Kinga Rusin pozywa TVP. facebook.com/kingarusin/
Źródło: facebook.com/kingarusin/
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 17 Lutego 2020

Kinga Rusin obejrzała materiał TVP o sobie. Wpadła w furię

Kinga Rusin została bohaterką materiału TVP poświęconego jej wpisowi dotyczącemu prywatnej imprezy z gwiazdami po gali wręczenia Oscarów. Dziennikarka TVN zapowiada złożenie pozwu przeciw Telewizji Polskiej. "Wy żałosne, kłamliwe kreatury".

Materiał Telewizji Polskiej rozpoczyna się od przytoczenia wywiadu, w którym dziennikarka zapewnia, że dba o swoją prywatność. Lektor ocenia, że słowa Rusin są nieaktualne, a następnie piskliwym i imitującym angielski akcent głosem odczytuje zamieszczony przez nią wpis.

"Relację z zamkniętej, prywatnej, oscarowej imprezy gwiazd w Los Angeles i polska celebrytka złakniona blichtru Hollywood. Mnożą się pytania: Pragnienie czy rzeczywistość? Relacja na trzeźwo czy pod wpływem?", pyta w materiale TVP jego autor.

Lektor stwierdza, że Rusin "skompromitowała samą siebie" i dodaje: "Rusin to jedna z twarzy pseudo-elity, która od lat próbuje wmówić Polakom, jak mają żyć. Ta grupa celebrytów chce uchodzić za arbitrów dobrego smaku i elegancji, ale gardzą Polakami".

Dziennikarka nie pozostała obojętna na materiał "Wiadomości". Do sprawy odniosła się za pośrednictwem swojego Instagrama.

Oburzające zachowanie księdza podczas mszy w kaliskim kościele. Wierni zaczęli wychodzićOburzające zachowanie księdza podczas mszy w kaliskim kościele. Wierni zaczęli wychodzićCzytaj dalej

Kinga Rusin: odszkodowanie przeznaczę w całości na potrzeby polskiej onkologii

Gwiazda TVN zaczyna z grubej rury: "Wy żałosne, kłamliwe kreatury! 2 miliardy zamiast na onkologię na taką bzdurną, tępą propagandę!? I to w takim dennym wykonaniu!".

"Jak zwykle, same kłamstwa, manipulacje i szczucie! Zaczynając od chamskiego komentarza o »pseudo-elitach gardzących Polakami«, poprzez pseudo aktorstwo lektora, podkładającego rzekomo mój głos i sugestie o nietrzeźwości, a na wyssanych z palca »faktach« kończąc", czytamy we wpisie Kingi Rusin.

W dalszej części swojego posta dziennikarka prostuje informacje na przekazane w materiale TVP.

"Nie jest prawdą, że, jak podaliście, mój wpis wywołał falę oburzenia na świecie! Opublikowanie zdjęcia z Adele (które, nota bene, ona sama wybrała spośród kilku), zrobionego poza miejscem zabawy, media na całym świecie uznały za news i za sukces, ponieważ było to pierwsze korzystne zdjęcie „odchudzonej” Adele, do którego na dodatek pozowała, a nie zostało zrobione z ukrycia.
Nie jest prawdą, jak sugerujecie, że post z relacją z imprezy naruszał czyjeś prawo do prywatności! Relacja nie ujawniała intymnych szczegółów relacji osobistych oraz zasłyszanych informacji prywatnych. Relacja jest głównie opisem moich przeżyć osobistych, a nie cudzych.
Nie jest prawdą, jak twierdzicie, że Chrissy Teigen skomentowała mój wpis czy zwracała się do mnie! Nie zwracała się do żadnego z dziennikarzy.
Nie jest prawdą, jak podajecie, że wszystkie stacje pisały o mnie jako o rosyjskiej dziennikarce! Zrobiły tak tylko 2 portale spośród kilkuset i szybko zmieniły opisy".

"Na wspaniałą imprezę chciało się dostać wielu dziennikarzy by cokolwiek z niej zrelacjonować. W swoim poście oddałam klimat imprezy naszpikowanej gwiazdami (bez prywatnych szczegółów)", dodaje Rusin.

Dziennikarka zapowiada skierowanie sprawy do sądu. "Pozwy zostaną skierowane nie tylko przeciwko TVP, ale i osobom, które ten szkalujący materiał przygotowały". Zaznacza, że ewentualne odszkodowanie przeznaczy w całości na potrzeby polskiej onkologii.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Medalowe szanse polskich skoczków rosną. Reprezentacja ma tajną broń

2. Gorszej rzeczy w samolocie już nie można zrobić. Trzeba nie mieć wstydu [FILM]

3. Autobus grozy woził dzieci po Polsce. O krok od tragedii

4. Nie żyje twórca kultowego "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej". Dziś w nocy, w wieku 87 lat zmarł Jerzy Gruza

5. Suczka przebywała na bogato urządzonej posesji. Zmarła przez zaniedbanie właścicielki, która chciała się zemścić

6. Sztorm wyrzucił na brzeg statek widmo. Władze apelują, by nikt się nie zbliżał