. Buntowałam się, rzucałam się na zakonnicę, która uderzyła Oleńkę", wskazała.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Najpierw uderzyła choroba, później śmierć. Tragedia córki Pazury i jego całej rodziny boli do dzisiaj
2. Jacek Kurski w bardzo poważnych tarapatach. Nie nacieszył się stołkiem w TVP, pojawił się ogromny problem
3. Wakacyjne 500 plus z ograniczonym czasem. Znamy już termin ważności świadczenia

Przypomnijmy, że temat psychicznego oraz fizycznego znęcania, jakiego względem dzieci miały dopuścić się zakonnice, był wielokrotnie poruszany zarówno przez wokalistkę, jak i jej męża Kamila Sipowicza. Warto dodać, że w historie przytaczane przez Korę z początku traktowano z niejakim dystansem. Zaznaczmy, że mówimy o sytuacji sprzed 10 lat, a zatem Polsce nieznającej dwóch dokumentów braci Sekielskich czy kolejnych afer z udziałem księży-pedofili, które ostatnimi czasy coraz częściej obiegają krajowe media.

Nawiasem mówiąc, niewykluczone, że utwór Kory zatytułowany "Zabawa w Chowanego" zainspirował nazwę drugiego filmu Tomasza i Marka Sekielskich. "Ona w piosence i w teledysku opowiedziała w sposób poetycki o tym, jak ten ksiądz wykorzystywał biedne dzieci z okolic. Sama mieszkała w piwnicy domu na Grottgera i zaproszenie jej, małej dziewczynki, przez starego księdza do pięknego jasnego mieszkania na winogrona było czymś szalenie ekscytującym. On wykorzystywał dziewczynki seksualnie", zaznaczył w rozmowie z Wirtualną Polską Sipowicz, cytowany przez Vivę.

Niejednokrotnie zwracano uwagę, że doświadczenia z dzieciństwa ukształtowały artystkę, którą poznaliśmy w kolejnych dekadach. "Ja przetrwałam, bo byłam starsza i już wiele rozumiałam. Ale Oleńka nie rozumiała tego, co się dzieje. Nie miała żadnego oparcia, była izolowana ode mnie. Przecież czteroletnie dziecko nie rozumie takiej sytuacji, tęskni za bliskimi, za rodziną. Szczególnie tęskniła za mamą i to miało ogromny wpływ na jej dalsze życie", zaznaczyła w rozmowie z "Faktem" Anna Kubczak, siostra zmarłej w 2018 roku wokalistki.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dziś druga rocznica śmierci Kory. Siostra ujawniła, jakie były ostatnie słowa gwiazdy
  2. Pilne: Byłeś na tej imprezie? Koniecznie zgłoś się do sanepidu
  3. Pieniądze z UE uzależnione od praworządności? Niejasna sytuacja Polski
  4. PKO BP wysłał dziś ważny komunikat do wszystkich klientów banku. Doszło do pewnej rewolucji
  5. Ciotka o dużych gabarytach krzywdziła i za karę usiadła na 9-letniej dziewczynce. Dziecko zmarło
  6. Rodzice wykończyli niemowlę, maleństwo zmarło. Niewyobrażalna tragedia w jednym z polskich miast
  7. Rezerwacje lotów i wycieczek zostały anulowane. Władze europejskiego państwa podjęły zaskakującą decyzję

Źródło: viva.pl / fakt.pl / Facebook

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News